REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Komosa pozwał Kaczyńskiego o naruszenie nietykalności cielesnej. Sąd umorzył sprawę

2025-08-14 15:01, akt.2025-08-14 15:39
publikacja
2025-08-14 15:01
aktualizacja
2025-08-14 15:39
Dodaj Bankier.pl w Google

Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia umorzył w czwartek postępowanie w sprawie z oskarżenia Zbigniewa Komosy przeciwko prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu o naruszenie nietykalności cielesnej. Orzeczenie nie jest prawomocne. Komosa zapowiedział odwołanie się do sądu wyższej instancji.

Komosa pozwał Kaczyńskiego o naruszenie nietykalności cielesnej. Sąd umorzył sprawę
Komosa pozwał Kaczyńskiego o naruszenie nietykalności cielesnej. Sąd umorzył sprawę
fot. MARCIN BANASZKIEWICZ / FotoNews / / FORUM

Decyzję w tej sprawie ogłosił sędzia Łukasz Grylewicz, który stwierdził w ustnym uzasadnieniu orzeczenia, że postępowanie umorzono, przyjmując, że zarzucany Kaczyńskiemu czyn cechuje „znikoma społeczna szkodliwość”.

Sędzia ocenił jednocześnie, że z materiału dowodowego wynika, że rzeczywiście „miało miejsce dwukrotne uderzenie ręką przez Jarosława Kaczyńskiego w okolice twarzy oskarżyciela prywatnego”. - Zachowania takiego oczywiście nie wolno pochwalać, jednak z drugiej strony, z uwagi na szczególne okoliczności, wyjątkową sytuację, w jakiej doszło do tego zachowania, sąd uważa, że społeczna szkodliwość tego czynu była znikoma, dlatego nie stanowi ona przestępstwa - uzasadnił sędzia Grylewicz.

Ocenił też, że uderzenia Kaczyńskiego były stosunkowo lekkie. - Można je ocenić jako klepnięcia. Nie wyrządziły szkody oskarżycielowi, który miał niewątpliwie przewagę fizyczną nad oskarżonym - zaznaczył.

Sędzia ocenił też sytuację, w jakiej znalazł się Kaczyński, który podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej przeciskał się przez liczną grupę napierających na niego osób, co utrudniało mu poruszanie się. Sędzia zwrócił także uwagę, że Komosa, znajdując się w bezpośredniej bliskości prezesa PiS, przemawiał głośno przez mikrofon, zwracając się bezpośrednio do niego.

- Przy czym prezentowane przez oskarżyciela treści kierowane do oskarżonego należy uznać nie tylko za kontrowersyjne, ale przede wszystkim mogły być to treści, które mogły dotknąć, zranić osobiście oskarżonego - dodał.

Podsumowując sędzia stwierdził też, że czyn zarzucony aktem oskarżenia „nie był planowany, był w dużej mierze powodowany silnym wzburzeniem, zdenerwowaniem oskarżonego sytuacją opresyjną, w jakiej się znalazł”.

Kaczyński i jego obrońca nie pojawili się na ogłoszeniu orzeczenia, ani na wcześniejszej rozprawie. O umorzenie postępowania, powołując się na działania oskarżonego w warunkach stanu wyższej konieczności i na znikomą szkodliwość czynu, obrona wnioskowała w czerwcu br.

W czwartek na rozprawie Komosa i jego pełnomocnik mec. Jerzy Jurek sprzeciwili się temu wnioskowi, podkreślając m.in. konieczność osobistych wyjaśnień oskarżonego. Po ogłoszeniu orzeczenia zapowiedzieli w rozmowie z dziennikarzami odwołanie do sądu wyższej instancji.

- Jestem zdziwiony interpretacją sądu. Nie wiem nawet jak to komentować, bo to świadczy o pominięciu dosyć sugestywnych wniosków załączonych do materiałów akt (...). Zostaje druga instancja i mamy nadzieję, że tam sąd będzie dokładniej analizował materiały zebrane w aktach spraw - powiedział Komosa.

Postępowanie dotyczy incydentu z 10 września 2024 r., kiedy to – według relacji Komosy – Jarosław Kaczyński dwukrotnie uderzył go w twarz podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Komosa złożył w tej sprawie prywatny akt oskarżenia z art. 217 Kodeksu karnego (naruszenie nietykalności cielesnej).

Sejm uchylił immunitet Kaczyńskiemu w tej sprawie 6 grudnia ub.r., co umożliwiło formalne postępowanie sądowe. (PAP)

nno/ mrr/ lm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
lebski_gosc
Kaczyński założył mu dźwignie, komosa nie odklepał
majkel0707
Do wszystkich których nie podobają się msze w Polsce. Macie już swój kraj i jedźcie tam.
prawnuk
Przecież Kaczyński - gdyby to dało mu władze, to z tęczą będzie chodził
marianpazdzioch
Gdyby to facet spoliczkował kartofla, to na takich dyrdymałach by się nie skończyło. Tym miedzy innymi przejawia się to, że są równi i równiejsi w tym kraju.
moriar
Pytanie do tych , co dają czerwone łapki: skąd się wzięło: "są równi i równiejsi"? Anyone?
moriar odpowiada moriar
Ach, jo - jak mawiał Krecik
moriar
"Ocenił też, że uderzenia Kaczyńskiego były stosunkowo lekkie". Ciekawe jak sędzia to ocenił. Czyżby dziob...basty na nim zademonstrował? Jakby na poszkodowanego nasikał, to sąd by "ocenił" , że to tylko deszcz był, a deszcz potrzebny, więc de facto wyświadczył poszkodowanemu przysługę. I nie - to nie sądy są "Ocenił też, że uderzenia Kaczyńskiego były stosunkowo lekkie". Ciekawe jak sędzia to ocenił. Czyżby dziob...basty na nim zademonstrował? Jakby na poszkodowanego nasikał, to sąd by "ocenił" , że to tylko deszcz był, a deszcz potrzebny, więc de facto wyświadczył poszkodowanemu przysługę. I nie - to nie sądy są chore, tylko wyznawcy.

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki