REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kobietom w ciąży trudno o kredyt hipoteczny

Malwina Wrotniak2010-07-26 07:00redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2010-07-26 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google

W związku z wrzawą, jaką wywołała sytuacja najpierw na amerykańskim, a później na światowych rynkach kredytów hipotecznych, banki zostały zmuszone do zmiany polityki kredytowej. Warunki udzielania kredytów zaostrzono do tego stopnia, że kobiety w ciąży mają dziś poważny problem z finansowaniem kupna mieszkania.


O problemach z kredytami dla przyszłych matek napisał m.in. The New York Times. Dziennik opisał przypadek kobiety, która po pozytywnej weryfikacji kredytowej, tuż przed końcowym etapem ubiegania się o środki z banku otrzymała informację o nagłej zmianie decyzji. Powód: pracownik bankowy ustalił, że kobieta spodziewa się dziecka (pożyczkodawcy nie mają prawa pytać wprost, czy kobieta jest w ciąży). A skoro tak, to - jak przeczytała w uzasadnieniu decyzji banku wnioskująca o kredyt - jej zarobki w kolejnych trzech latach nie będą stabilne, co może zaburzyć regularne spłacanie zobowiązania.

Nadchodzące trzy lata to dziś minimum brane pod uwagę przy udzielaniu kredytu przez amerykańskie instytucje. Na pozytywną decyzję liczyć mogą jedynie ci, w przypadku których istnieje duże prawdopodobieństwo stabilności zarobków właśnie w takim okresie. Kobieta w ciąży planująca urlop macierzyński, kobieta otrzymująca zasiłek macierzyński nie daje takiej gwarancji. Jak argumentują banki, środki z ubezpieczenia wypłacane świeżo upieczonym matkom, choć zasilają domowy budżet regularnie, napływają przez okres krótszy niż trzy rozpatrywane lata. Dalsza przyszłość stoi natomiast pod znakiem zapytania. Choć naturalnym wydaje się powrót matki do pracy i otrzymywanie pełni wcześniejszego wynagrodzenia, banki nie godzą się, by przy ocenie występujących o kredyt kobiet w ciąży brać pod uwagę ich stałe wynagrodzenie. Skoro kobiet nie ma w pracy, kontraktowe wynagrodzenie nie ma znaczenia - brzmi stanowisko instytucji kredytujących.

Receptą, zdaniem banku, może być wystąpienie o kredyt wspólnie z partnerem, którego dochód jest stabilny i nie zmieni się w najbliższym czasie albo też ponowne wystąpienie o kredyt po powrocie świeżo upieczonej matki do pracy.

Taki wymiar polityki kredytowej szybko zbulwersował opinię publiczną. Zwłaszcza, że wiele osób potrzebuje kredytu właśnie w okresie poprzedzającym przyjście potomka na świat, bo z tym faktem wiąże się zamiana domu na większy. Amerykański Departament Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast przeprowadzi postępowanie, które pomoże ustalić, czy stosowane przez banki obostrzenia nie są przejawem dyskryminacji.

Ci, których niedawno oskarżano o nadmierne rozdawnictwo kredytów, dziś bronią się przywołując wytyczne dla rynku przygotowane po bolesnych doświadczeniach przez Fannie Mae i Freddie Mac. Rzecznik tej pierwszej instytucji odpiera zarzuty o dyskryminacji tłumacząc, że "nie ma odgórnej zasady nakazującej odmawiać kobietom w ciąży kredytów. Jeśli kobieta zapewni bank, że wkrótce powróci do pracy na wcześniejszych warunkach - z wzięciem kredytu nie powinno być problemu. Wystarczy zaświadczenie od lekarza prowadzącego z datą powrotu matki do pracy oraz pisemna deklaracja pracodawcy o powrocie pracownicy na stanowisko w konkretnym terminie i przewidzianym dla niej wynagrodzeniu." Rodzi się więc pytanie, czy zalecenia wobec banków nie są odczytywane zbyt dosłownie. Jeśli stanowisko kredytodawców nie zmieni się, na mocy tych samych zasad wkrótce problemy mogą mieć inni pracownicy tymczasowo nieobecni w pracy.

A czy Państwo, spodziewając się dziecka, natrafili na trudności w otrzymaniu kredytu hipotecznego?

Malwina Wrotniak
Bankier.pl
m.wrotniak@firma.bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Ta spółka w końcu wejdzie na wyższy poziom? Chyba się skuszę
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~KASJCA
Z mężem staramy się o kredyt od końca zeszłego roku. Wszystko było w porządku, dopóki bank nie dowiedział się, że właśnie poszłam na zwolnienie w związku z problemami w ciąży. Nasza zdolność oczywiście stała się niemal o połowę mniejsza od tej obiecywanej przez bank. Przypominam, że aby wogóle bank przyjął wniosek, należy mu przedłożyć Z mężem staramy się o kredyt od końca zeszłego roku. Wszystko było w porządku, dopóki bank nie dowiedział się, że właśnie poszłam na zwolnienie w związku z problemami w ciąży. Nasza zdolność oczywiście stała się niemal o połowę mniejsza od tej obiecywanej przez bank. Przypominam, że aby wogóle bank przyjął wniosek, należy mu przedłożyć umowę przedstępną, a z nią wiąże się choćby klauzula mówiąca o karze finansowej w przypadku odstąpienia od zakupu mieszkania. Rozumię, że bank się zabezpiecza, tylko kto zabezpiecza pary w takiej sytuacji? Umowa przedstępna podpisana, wniosek złożony i nagle dowiadujemy się, że wstępnie przyznana zdolność jest nieaktualna! To chyba jednak nie do ońca w porządku...
~~m
Napisz co to za bank (przyda się wiedzieć od kogo trzymać się z daleka) i zgłoś się z tym do rzecznika praw konsumenta http://www.uokik.gov.pl/rzecznicy_konsumentow.php
Z drugiej strony być może uda Ci się porozumieć ze sprzedającym, że masz problemy z bankiem. Teraz kiedy stopy procentowe idą w górę, marże banków będą szły w
Napisz co to za bank (przyda się wiedzieć od kogo trzymać się z daleka) i zgłoś się z tym do rzecznika praw konsumenta http://www.uokik.gov.pl/rzecznicy_konsumentow.php
Z drugiej strony być może uda Ci się porozumieć ze sprzedającym, że masz problemy z bankiem. Teraz kiedy stopy procentowe idą w górę, marże banków będą szły w dół - więc warto poczekać z wzięciem kredytu, chyba że chcesz się załapać na starych (wysokich bo związanych z historycznie najdłuższymi niskimi stopami procentowymi) marżach.
~Karolina
To jest dyskryminacja kobiet jak ktoś decyduje się brać kredyt to jest świadomy, ze będzie spłacać go tyle czasu, ja szukając kredytu trafiłam do doradcy Open finace i udało mi się załatwić kredyt.
infinum
~Karolina, owszem zakładamy, że jest świadomy, ale to nie znaczy, że bank ma obowiązek udzielić mu takiego kredytu.

Każdy bank ma swoje kryteria i nie można mu narzucać komu ma udzielać pożyczek i na jakich warunkach.

Nie ma tu żadnej dyskryminacji.
Jeden bank boi się udzielić takiego kredytu (jego prawo), ale automatycznie
~Karolina, owszem zakładamy, że jest świadomy, ale to nie znaczy, że bank ma obowiązek udzielić mu takiego kredytu.

Każdy bank ma swoje kryteria i nie można mu narzucać komu ma udzielać pożyczek i na jakich warunkach.

Nie ma tu żadnej dyskryminacji.
Jeden bank boi się udzielić takiego kredytu (jego prawo), ale automatycznie na nim nie zarobi. Z kolei drugi bank (jak w Twoim przypadku) podejmie takie ryzyko i tym samym ma szanse na dodatkowy dochód.

Argument o dyskryminacji kobiet, w tej sytuacji jest po prostu nie na miejscu, bo nie odnosi się do istoty problemu.
Wolny rynek sam najlepiej dopasowuje potrzeby klientów i możliwości banków, tak aby każdy znalazł ofertę dla siebie.
~~m odpowiada infinum
Z naganiaczem Getin/OpenFinance dyskutujesz? :O
infinum odpowiada ~~m
Hehe, no może i fakt :p

Męcząca jest ta "reklama społecznościowa" - tylko zaśmieca wątki.
~dmiaof
zobacz też tutaj:

http://kredyt-na-mieszkanie.blogspot.com
betty80.80
swoj kredy brałam jeszcze w starej erze - przed crisis - w 7 miesiacy ciazy a mimo wszytsko byly problemy. Ostał mi sie ino..Expander,, który łagodnie przeprowadził mnie na drogę 35 letniego raju..nie chce myslec jak łatwo jest teraz kobietom z brzuszkiem, samotnym, niezlaeznym...ech swiat
~kombat
ja tam uważam ze taka kobieta powinna miec takie same prawa jak facet ale osobiście to jak brałem kredyrt w getinie to nie doczytałam sie zadnych klauzul ze kobiety kredytu nie dostana jak sa w ciazy wiec to chyba amerykanski przekret
infinum
Artykuł jest właśnie o amerykańskich bankach, ale nie w tym rzecz.

Bank pożycza komuś pieniądze i liczy, że te pieniądze zostaną mu oddane.

Jeżeli ktoś spodziewa się dziecka (samotna mamusia czy samotny tatuś), to dla banku jest to sygnał, że taki kredyt jest bardziej ryzykowny. Tu nie chodzi o równe prawa, bo to właśnie
Artykuł jest właśnie o amerykańskich bankach, ale nie w tym rzecz.

Bank pożycza komuś pieniądze i liczy, że te pieniądze zostaną mu oddane.

Jeżeli ktoś spodziewa się dziecka (samotna mamusia czy samotny tatuś), to dla banku jest to sygnał, że taki kredyt jest bardziej ryzykowny. Tu nie chodzi o równe prawa, bo to właśnie jest równouprawnienie.

Nie ważne czy kobieta, czy mężczyzna. Ważne, że ta osoba będzie miała duży dodatkowy wydatek poza ratą kredytu, na wychowanie dziecka właśnie.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki