Kowalczyk zapowiada większe rygory wobec firm chcących gospodarować odpadami

Uzyskanie zezwolenia na gospodarowanie odpadami będzie się wiązało ze spełnieniem bardziej rygorystycznych wymagań, m.in. zapłaty kaucji gwarancyjnej - zapowiedział we wtorek podczas konferencji prasowej minister środowiska Henryk Kowalczyk.

(fot. Krystian Maj / FORUM)

Kowalczyk ocenił, że mamy do czynienia z bardzo groźnym zjawiskiem, z wieloma firmami, które wręcz intencjonalnie biorą zezwolenia na zagospodarowanie odpadów, a po roku składowania tych odpadów, porzucają je. "I wtedy samorządy mają problem, a jeśli nawet nie samorządy, to się zdarzają właśnie takie sytuacje, jak obecnie, czyli pożary" - tłumaczył minister.

Poinformował, że dlatego resort proponuje wiele rozwiązań legislacyjnych, które będą zapobiegać tego typu zjawiskom. "A więc chcemy wprowadzić znacznie ostrzejsze rygory do uzyskania zezwoleń dla firm, które zajmują się gospodarką odpadami; począwszy od wprowadzenia kaucji gwarancyjnej na prowadzenie takiej gospodarki" - powiedział.

Wyjaśnił, że dzięki temu, jeżeli odpady zostaną porzucone, to samorząd będzie miał środki finansowe na ich zagospodarowanie. "Również chcemy wprowadzić obowiązkowy monitoring wizyjny na składowiskach" - dodał.

Zauważył, że "wielką nieprawidłowością" jest przekroczenie ilości składowanych odpadów. Zezwolenie uzyskuje się bowiem na pewną ilość w okresie kilku lat, natomiast nie określa się kryteriów jednorazowej pojemności takiego składowiska.

"Ta jednorazowa pojemność będzie ograniczona, a więc firma będzie zmuszona do tego, aby tymi odpadami się zajmować, a nie tylko przez wiele lat gromadzić" - mówił. Dodał, że przewidziane będzie także skrócenie okresu pozwalającego na zagospodarowanie odpadów z trzech lat do jednego roku.

"Teraz okres trzyletni oznacza tyle, że przez trzy lata można gromadzić. A później niestety tak się zdarza, że te odpady są właśnie porzucane. Prowadzimy ewidencję firm - od stycznia - które zajmują się gospodarowaniem odpadów, w drugim półroczu będzie też wdrażana ewidencja odpadów" - zapowiedział.

Chcemy wprowadzić kary za naruszenie przepisów przy gospodarowaniu odpadami proporcjonalne do wielkości obrotów firmy - dodał Kowalczyk.

Jak powiedział minister, rząd chce "wprowadzenia jasnych kryteriów, dotyczących kar administracyjnych za naruszenie przepisów". "Teraz kary są w bardzo szerokich widełkach. Tych kryteriów nie ma i wobec tego te kary są mało dotkliwe" - podał.

Poinformował, że rząd chce wprowadzić kary proporcjonalne "do wielkości obrotów, do wielkości firmy, do wielkości odpadów". "Aby rzeczywiście kara była proporcjonalna do obrotów danej firmy" - dodał.

Minister zaznaczył, że rząd proponuje, "aby recydywiści mieli podwojone te kary".

Ponadto system pracy inspektorów zostanie zmieniony na całodobowy "tak, żeby każdy kto zauważy np. podejrzany pojazd, którzy przywozi śmieci czy odpady w nocy (...), będzie mógł zadzwonić pod odpowiedni numer i wtedy inspektor, może nawet w towarzystwie policji, przyjedzie i sprawdzi, czy informacja jest prawdziwa i pobierze próbki przywożonych odpadów". "Wtedy będą dowody dla organów ścigania. Ważne jest, by prokuratura i później sąd miały również dowody materialne i rzeczowe, by można było wyciągnąć konsekwencje od tych, którzy łamią prawo" - dodał.

Kowalczyk zapowiedział, że wprowadzenie 24-godzinowego systemu pracy Inspekcji Ochrony Środowiska będzie skutkowało zwiększeniem zatrudnienia w tych służbach.

Morawiecki: ws. pożarów składowisk śmieci "miarka się przebrała"

Pożary składowisk śmieci wyglądają na skoordynowane, w bardzo krótkim czasie takie podpalenia mają miejsce - powiedział we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że nie będzie żadnego przyzwolenia na tego typu działania. Jak zaznaczył, "miarka się przebrała".

"Chcę zapewnić o tym, że nasze służby potraktują ten temat z ogromną stanowczością, bardzo poważnie. (...) Ministra (środowiska) Kowalczyka zobowiązałem do tego, żeby najpóźniej w ciągu najbliższych dwóch tygodni (...) przedstawiony został bardzo szczegółowy plan działań w zakresie i kontroli i nadzoru, zmian w prawie, tak żeby można było po prostu złapać tego byka za rogi i w maksymalnie możliwy sposób wyeliminować patologię. Będziemy z nią na pewno walczyć" - powiedział premier na konferencji prasowej.

Morawiecki zapowiedział, że rząd przystępuje do wszelkich zmian związanych również z importem tych odpadów. "To bardzo często wiąże się z tym, że odpady są wwożone do kraju na zasadzie recyklingu, ponownego jakiegoś wykorzystywania surowców wtórnych. Ale już nie wiadomo do końca, co wjeżdża do kraju i my zmienimy te regulacje tak, żeby w sposób skrupulatny, jednoznaczny inspektor ochrony środowiska mógł (...) zapobiegać wwożeniu tych towarów, tak, jak zrobiliśmy to w ramach Krajowej Administracji Skarbowej w kontekście np. importu paliw" - tłumaczył Morawiecki.

Jak dodał, "tak samo zdecydowanie postąpimy tutaj".

"Nie będzie żadnego przyzwolenia na tego typu działania. Jest to coś, co bardzo mocno się przyczynia do zatrucia środowiska. I tutaj chcę wyraźnie powiedzieć, że miarka się przebrała. Oczywiście te działania wyglądają na skoordynowane. W bardzo krótkim czasie takie podpalania mają miejsce. Są wszelkie poszlaki do tego, żeby tutaj przypuszczać, że następuje tutaj szereg nieprawidłowości, a nie jakaś przypadkowość tego wszystkiego, co tutaj się dzieje" - powiedział premier.

"Będą zintensyfikowane kontrole wysypisk i składowisk, by zapobiegać nielegalnym pożarom, które na nich wybuchają" - powiedział Morawiecki pytany o zapobieganie pożarom wysypisk, które ostatnio często wybuchają.

"Muszę się przychylić do opinii, że w ogromnej większości nie jest to żaden samozapłon, tylko bardzo nieprawidłowy, wręcz nielegalny i naganny proceder, z którym będziemy walczyć" - dodał szef rządu.

Brudziński: Odnotowano proceder wwożenia do Polski nielegalnych materiałów

Został odnotowany wzmożony nielegalny proceder wwożenia do Polski materiałów, które w naszym kraju znaleźć się nie powinny - powiedział po posiedzeniu rządu szef MSWiA Joachim Brudziński.

W ostatnich dniach do pożarów wysypisk śmieci dochodziło w różnych częściach kraju. Płonęło m.in. wysypisko w Zgierzu, składowisko opon w Trzebini, a w nocy z poniedziałku na wtorek - wysypisko w miejscowości Wszedzień koło Mogilna (Kujawsko-Pomorskie).

Jak poinformował Brudziński, na polecenie premiera Mateusza Morawieckiego poprosił komendantów Państwowej Straży Pożarnej i Komendy Głównej Policji o przygotowanie szczegółowych informacji na temat pożarów wysypisk śmieci w ostatnich miesiącach. "Bo ten progres, wzrost dziwnych wypadków rzeczywiście narasta i jest to ewidentnie związek z decyzją Chin o zamknięciu własnego rynku na odpady, czy to komunalne, czy do recyklingu z Europy. I co za tym idzie, został odnotowany wzmożony nielegalny proceder wwożenia do Polski materiałów, które w naszym kraju znaleźć się nie powinny" - powiedział szef MSWiA.

Dodał, że poprosił również komendanta głównego policji o propozycję rozwiązań legislacyjnych do ustaw, które przygotowuje minister środowiska Henryk Kowalczyk, aby - jak mówił - "służby w Polsce - nie tylko policja, ale też straż graniczna, inspekcja transportu drogowego - dostały takie instrumenty, aby móc skutecznie eliminować proceder wwożenia do Polski różnego rodzaju śmieci zagrażających zdrowiu i bezpieczeństwu naszych obywateli".

Policja i Straż Pożarna przygotują propozycje takich rozwiązań, które umożliwią wyeliminowanie - wszystko na to wskazuje - mafii śmieciowej - powiedział Brudziński.

