REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polski konsument w lepszych nastrojach. Oczekiwania inflacyjne odbiły od dna

Krzysztof Kolany2023-07-19 11:05główny analityk Bankier.pl
publikacja
2023-07-19 11:05

Lipiec przyniósł kontynuację trendu poprawy nastrojów polskich konsumentów - wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego. Nieznacznie podniosły się za to oczekiwania inflacyjne, które w czerwcu osiągnęły najniższy poziom od niemal 7 lat.

Polski konsument w lepszych nastrojach. Oczekiwania inflacyjne odbiły od dna
Polski konsument w lepszych nastrojach. Oczekiwania inflacyjne odbiły od dna
fot. RossHelen / / Shutterstock

Pomimo realnego spadku wynagrodzeń, wciąż galopującej inflacji i gospodarczej stagnacji nastroje polskiego konsumenta uległy dalszej poprawie. Lipiec był już dziewiątym miesiącem z rzędu, w którym GUS raportował wzrost wskaźników nastrojów konsumenckich. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK), syntetycznie opisujący obecne tendencje konsumpcji indywidualnej, wyniósł w lipcu -24,9 i był o 3,3 pkt wyższy niż miesiąc wcześniej - poinformował GUS.

Bankier.pl na podstawie GUS

Poprawa nastrojów konsumenckich postępuje nieprzerwanie od października, kiedy to BWUK odnotował drugi najniższy odczyt w historii. I choć wśród ankietowanych konsumentów wciąż przeważają pesymiści, to jednak nastroje są już zdecydowanie lepsze, niż były jesienią.

Nadal poprawiały się także widoki na przyszłość – choć wciąż pozostają negatywne, podobnie jak ocena bieżącej sytuacji. Wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK) podniósł się do -10,9 pkt. względem -14,8 pkt. odnotowanych w czerwcu. To najwyższa wartość tego wskaźnika od marca 2020 roku, a więc ostatniego badania sprzed epoki covidowych lockdownów.

Jest lepiej, ale wciąż nie za dobrze

Zarówno BWUK, jak i WWUK mogą przyjąć wartość od -100 pkt. do 100 pkt. Odczyty ujemne świadczą o liczbowej przewadze respondentów negatywnie oceniających sytuację finansową swojego gospodarstwa domowego, jak i kondycję ekonomiczną kraju.

Przed rokiem 2017 oba wskaźnik ani razu nie przyjęły wartości dodatnich. Pasmo optymistycznych nastrojów polskich konsumentów zostało gwałtownie przerwane w kwietniu 2020 roku, gdy rząd wprowadził drakońskie restrykcje sanitarne. Od tego czasu wskaźniki ufności konsumenckiej przez większość czasu utrzymują się na poziomach, które w przeszłości występowały podczas okresów recesji w polskiej gospodarce.

Jednakże po październiku 2022 obserwujemy wyraźną poprawę nastrojów gospodarstw domowych. Tj. wciąż są one jednoznacznie negatywne, ale z miesiąca na miesiąc frakcja pesymistów maleje. Spada też niechęć do dokonywania dużych zakupów oraz wygasają obawy przed pogorszeniem sytuacji finansowej gospodarstwa domowego w następnych 12 miesiącach.  Topnieje też frakcja respondentów oczekujących pogorszenia sytuacji gospodarczej kraju w najbliższych 12 miesiącach.

Dezinflacja czy trwale wysoka inflacja?

Wraz z poprawą nastrojów konsumenckich maleją obawy związane z inflacją. W czerwcu GUS-owski wskaźnik oczekiwań inflacyjnych – czyli oczekiwanej zmiany cen w następnych 12 miesiącach – spadł do zaledwie 10,7 punktów i był to najniższy odczyt od sierpnia 2016 roku. W lipcu wskaźnik ten podniósł się do 11,7 pkt. i był to jego pierwszy wzrost od października.

Bankier.pl na podstawie GUS

Spadek wskaźnika oczekiwań inflacyjnych nie oznacza przy tym, że Polacy masowo uwierzyli w spadek lub choćby stabilizację cen dóbr konsumpcyjnych. Nic z tych rzeczy! Nadal przeszło 72% ankietowanych spodziewa się, że ceny będą rosły. Tyle tylko że już tylko 5% oczekuje, że będzie to wzrost szybszy niż do tej pory. Ponad 35% spodziewa się utrzymania obecnego tempa wzrostu cen (czyli inflacji rzędu 11% w skali roku), a prawie 33% zakłada, że ceny będą rosły wolniej (ale nie sprecyzowano, o ile wolniej). Oznacza to, że nadal miażdżąca większość ankietowanych konsumentów spodziewa się utrzymania wysokiej inflacji CPI w kolejnych 12 miesiącach.

Bankier.pl na podstawie GUS

Lipcowe badanie nastrojów konsumenckich sugeruje, że zapoczątkowany jesienią pozytywny trend został utrzymany także w miesiącach letnich. Polski konsument najwyraźniej odetchnął z ulgą, widząc, że nie zmaterializowały się strachy z jesieni (brak opału, prądu i paliw), a paliwo jest wyraźnie tańsze niż rok temu. Zapewne też przyzwyczaił się do środowiska wysokiej inflacji i szybkich zmian nominalnych cen i płac.

Pomimo ewidentnej recesji na poziomie realnego PKB bezrobocie w Polsce nie rośnie i w praktyce utrzymuje się na nieistniejącym poziomie. Nie zmienia to faktu, że mamy za sobą już rok stagflacji – czyli okres niskiego (praktycznie zerowego) wzrostu gospodarczego i podwyższonej, dwucyfrowej inflacji CPI.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Wielki bank ma złe wieści dla posiadaczy złota
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (11)

dodaj komentarz
bha
W lepszych nastrojach w wygodnych statystkach.
bha
W lepszych nastrojach w wygodnych statystykach.
zosia3005
To badanie należałoby przeprowadzić w poszczególnych grupach konsumentów - beneficjentów rozdawnictwa którzy zapewne mają lepsze nastroje ... oraz sponsorów tego rozdawnictwa czyli przedsiębiorców i podatników podatku dochodowego - ci chyba w systematycznie pogarszających się nastrojach
men24a
Zaraz wejdzie 800+ to polskie rodziny najedzą się z tego dobrobytu, wzrostu wynagrodzeń i doganiania zachodu to konsumpcja odbije.
grzegorzkubik
2,39 zł za 1 kg pomidorków w Biedronce.
samsza
inflacja to nie cena pomidorków, to nawis inflacyjny, nadmiar pieniądza nad towarami na rynku
okragly_stol
Grzesiu wstał z kolan. Kupuje w zagranicznej korporacji
pstrzezek
Grzesiu skoro jest tak tanio to czemu ani nie stać cię na fryzjera ani na browar w pubie? ;) Drogo to jest tylko w Gdańsku bo tam rządzi PO ;) A skoro w całej PL rządzi PiS to logiczne że "drogo nie jest" I ty się chcesz ścigać w teście na IQ? Z kim, z młotkiem czy kilogramem gwożdzi...

grzegorzkubik2023-07-18 12:
Grzesiu skoro jest tak tanio to czemu ani nie stać cię na fryzjera ani na browar w pubie? ;) Drogo to jest tylko w Gdańsku bo tam rządzi PO ;) A skoro w całej PL rządzi PiS to logiczne że "drogo nie jest" I ty się chcesz ścigać w teście na IQ? Z kim, z młotkiem czy kilogramem gwożdzi...

grzegorzkubik2023-07-18 12:36
Kupujesz dobrą maszynkę za jakieś 140 zł, ze dwa lustra i zrobisz sobie wymarzoną fryzurę...
grzegorzkubik2023-07-18 12:38
Pod względem turystycznym Gdańsk jest drogi. No ale tam rządzi PO zatem drożyzna musi być..
prawdziwynierobot odpowiada okragly_stol
to lidl i biedronka nie sa POLSKIE?
samsza
w praktyce utrzymuje się na nieistniejącym poziomie.

ok

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki