REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"Koszty inflacji są mniejsze niż recesja. To jej się bójmy". Tak ocenia historyk ekonomiczny

2023-02-19 06:12
publikacja
2023-02-19 06:12
Dodaj Bankier.pl w Google

Spowolnienie gospodarcze jest groźniejsze niż społeczne koszty nawet dużej inflacji - ocenia ekonomista i historyk gospodarczy dr Janusz Wdzięczak. Jego zdaniem nie należy więc bać się inflacji, a kosztów recesji. 

"Koszty inflacji są mniejsze niż recesja. To jej się bójmy". Tak ocenia historyk ekonomiczny
"Koszty inflacji są mniejsze niż recesja. To jej się bójmy". Tak ocenia historyk ekonomiczny
fot. SkazovD / / Shutterstock

Zdaniem eksperta, cywilizacyjnych kosztów wszelkich kryzysów – w tym ostatnich: pandemicznych, wojennego powiązanego z podwyżką surowców energetycznych i inflacyjnego – nie sposób do końca przewidzieć. Można jednak w przybliżeniu określić nastroje społeczne w momencie, kiedy trzeba zmierzyć się z kosztami kryzysów widocznych w gospodarstwach domowych. Ekonomista ocenia, że z powodu inflacji nie należy spodziewać się dużych niepokojów i protestów społecznych.

"Z powodu samej inflacji to chyba nam nie grozi. O wiele bardziej niebezpieczne są skutki ewentualnego schłodzenia światowej gospodarki" – podkreślił dr Wdzięczak. "Pamiętajmy, że inflacja jest de facto konsekwencją dobrej sytuacji gospodarczej. Nie bójmy się zatem inflacji, bójmy się kosztów społecznych recesji" - ostrzegł. "Może dojść do takiej, hipotetycznej na razie, sytuacji, kiedy ludzie, na przykład w Polsce, zaczną się cieszyć, bo inflacja zacznie spadać, ale właśnie dlatego, że gospodarka będzie zwalniała z bardzo wielu powodów. I to jest problem" – zaznaczył. "Koszty podwyżek energii mogą spowodować, że dostaniemy mniej pieniędzy w dniu wypłaty. Recesja, niestety, oznacza, że niekiedy tej wypłaty w ogóle możemy nie dostać, a wielu z nas będzie zagrożonych bezrobociem" – dodał.

Pocovidowe i wojenne zachwiane zaufanie do systemów ekonomicznych

Nastroje społeczne w odniesieniu do gospodarki – jak zwrócił uwagę ekonomista – to mechanizm bardzo wrażliwy, a poprzez to zmienny. "Przedsiębiorstwa podczas kryzysów mogą sobie inaczej poradzić. Często firmy mają nadwyżki kapitału, w ostateczności mogą łatwiej ubiegać się o dofinansowanie, na przykład za pomocą kredytu" – wskazał. "Gospodarstwa domowe natomiast mają zdecydowanie tzw. płaską strukturę. Zazwyczaj nie mają znaczących zasobów gotówki, szczególnie w Polsce, gdzie kapitalizm trwa dopiero nieco ponad trzydzieści lat. Gospodarstwa domowe radzą sobie w kryzysach gospodarczych słabiej, są bardziej narażone na wahania koniunktury" – ocenił.

Zaufanie społeczne do systemów ekonomicznych - np. w dobie kryzysu spowodowanego napaścią Rosji na Ukrainę, zdaniem eksperta – może zostać poważnie zachwiane. "W pewnych obszarach takie symptomy mogą wystąpić. Na przykład po ostatnim wielkim kryzysie finansowym, w roku 2008, to się szeroko odbiło na zaufaniu społecznym do wszelkiego rodzaju banków, instytucji kredytowych. Ta niechęć społeczna będzie się mogła ogniskować wokół instytucji ekonomicznych lub nawet całych grup takich instytucji" – powiedział PAP Wdzięczak.

