W mediach pojawiła się kampania T-mobile, która skupia się na nonsensach, na które często narzekają klienci firm telekomunikacyjnych. Tropem tej kampanii powinny pójść również banki, w których także nie brakuje absurdów.
Lepsza oferta i wyjątkowe promocje dla nowych klientów, a nic korzystnego dla stałych, długi czas oczekiwania na kontakt z infolinią, internet oraz aplikacje, które nie działają. To tylko część problemów, które napotykają na swojej drodze klienci telekomów i banków.
Kampania T-Mobile pokazuje, że warto uczyć się na błędach
T-Mobile dotychczas wypuściło cztery spoty w ramach kampanii „Bez nonsensów”. W krótkich filmach wykorzystano negatywne komentarze klientów, które dotyczą m.in.: obsługi klienta, czasu oczekiwania na połączenie z infolinią czy wolnego internetu. Każdy z krótkich filmów podsumowany jest hasłem „nonsens".
– Od dawna mówimy, że zapewnienie klientom wyłącznie pozytywnych doświadczeń jest dla nas najważniejsze. Jednocześnie w naszej branży jest wiele sytuacji, które irytują, do czego nawiązujemy w startującej dziś kampanii teaserowej. Dziś pokazujemy, że dostrzegamy te problemy i zaczynamy głośno mówić o tym, że się z nimi zmierzymy. Znamy już kilka odpowiedzi, ale ta historia dopiero się zaczyna – mówi Krzysztof Jankowski, dyrektor departamentu zarządzania marką T‑Mobile.
Bankowe nonsensy
Nie tylko rynek telekomunikacji jest wypełniony po brzegi absurdami, które dają klientom w kość. Prawdopodobnie każdy, kto korzysta z produktów bankowych - od podstawowego rachunku, rozliczeniowego poprzez kredyty aż po inwestycje - mógłby bez kłopotu wskazać największe nonsensy w bankowości. Do uciążliwych sytuacji i praktyk, na które narzekają klienci, zalicza się m.in.:
- Trudny język umów. Klienci banków często nie czytają umów przygotowanych przez bank. Jednak nie ma się co dziwić, ponieważ umowy zazwyczaj nie są napisane w zrozumiały dla nich sposób. Osobne załączniki tabele i gwiazdki często są utrapieniem dla klienta.
- Długie oczekiwanie na połączenie z konsultantem. Kontaktując się z bankiem za pomocą infolinii lub czatu on-line, zależy nam na czasie i wybieramy tę formę zamiast udania się do banku. Mimo to często i tak tracimy czas na czekanie na połączenie lub odsyłanie od jednego konsultanta do drugiego.
- Liczne przerwy w działaniu bankowości on-line lub aplikacji mobilnych. Jest to absurdalna sytuacja, szczególnie kiedy korzystamy z usług banku z założenia internetowego.
- Skomplikowane warunki promocji. Warunki, które muszą spełnić klienci, aby zyskać premię bądź uniknąć opłat, wymagają od nich wykonania wielu czynności.
- Opłaty. W chwili, gdy klient wcześniej spłaca kredyt, bank zamiast nagradzać go za to i zwracać pozostałe odsetki, nalicza jeszcze dodatkową opłatę.
Czy nowi klienci w bankach mają lepsze oferty?
Oferty dla nowych klientów w wielu bankach są korzystniejsze od tych skierowanych do stałego klienta. Premie za założenie konta, darmowe prowadzenie rachunku oraz lepsze oprocentowanie na rachunkach oszczędnościowych i lokatach. Jednak w chwili, gdy obecni klienci banku starają się o kredyt, mogą skorzystać ze spersonalizowanych warunków lub są zwolnieni z konieczności dostarczania dodatkowych dokumentów.
Od wielu lat panuje trend nagradzania nowych klientów za to, że zdecydują się na skorzystanie z oferty danego banku.
|
Przykładowe oferty bankowe przeznaczone tylko dla nowych klientów |
|
|---|---|
|
Bank/produkt |
Oferta dla nowego klienta |
|
ING Bank Śląski Konto osobiste z aplikacją Moje ING1 |
Otwórz konto przez internet, spełnij warunki promocji a możesz zyskać do 140 zł |
|
mBank Konto z lokatą 3,5% |
Zakładając konto w mBanku dodatkowo lokata 3,5 proc. |
|
IdeaBank |
Lokata HAPPY PRO dla nowych klientów w Idea Banku 3,5 proc. |
|
NestBank |
Nest Lokata Witaj 4% |
|
Santander |
Konto Jakie Chcę z kartą Dopasowaną i usługami Santander online z dyspozycją przekazywania wynagrodzenia z premią 200 zł |
|
Źródło: Zgarnijpremie.pl |
|
Kampania T-Mobile „Bez nonsensów” może sprawić, że firmy poprawią swoją obsługę klienta i ułatwią korzystanie z wielu rozwiązań. Reklama dźwignią handlu, ale może tym razem będzie to coś więcej niż tylko przyciągnięcie uwagi klientów. Temat nierówności i nonsensów w bankach poruszaliśmy już wielokrotnie i nadal będziemy to śledzić.





























































