
Katowice zapłacą 10 milionów złotych za mistrzostwa świata.
Katowice, Bydgoszcz, Łódź, Gdańsk/Sopot, Wrocław i Kraków lub Częstochowa - będą organizatorami siatkarskich mistrzostw świata - ogłosił prezes PZPS, Mirosław Przedpełski, podczas konferencji zorganizowanej przed półfinałami w Rzymie.
Kolejność miast wcale nie jest przypadkowa, to w stolicy Górnego Śląska rozegrane zostaną decydujące spotkania! To dobra wiadomość dla wszystkich fanów sportu nie tylko na Śląsku.
- „Spodek" to magiczne miejsce dla naszej siatkówki - stwierdził, jak zwykle dyplomatycznie, sternik związku. - Komunikacja z innymi miastami i ze wszystkimi krajami w Europie jest znakomita. Finał powinien odbyć się w tym mieście i co do tego nie mieliśmy żadnych wątpliwości.

Prezes przy zagranicznych dziennikarzach nie odsłonił wszystkich zakulisowych spraw, które towarzyszyły wyborowi miast. Tak się składa, że organizatorem turnieju nie jest krajowy związek, lecz TV Polsat, która musiała zapłacić 10 mln euro międzynarodowej federacji (FIVB). Polsat będzie również producentem sygnału dla niemal wszystkich stacji światowych (poza Brazylią i bodaj Argentyną).
PZPS, nim wybrał miasta-gospodarzy, rozpisał swoisty konkurs, bynajmniej nie na najpiękniejszą halę. Chodziło o jak najlepszą ofertę finansową i tutaj, naszym zdaniem, nieoczekiwanie powstała ciekawa rywalizacja. Zwycięsko z niej wyszły Katowice, które za finałowe mecze wpłacą do kasy związku 10 mln zł! Jeżeli komuś wydaje się, że to astronomiczna kwota, jest w błędzie. Korzyści z każdego punktu widzenia, podkreślmy to dobitnie, powinny być znacznie większe. Miasto bowiem nie tylko zyska na wizerunku, ale również finansowo.
Więcej w magazynie "Sport".
Włodzimierz Sowiński



























































