Korea Południowa to kraj, w którym trading kryptowalutami stał się formą e-sportu, inwestorzy indywidualni rozchwytują lewarowane ETF-y, a lokalna giełda przeżywa złote czasy. Tamtejszy regulator ma pomysł jak zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom rynku. Nie będzie to zakaz ryzykownych instrumentów, tylko nakaz ukończenia kursu online.


Południowokoreańska Komisja Usług Finansowych (FSC) poinformowała w połowie listopada, że od 15 grudnia lokalni inwestorzy będą musieli ukończyć obowiązkowe, trwające godzinę szkolenie online, zanim zostaną dopuszczeni do inwestowania w lewarowane lub odwrotne (inverse) produkty notowane na giełdach zagranicznych.
Osoby, chcące kupować notowane za granicą instrumenty pochodne, oprócz kursu będą musiały przejść również co najmniej trzygodzinny handel demo. Na teraz nie ma jednak mowy o tym, żeby nowe zasady miały objąć swoim zasięgiem kryptowalutowe instrumenty pochodne, które zdążyły stać się dla Koreańczyków kolejną dyscypliną e-sportu.
South Korea literally streaming live perps trading like esports competitions 🤯 pic.twitter.com/HBu3t8306S
— hansolar.🕯️ (@hansolar21) September 22, 2025
ETF-y z dźwignią biją rekordy popularności w Korei Południowej
Regulator z Korei Południowej zdecydował się wkroczyć do akcji i ogłosić nowe zasady, po tym gdy w październiku mieszkańcy kraju zainwestowali na amerykańskim rynku prawie 7 mld dolarów. Od początku roku na giełdy w USA trafiło dotąd łącznie 30 mld dolarów koreańskich inwestorów.
Urzędnicy twierdzą, że szkolenie jest konieczne, ponieważ wielu inwestorów nie rozumie mechaniki działania lewarowanych produktów. FSC ostrzegła, że inwestorzy często traktują fundusze ETF z podwójną dźwignią lub inverse ETF jak prostą liniową ekspozycję, nie uwzględniając efektów kumulacji i spadku zmienności.

Warto nadmienić przy tym, że koreański handel detaliczny jest w dużym stopniu skoncentrowany w lewarowanych funduszach ETF na pojedyncze akcje często niszowych firm, a nie tylko na szerokich funduszach technologicznych, na co zwracała uwagę agencja Bloomberga.
Lokalne koreańskie media odnotowały, że wyjątkową popularnością wśród inwestorów cieszyły się dwa giełdowe fundusze z dźwignią x2 na akcje spółki IonQ - amerykańskiej firmy produkującej sprzęt i oprogramowanie do obliczeń kwantowych.
Największym zagranicznym hitem inwestycyjnym tego roku Korei Południowej był zaś SOXL - trzykrotnie lewarowany fundusz ETF na półprzewodniki, z wartością wpływu netto przekraczającą 765 mln dolarów. W sierpniu 2025 roku giełdowe fundusze z dźwignią na pojedyncze akcje stanowiły prawie 30% zagranicznych ETF-ów w rękach Koreańczyków.
Koreańskie mrówki wschodu i zachodu. Rekordy giełdy w Busan
Drobni inwestorzy na koreańskiej giełdzie są określani mianem "mrówek" (kor. "gaemi"). Przydomek ten oddaje fakt, że połączone siły "giełdowej drobnicy" bywały istotnym czynnikiem wpływającym na tamtejszy rynek.
Inwestorów, którzy w czasie pandemii COVID-19 masowo skupowali lokalne akcje, by ratować wycenę krajowych spółek, nazywano "mrówkami donghak" (kor. "gaemi donghak" - w dosłownym tłumaczeniu "mrówki wschodniej nauki"), co było nawiązaniem do patriotycznego ruchu z końca XIX wieku. Obecnie szczególnie aktywni na zagranicznych rynkach inwestorzy zyskują w Korei Południowej miano "gaemi seohak" (kor. "seohak" oznacza "zachodnią naukę", w domyśle zachodnią cywilizację).
Co istotne zwiększone zaangażowanie na rynkach zewnętrznych nie kłóci się z kondycją krajową i gospodarczym patriotyzmem Koreańczyków. Równolegle z boomem na amerykańskie ETF-y, złote czasy przeżywa koreański rynek akcji, potwierdzając ogólny wzrost aktywności inwestycyjnej w kraju. Wystarczy spojrzeć na wykres głównego indeksu giełdy w Busan - KOSPI:
Od początku roku do końca listopada 2025 roku KOSPI zyskał 65%, po spadku o 9,63% w 2024 roku, kiedy należał do najsłabszych giełdowych indeksów świata. Drugi najważniejszy indeks koreańskiej giełdy KOSDAQ urósł w tym roku o 30%, po ubiegłorocznym spadku o ponad 20%.
Październik 2025 był najlepszym miesiącem koreańskiej giełdy od 24 lat. Średnia wartość obrotu na indeksie KOSPI wynosiła wtedy około 11,5 mld dolarów dziennie, co oznaczało wzrost o 44% w porównaniu do września. Według lokalnych mediów koreańskie aplikacje maklerskie nie do końca radziły sobie z tak dużym natężeniem ruchu.
Prawdziwymi gwiazdami koreańskiej giełdy są w tym roku Samsung Electronics oraz SK Hynix. Akcje pierwszej z wymienionych podrożały od stycznia o 92%. Notowania SK Hynix zyskały w tym czasie ponad 200%. Podobnie jak w USA, hossę w Korei Południowej napędza sztuczna inteligencja.
Za sprawą dwóch wymienionych gigantów technologicznych azjatyckie państwo jest światowym liderem w dziedzinie układów pamięci i niemal monopolizuje rynek pamięci o dużej przepustowości (HBM). Jest ona kluczowa dla szkolenia dużych modeli językowych. Oznacza to, że zyski Samsunga i SK Hynix rosną w tandemie z zyskami dostawców procesorów graficznych - Nvidią i AMD.
Kryptowaluty, nieruchomości - teraz czas na giełdę
Mieszkańcy Korei Południowej są znani z zamiłowania do podejmowania ryzyka i traktowania inwestycji jako szybkiej drogi do osiągnięcia bogactwa. Wyrazem tych skłonności była popularność rynku kryptowalut, która nie jest już tak duża jak jeszcze kilka lat temu. Nadwyrężyły ją nieuczciwe projekty i głośne upadki, np. załamanie się kryptowaluty Terra LUNA, które mogło dotknąć nawet 100 000 mieszkańców kraju.
Potężny skok aktywności na koreańskich giełdach kryptowalut miał miejsce pod koniec 2024 roku, a konkretniej 3 grudnia - w noc wprowadzenia stanu wojennego. Po jego odwołaniu następnego dnia, wolumeny obrotu na głównych platformach do handlu cyfrowymi aktywami zaczęły spadać i obecnie są o 80% niższe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku - wskazywał blog "Deep Tide TechFlow", dodając, że inwestorzy detaliczni, którzy kiedyś dyskutowali na forach Kakao Talk i Naver o najlepszych altcoinach, teraz rozmawiają o akcjach spółek powiązanych z AI.
Kryptowaluty straciły blask. Jednocześnie lokalny rynek nieruchomości przestał oferować atrakcyjne stopy zwrotu przez wzrost stóp procentowych. Pozostała giełda. W rezultacie według danych Banku Korei tylko w pierwszej połowie 2025 roku Koreańczycy otworzyli 5 mln nowych rachunków maklerskich. Obok indywidualnych inwestorów swoje udziały w lokalnych spółkach technologicznych zwiększają również fundusze emerytalne.
Hossę na rynku akcji wspiera również państwo. Sądzony obecnie za wprowadzenie stanu wojennego były prezydent Jun Suk Jeol, przysłużył się lokalnemu rynkowi kapitałowemu, zawieszając wprowadzenie podatku od zysków z giełdy oraz promując reformy ładu korporacyjnego, zachęcając spółki do regularnego wypłacania dywidend i prowadzenia skupów akcji. O giełdę dba też Komisja Usług Finansowych (FSC), która w listopadzie 2023 roku sięgnęła nawet po 8-miesięczny zakaz shortowania akcji koreańskich spółek. Inwestycyjna gorączka w Korei Południowej trwa w najlepsze. Pytanie do kiedy potrwa, jest pytaniem o fundamenty hossy AI.






















































