W przyjętej wersji budżetu na 2013 rok kwota przeznaczona na zakup blankietów dowodów osobistych wynosiła 20 mln złotych, a w projekcie nowelizacji obcięto ją do 13 mln zł. To cięcie duże, bo o ponad 30%. Skoro rząd nie umie przewidzieć tak oczywistych wydatków, to nikogo nie powinna dziwić konieczność częstych nowelizacji.
Przyczyn pomyłki może być kilka. Ktoś się pomylił w szacunkach, co akurat nie byłoby niczym dziwnym. Ewentualnie płatność za zamówienie przełoży się na przyszły rok, co oczywiście nie jest cięciem wydatków tylko ich odwlekaniem w czasie. Jest jeszcze trzecia możliwość – niebawem mogą pojawić się problemy przy wydawaniu nowych dokumentów. W zasadzie wszystko jest prawdopodobne.
![]() | »Budżetowy lament jest przesadzony |
Historia milionów za blankiety
W 2012 roku na uzupełnienie wydatków na realizację ustawy o dowodach osobistych wydano 4 mln zł, a w 2011 roku – ponad 40 mln zł. Czyli koszty zmieniają się jak w kalejdoskopie, a tegoroczna nowelizacja pokazuje, że niektóre mogą być bardzo elastyczne. Oczywiście w przeciwieństwie do tych "naprawdę istotnych", które są bezpośrednią przyczyną nowelizacji, np. niezrozumiale wysokie wydatki na finansowanie transferów socjalnych dla niektórych grup zawodowych.
Ile wydajemy dowodów?
Ze statystyki prowadzonej przez Centrum Personalizacji Dokumentów w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych wynika, że w 2012 roku wydano 3,33 mln dowodów. Rok wcześniej 2,76 mln, a trzy lata temu 2,2 mln. Od początku 2013 roku do sierpnia po nowe dowody zgłosiło się prawie 2 mln ludzi. Zatem do grudnia po nowe blankiety powinno się zgłosić łącznie ok. 3,5 mln osób. Rekordową liczbę dowodów wydano w 2007 roku – ponad 8 mln. Jednak głównie dlatego, że obywatele musieli wymienić stare zielone książeczki na „plastik”.
Kosztowne dowody elektroniczne
Wydanie nowego dowodu obywatelowi jest bezpłatne. Sam blankiet kosztuje ok. 23 zł, a ok. 8 zł to koszt personalizacji. W teorii już od 2010 roku powinniśmy mieć dowody elektroniczne, czyli kartę z chipem, gdzie zapisałoby podstawowe informacje dotyczące obywatela. Jednak okazało się, że nie jest to takie proste i nowe dowody pojawią się dopiero za dwa lata. Nie będą też tanie – ich koszt szacowany był na ponad 40 zł, a wymiana dokumentów wszystkim obywatelom wyniosłaby ok. 150 mln zł rocznie przez 10 lat. Ziarnko do ziarnka i zbiera się ponad 1,5 mld zł.
O tym, że budżet na 2013 rok od początku był przygotowany źle świadczą nie tylko niepoprawne prognozy wzrostu gospodarczego, inflacji i bezrobocia. Istotne są również detale, które są dowodem na to, że mamy kłopoty z planowaniem wydatków.
Łukasz PiechowiakBankier.pl
































