"Zarówno Państwowa Straż Pożarna, jak i Policja przygotują propozycje takich rozwiązań, które w tych nowelizowanych ustawach o obrocie materiałami do recyklingu, ochronie środowiska będą mogły zostać tak zapisane, aby to - jak pan premier mówił - wzięcie byka za rogi i wyeliminowanie, wszystko na to wskazuje, mafii śmieciowej, która się tutaj pojawiła, było skuteczne" - powiedział Brudziński.

Szef MSWiA zapewnił, że policja, straż graniczna i straż pożarna zostaną wyposażone w odpowiednie instrumenty prawne do walki "z tymi, którzy chcą truć naszych współrodaków, nasze dzieci, mieszkańców właściwie całej Polski" - mówił.

Brudziński zwrócił także uwagę, że płoną nie tylko odpady komunalne, ale również opony, "różnego rodzaju oleje, smary napędowe, odpady medyczne".

"Więc tu jest również bezpośrednie zagrożenie życia mieszkańców, którzy wokół takich składowisk mieszkają, ale przede wszystkim strażaków zarówno Państwowej Straży Pożarnej, jak i druhów Ochotniczej Straży Pożarnej. I te działania konsekwentnie podejmowane przez funkcjonariuszy PSP we współpracy z druhami ochotnikami skutkują tym, że rzeczywiście mieszkańcy mogą mieć pewność, Polacy mogą mieć pewność zapewnienia bezpieczeństwa".

PSP: 3 tys. uchybień na wysypiskach

W ostatnim czasie Państwowa Straż Pożarna przeprowadziła ok. 1250 dodatkowych kontroli wysypisk, składowisk i zakładów utylizacji śmieci. Wykrytych zostało blisko 3 tys. różnych uchybień dotyczących bezpieczeństwa pożarowego.

Rzecznik prasowy Komendanta Głównego PSP st. bryg. Paweł Frątczak podkreślił, że straż prowadzi regularne kontrole wysypisk, składowisk i zakładów utylizacji śmieci pod względem bezpieczeństwa pożarowego. Podejmuje ponadto dodatkowe działania kontrolujące stan zabezpieczenia przeciwpożarowego w tego rodzaju przedsiębiorstwach. W wyniku 1250 dodatkowych kontroli przeprowadzonych w ostatnim czasie strażacy wykryli ok. 3 tys. uchybień i wydali - jak powiedział "550 decyzji administracyjnych". W rozmowie z PAP Frątczak nie potrafił określić szczegółowo, czy były np. nakładane kary pieniężne na właścicieli lub organy prowadzące wysypiska, składowiska i zakłady utylizacji śmieci. "W tej chwili nie nam tak szczegółowych danych" zaznaczył st. bryg. Paweł Frątczak.

Poinformował, że najczęściej powtarzającym się błędem w organizacji wysypisk i składowisk był brak tzw. stref pożarowych. Chodzi o to, że odpady składowane są na jednej wielkiej pryzmie. Tymczasem powinny być układane na mniejszych, oddzielonych od siebie pryzmach. Wyjaśnił, że dotyczy to przede wszystkim materiałów energetycznych, takich jak np. opony.

Kontrole wykazały również, że na wysypiskach, składowiskach i w zakładach utylizacji śmieci brakowało odpowiedniego zabezpieczenia w wodę oraz urządzenia gaśnicze.

Rzecznik Komendanta Głównego PSP zwrócił uwagę, że właściciele lub organy prowadzące wysypiska i zakłady utylizacji są zobowiązani do utrzymywania bezpieczeństwa pożarowego. Podkreślił, że straż nie jest w stanie w każdym momencie skontrolować wszystkich tego typu przedsiębiorstw. "Sytuacja wygląda podobne jak w ruchu drogowym. Policja prowadzi kontrole samochodów, ale nie jest w stanie skontrolować wszystkich aut i kierowców" powiedział st. bryg. Frątczak.

Autor: Marcin Musiał, Mariusz Polit, Aneta Oksiuta, Paweł Dembowski, Marcin Chomiuk, Piotr Śmiłowicz, Wojciech Kamiński

mmu/ son/ mp/ amac/ aop/ pd/ wus/ mchom/ pś/ wk/ krap/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 fakpejsy

Wiecie,ze 80% angielskich smieci trafia do Polski!!!

! Odpowiedz
1 15 pytek21

no nareszcie, oby tylko za słowami poszly czyny

! Odpowiedz

Do rozliczenia PIT 2018 zostało:

WCZYTAJ TWÓJ E-PIT

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 1,7% III 2019
PKB rdr 4,9% IV kw. 2018
Stopa bezrobocia 6,1% I 2019
Przeciętne wynagrodzenie 4 931,8 zł I 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% III 2019

Znajdź profil