REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Koniec „obowiązku małżeńskiego” we Francji. Przełomowa decyzja Zgromadzenia Narodowego

2026-01-29 10:23
publikacja
2026-01-29 10:23
Dodaj Bankier.pl w Google

Niższa izba parlamentu Francji, Zgromadzenie Narodowe, przyjęła projekt ustawy stanowiący, że wspólne życie małżonków nie oznacza obowiązku współżycia seksualnego. Chodzi o pojęcie „obowiązku małżeńskiego”, do którego jeszcze do niedawna odwoływały się niektóre sądy.

Koniec „obowiązku małżeńskiego” we Francji. Przełomowa decyzja Zgromadzenia Narodowego
Koniec „obowiązku małżeńskiego” we Francji. Przełomowa decyzja Zgromadzenia Narodowego
fot. Charles Platiau / / Reuters

Projekt ustawy deputowani przyjęli w środę późnym wieczorem i trafi on teraz do Senatu. Autorzy ustawy liczą, że nowe prawo wejdzie w życie przed latem.

We francuskim prawie cywilnym mowa jest o wzajemnych zobowiązaniach małżonków, takich jak: wierność, wsparcie, wzajemna pomoc i wspólne życie. To ostatnie było interpretowane przez sądy jako zakładające współżycie seksualne. Po zmianie ustawa ma precyzować, że pojęcie to nie nakłada na małżonków obowiązku relacji seksualnych i że brak tych relacji nie może być podstawą do uznania małżonka za stronę odpowiedzialną w przypadku rozwodu.

W 2019 roku francuski sąd udzielił rozwodu mężczyźnie w oparciu o fakt, że jego żona na długi czas przestała z nim współżyć. Sprawa trafiła do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz), który uznał, że kobieta nie może zostać uznana za winną w trakcie rozwodu z powodu odmowy współżycia seksualnego.

Inicjatorom zmiany prawa chodziło także o problem przemocy seksualnej. Jak mówił deputowany Paul Christophe, „małżeństwo nie może być bańką, w której zgoda na relacje seksualne miałaby być uzyskana, ostateczna i dożywotnia”.

Wakacje na giełdzie

Taki cel miały zmiany prawne wprowadzone we Francji w poprzednich dekadach. W 1990 roku francuski Sąd Kasacyjny uznał istnienie gwałtu w małżeństwie, a w 2006 roku wprowadzono odpowiedni zakaz do kodeksu karnego. Cztery lata później ustawa odnosząca się do przemocy, której ofiarą padają kobiety, oraz do przemocy małżeńskiej wyeliminowała założenie zgody na seks między małżonkami.

Z Paryża Anna Wróbel (PAP)

awl/ akl/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (13)

dodaj komentarz
nekroekonom
Jak nie ma obowiązku współżycia to nie powinno być obowiązku wierności.

Co byście zrobili jakbyście podpisali umowę na wyłączność dostarczania 1 usługi, a dostawca nie wywiązywałby się z jej dostarczania? Bo ja bym taką umowę wypowiedział w trybie natychmiastowym z winy dostawcy.
zenonn
Samiec Twój wróg!

https://pl.wikiquote.org/wiki/Seksmisja
nierzad
ciekawe,czy sie posłuchają i muhammad nie ruszy fatimy.A może pojdzie zapolowac na Vivienne albo Ivonne?
zenonn
seks zbędny
małżeństwo zbędne
potomstwo zbędne


Mocni w pyskach mogą bełkotać inaczej
zenonn
jak u małpek bonobo


„Seks zbędny”
W sensie biologiczno-społecznym u bonobo seks jest „zbędny” jako warunek:

trwałej pary,

rodziny,

wychowania młodych.

Nie znika, ale traci funkcję konstytutywną. Dokładnie to samo widać w omawianej zmianie prawa francuskiego: państwo przestaje traktować seks
jak u małpek bonobo


„Seks zbędny”
W sensie biologiczno-społecznym u bonobo seks jest „zbędny” jako warunek:

trwałej pary,

rodziny,

wychowania młodych.

Nie znika, ale traci funkcję konstytutywną. Dokładnie to samo widać w omawianej zmianie prawa francuskiego: państwo przestaje traktować seks jako element definiujący małżeństwo.

„Małżeństwo zbędne”
Bonobo w ogóle nie mają instytucji odpowiadającej małżeństwu – a mimo to:

grupa funkcjonuje stabilnie,

konflikty są rzadkie,

opieka nad młodymi jest skuteczna.

Analogicznie: francuskie prawo coraz wyraźniej oddziela porządek prawny od porządku intymnego. Małżeństwo staje się kontraktem organizacyjnym, nie „ramą seksualną”.

„Potomstwo zbędne” (jako cel relacji)
U bonobo:

relacje społeczne istnieją niezależnie od prokreacji,

wychowanie młodych nie wymaga pary seksualnej.

To dobrze pokazuje kierunek, w którym zmierza część nowoczesnych społeczeństw: seks, związek i rodzicielstwo stają się trzema niezależnymi porządkami, zamiast jednego nierozerwalnego pakietu.

Konkluzja

Zmiana prawa we Francji nie „upodobnia ludzi do bonobo” w sensie obyczajowym, ale przybliża prawo do biologicznego faktu, że:

seks ≠ małżeństwo,

małżeństwo ≠ rodzicielstwo,

a rodzicielstwo ≠ seks.

Bonobo są tu użytecznym modelem porównawczym, pokazującym, że stabilna struktura społeczna nie wymaga ani seksualnego obowiązku, ani pary reprodukcyjnej jako fundamentu.
pozhoga
Czy to prawo wprowadzono na życzenie Microna? To akurat byłbym w stanie zrozumieć…
samsza
Sąd ładnie uzasadnił dlaczego tzw. seksualne małżeństwo to ściema.

Małżeństwo jest tylko po to aby było wiadomo do kogo przynależy jakieś dziecko, tyle tego powstaje co roku, że system by nie dał rady obsłużyć, muszą się tym zajmować rodzice.
Tam gdzie nie ma szansy na dzieci małżeństwo nie jest potrzebne.
samsza
Inaczej to ujmując dziecko "ma prawo" do mamy i taty.
gortys
No to może niech zrezygnują z instytucji małżenskiej? To byłby mokry sen osób progresywnych.
tomitomi
jeszcze do niedawna dewiacje seksualne miały swoją jednostkę chorobową , a teraz ?? - to norma i zaszczyt - vide : europarlamentarzyści - jak , za Kaliguli ,,,,

Powiązane: Francja

Ważne linki