Bumech przesłał dziś na rynek komunikat o sprzedaży przez jednego z akcjonariuszy papierów spółki, które spowodowało spadek jego udziału poniżej progu 5%. Procedura wydawałoby się standardowa, transakcja miała jednak miejsce w styczniu, a więc ponad trzy miesiące temu.


Bumech informuje w raporcie, że 18 stycznia 2017 roku w wyniku transakcji sprzedaży na rynku regulowanym GPW 219 900 sztuk akcji Bumech Pan Jarosław Chodacki zmniejszył swoje zaangażowanie w spółkę z 5,3% do 4,95%. Warto dodać, że zgodnie z obowiązkami informacyjnymi panującymi na GPW, wymagane jest informowanie o zmniejszeniu udziału inwestora poniżej 5%.
Problem polega jednak na tym, że od transakcji minęły aż trzy miesiące. Raport spółki nie daje jasnej odpowiedzi na temat tego, kto zawinił. Bumech deklaruje, że otrzymał pismo dzisiaj, jednocześnie pisząc, że było ono datowane na 20 stycznia. Sprawa jest tym bardziej pikantna, że wokół raportów Bumechu od miesiąca trwa prawdziwa giełdowa burza.
Przypomnijmy, na kursie spółki doszło pod koniec marca do gwałtownego rajdu. Jego przyczyną była informacja o zaangażowaniu w spółkę dużego inwestora z Chin. KNF ustaliła jednak, że inwestora z Chin nigdy nie było, pismo było sfałszowane, a ktoś mógł całą manipulację zaplanować po to, by na papierach Bumechu zarobić. A warto dodać, że spółka podrożała blisko dwukrotnie po doniesieniach KNF-u i odblokowaniu notowań kurs spadł jednak do poziomu sprzed "chińskiej informacji".
KNF jednocześnie zadeklarowała dalsze badanie sprawy i m.in. weryfikację prawidłowości wykonywania przez Bumech obowiązków informacyjnych. W kontekście kontroli takie nagłe "odnalezienie" się dokumentu może - choć nie musi - nabierać nowego znaczenia. Warto także dodać, że zejście poniżej progu 5% zwalnia inwestora chcącego dalej sprzedawać akcje z kolejnych obowiązków informacyjnych.
Póki co w całej sprawie pewne jest jedno - Bumech przesyła na rynek kolejny zastanawiający i budzący podejrzenia raport bieżący. A przecież nawet bez tego skala afery, która wybuchła wokół spółki pod koniec marca, jest znacząca. Na wszystkim cierpią m.in. akcjonariusze mniejszościowi, o których ciężkim położeniu pisaliśmy tutaj.
Adam Torchała






























































