Unia Europejska wielokrotnie deklarowała, że przywódca Wenezueli Nicolas Maduro nie ma legitymacji do rządzenia oraz broniła pokojowej transformacji - oświadczyła w sobotę szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas po rozmowie z sekretarzem stanu USA Markiem Rubio.


Trump ogłosił wcześniej w sobotę, że Stany Zjednoczone przeprowadziły z powodzeniem zakrojony na szeroką skalę atak na Wenezuelę, a Maduro wraz z żoną został pojmany i wywieziony z kraju.
Kallas na platformie X zaznaczyła, że bezpieczeństwo obywateli UE przebywających w Wenezueli jest priorytetem unijnej dyplomacji. „UE uważnie monitoruje sytuację w (tym kraju - PAP)” - zapewniła.
„UE wielokrotnie deklarowała, że pan Maduro nie ma legitymacji, oraz broniła pokojowej transformacji. W każdych okolicznościach należy przestrzegać zasad prawa międzynarodowego i Karty Narodów Zjednoczonych. Apelujemy o powściągliwość” - podkreśliła wysoka przedstawicielka UE ds. zagranicznych i obronnych UE.
Kallas poinformowała, że rozmawiała o sytuacji w Wenezueli ze swoim amerykańskim odpowiednikiem, sekretarzem stanu Markiem Rubio.

Oświadczenia w sprawie sytuacji w Wenezueli wydali także szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa.
Jedynie pochodzący z Portugalii szef Rady Europejskiej wyraził zaniepokojenie wydarzeniami w tym kraju. Ani Costa, ani von der Leyen nie powtórzyli deklaracji Kallas na temat tego, że Maduro nie ma prawa do władzy.
Unia Europejska wzywa do deeskalacji i rozwiązania konfliktu z pełnym poszanowaniem prawa międzynarodowego i zasad zapisanych w Karcie Narodów Zjednoczonych - napisał na platformie X szef Rady Europejskiej. Jak dodał, Unia będzie nadal wspierać pokojowe, demokratyczne i inkluzywne rozwiązanie w Wenezueli.
„Uważnie śledzimy sytuację w Wenezueli” - oświadczyła von der Leyen. „Wspieramy naród wenezuelski i pokojową i demokratyczną transformację. Każde rozwiązanie musi być zgodne z prawem międzynarodowym i Kartą Narodów Zjednoczonych” - podkreśliła.
Costa i von der Leyen zaznaczyli, że wspierają wysiłki Kallas, by pomóc obywatelom UE mieszkającym w Wenezueli.
Hiszpański generał dla PAP: upadek Maduro może być początkiem końca popierających go polityków w UE
Sobotni atak USA na Wenezuelę może przyczynić się do zakończenia karier polityków z Unii Europejskiej, którzy latami sprzyjali wenezuelskiemu przywódcy Nicolasowi Maduro - ocenił w rozmowie z PAP hiszpański generał w stanie spoczynku Vicente Diaz de Villegas.
- Jeśli okaże się, że rzeczywiście wskutek amerykańskiego ataku Nicolas Maduro zginął lub został pojmany, to możemy mówić o początku końca reżimu komunistycznego w Wenezueli – ocenił Diaz de Villegas, przypominając, że system ten zapoczątkował poprzednik Maduro na stanowisku prezydenta Hugo Chavez.
Generał wyraził opinię, że najnowsze wydarzenia w Wenezueli powinny mieć konsekwencje w Unii Europejskiej. W Europie są politycy, którzy latami sprzyjali reżimowi w Caracas, utrzymując dobre relacje z Maduro, „a nawet go wspierając” - powiedział, dodając, że ma na myśli szczególnie polityków ugrupowań lewicowych.
W tej grupie Diaz de Villegas wymienił przede wszystkim byłego premiera Hiszpanii Jose Luisa Rodrigueza Zapatero. Ocenił, że bliski prezydentowi Wenezueli był również obecny szef rządu w Madrycie Pedro Sanchez.
- Trudno jednak w tej chwili przewidzieć, czy kres karier europejskich sprzymierzeńców Maduro nastąpi w krótkim czasie – zastrzegł.
Diaz de Villegas, który w przeszłości kierował misjami pokojowymi NATO m.in. na Bałkanach i w Afryce, odnotował panującą niepewność związaną z sytuacją w Wenezueli, która „w najbliższych godzinach może być dynamiczna”.
Marcin Zatyka (PAP)
zat/ akl/
mce/ akl/































