Wakacje na giełdzie

Ekonomista zastrzegł jednak, że ludzie wcale nie muszą, nawet podczas poważnego kryzysu, stracić zaufania do systemów gospodarczych. "Jest, co zrozumiałe, dużo emocjonalnych wypowiedzi i je słychać najgłośniej, ale poza tym widzimy, że znacząca część i przedsiębiorstw, i gospodarstw domowych, stara się prowadzić lub prowadzi, mniej lub bardziej stabilne, działania" – zwrócił uwagę. "Warto zauważyć, że polska przeszła pandemiczną powódź gospodarczą raczej suchą stopą, nie mieliśmy tak wysokiego bezrobocia, tylu bankructw, co w krajach Europy Zachodniej. Podczas kryzysu energetycznego spowodowanego rosyjską napaścią na Ukrainę mamy znaczne zawirowania ekonomiczne, ale mimo wszystko znacząca część gospodarstw domowych i firm stara się z tym sobie radzić" – podkreślił. "To chyba taki nasz polski +ekonomiczny kod genetyczny+, taka umiejętność +improwizacji+ gospodarczej. Niedawno mieliśmy czas świątecznych zakupów i skoro potrafiliśmy, mimo podwyżek i inflacji, tyle wydać, to chyba tak źle nie jest" – zaznaczył.

Jeden z polskich paradoksów

Zdaniem Wdzięczaka, jedna sprawa to rzeczywiste koszty kryzysu, a druga to informowanie o nich. "To podstawa ekonomii behawioralnej: najbardziej słychać tych, którym się coś złego gospodarczo dzieje" – ocenił. "Takie opinie najlepiej widać w mediach. I tu już wchodzimy w politykę, bo najbardziej krytyczne wobec rządowych posunięć ekonomicznych są media związane z opozycję" – powiedział. "To są media, które starają się mniej lub bardziej reprezentować tzw. klasę średnią – inna sprawa, że bardzo dyskusyjne jest, czy rzeczywiście ją reprezentują – i w jaskrawy sposób podkreślają inflację oraz wzrost cen energii. W ten sposób, razem z opozycją, atakują rządzących” – ocenił. "Problem polega na tym, że poza partią Razem i niektórymi ekonomistami, opozycja nie proponuje żadnych konkretnych rozwiązań w ekonomii" – ocenił.

Wdzięczak zwrócił też uwagę na – jak to określił – polski paradoks społeczno-ekonomiczno-polityczny. "Po dojściu do władzy pod koniec 2015 roku to partia konserwatywna, prawicowa, czyli PiS, zajęła się walką z biedą, zaczęła się opiekować się w dużej mierze wykluczonymi, słabszymi. To robi PiS, a nie lewica postkomunistyczna. I tu znowu ten sam wyjątek – akcentująca idee lewicowe partia Razem, która próbuje w kwestii socjalnej coś zaproponować" – przypomniał ekonomista. "Mamy zapowiedzi Donalda Tuska, że kiedy on dojdzie do władzy, to inflacja zacznie spadać. Jak do tego ma dojść, w jaki sposób to osiągnąć? Tu lider opozycji już nie przedstawił pomysłu" – podsumował. (PAP)

Autor: Hubert Bekrytcht

hub/ mir/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Rynek ma obecnie innych faworytów niż ja. W portfelu mam trzy nowe spółki
Tematy

Komentarze (39)

dodaj komentarz
podatnik-
Kolejny historyk wygłasza brednie? W PRLu bis nie może być recesji bo nie ma gospodarki! Czyli kolejny po Nikodemie Dyźmie Glapińskim , który tradycyjnie ogłasza kolejny cud, cud recesji, czyli kolejny po cudzie braku rozwoju, czyli cud po długo oczekiwanym cudzie czyli cudzie kostki masła i cudzie chleba baltonowskiego Kolejny historyk wygłasza brednie? W PRLu bis nie może być recesji bo nie ma gospodarki! Czyli kolejny po Nikodemie Dyźmie Glapińskim , który tradycyjnie ogłasza kolejny cud, cud recesji, czyli kolejny po cudzie braku rozwoju, czyli cud po długo oczekiwanym cudzie czyli cudzie kostki masła i cudzie chleba baltonowskiego następujące po cudzie jaj w koszyku z jajkami, ciekawe czy był już sprawdzić w sklepie ze swoimi przyborami do pisania?, który nie będąc ekonomistą ani też bankierem a tylko historykiem myśli ekonomicznej! czyt. nauczał co mówili: Lenin, Marks, Engels i wielu innych im podobnych!
Jedynymi, którzy korzystają na inflacji są ludzie związani z NBP najpierw powodują swoim brakiem umiejętności inflację a potem cieszą się zyskiem! Emeryci nic nie zyskają ponieważ nadwyżkę zje im inflacja ta za , którą prezes Glapiński weźmie nagrodę bo u niego nazywa się zyskiem NBP. Czyli w rzymsko-katolickim PRLu bis mamy potwierdzenie przemienienia wody w wino jako pierwszego z 37 opisanych w Ewangeliach cudów Jezusa w okresie jego publicznej działalności. Idąc dalej tym tropem zostały zauważone kolejne cudy: a więc cud przy dystrybutorze, cud w gniazdku, cud palnika gazowego, cud szkółki udającą wyższą oraz na koniec coś słodkiego czyli cukru, który mimo spadku ceny na świecie w PRLu bis podrożał 3 krotnie. Mam nadzieje, ze Nikodem Glapiński Dyzma, członkowie RPP, Zarządu NBP będą odpowiadać karnie za złamanie ustawy o NBP i doprowadzenie do tak wysokiej inflacji poprzez zaniechanie działań! Niestety na koniec przykra wiadomość nie będzie cudu braku recesji ponieważ nie ma w PRLu bis gospodarki! i jeszcze jedno Francuzi mieli skuteczną Rewolucję, której w PRLu bis w 1980 zabrakło! I na koniec, czy ktoś wie ilu uchodźców z Ukrainy przyjęła znana z dobrego serca w wystąpieniach publicznych Jolanta Kwaśniewska wraz ze swoim towarzyszem Alkiem na posiadanej posiadłości 20 ha?
somatico
"Nie bójmy się zatem inflacji"
Wystarczy wpisać w google pana eksperta aby zrozumieć skąd takie hasła.
piotr2019
To ja proszę na przykładzie Wenezueli lub Turcji wyjaśnić dlaczego inflacja jest taka dobra. Teoretyczne teksty na mnie nie działają.
zoomek
Czyli zaleją nas dodrukiem/doklikiem.
Jako rasowy wstecznik sugeruję kruszce fizyczne i pod jabłonkę.
keaman
Na razie to bogaci stają się jeszcze bogaci a biedni jeszcze biedniejsi. Połowa Polaków w wieku produkcyjnym chce wyjechać za granice.
ministerprawdy
Inflacja jest super - dla rządów i korporacji. Dewaluuje długi, lawinowo rosną przychody - dla rządow z podaktów od galopujących cen a dla korporacji od coraz wyższych cen produktów. Nic nie robiąc wskaźniki idą w górę. Stosunek wpływów do zadłużenia się poprawia, można brac kolejne długi, a odestki poniżej inflacji je dewaluują.Inflacja jest super - dla rządów i korporacji. Dewaluuje długi, lawinowo rosną przychody - dla rządow z podaktów od galopujących cen a dla korporacji od coraz wyższych cen produktów. Nic nie robiąc wskaźniki idą w górę. Stosunek wpływów do zadłużenia się poprawia, można brac kolejne długi, a odestki poniżej inflacji je dewaluują. Korporacje oraz rządy mają sporo długów z oblicajcji na 0-1% które inflacja super szybko zjada. Do tego korporacje ciągle dostają od rządów dotacje i tak wkoło i wszystko kosztem zwykłych ludzi co na lepsze życie dla dzieci lub na starość oszczędzali.
polak1978
Faktycznie, wazeliniarz albo amator - stawiam na to pierwsze.
Usprawiedliwia wywołanie inflacji przez banki centralne dodrukiem pieniądza i ograniczenie podaży towarów i usług wywołane lockdownami przez rządy.
Co się dziwić. Rządy kochają inflację. Jak każdy podatek, tylko ten jest niejawny i nikomu nie trzeba się z niego tłumaczyć.
ministerprawdy
zapamiętajcie jego nazwisko i zapytajcie osobiście czy e-mailem o szczegóły tego konceptu.
simonsoft8
masz jakieś dane z banków centralnych, jakiś cynk. gdyby nie było inflacji, to byłaby deflacja, a to dla Balcerowicza z NBP za mało
simonsoft8
Recesję NBP wyrówna dodrukiem, nie pierwszyzna, jak obecne trudy z budżetem, miało byś inaczej

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki