Mamy sytuację nadzwyczajną i konstytucja właściwie przestała praktycznie obowiązywać. Wyjściem jest okres przejściowy, oczywiście z nowym rządem i następnie wybory. Inaczej tego się nie da rozwiązać - powiedział w czwartek w Sejmie prezes PiS Jarosław Kaczyński.


W czwartek w Sejmie Kaczyński w rozmowie z dziennikarzami ocenił - nawiązując do działań nowego rządu - że obecnie w Polsce jest "nadzwyczajna sytuacja". "Wyjściem jest okres przejściowy, oczywiście z nowym rządem i następnie wybory. Inaczej tego się nie da rozwiązać" - mówił.
Dopytywany, o jakiego rodzaju rozwiązania chodzi, Kaczyński stwierdził, że "mamy sytuację nadzwyczajną i konstytucja właściwie przestała praktycznie obowiązywać".
"W związku z tym można zastosować różne metody" - mówił. Pytany, w jakim sensie konstytucja przestała obowiązywać powiedział, że "po prostu jest łamana".
Tusk: Jeśli ktoś ma w głowie "zamach stanu", to chyba raczej prezes PiS
"Trudno żebym wiedział więcej na temat jego zamiarów niż on sam. Trudno mi się nawet domyślać co mu w głowie powstało, jeśli chodzi o te zamachy stanu" - odparł premier.
Tusk zwrócił jednocześnie uwagę, że z reguły zamachu stanu nie robi władza tylko ci, którzy są przeciwko władzy. "Jeśli rzeczywiście ktoś ma w głowie zamach stanu, to chyba raczej pan prezes Kaczyński. My nie musimy się zamachiwać, ponieważ wygraliśmy wybory i legalnie przejęliśmy władzę w Polsce" - podkreślił.
Zdaniem premiera, prezes PiS "chce uwikłać na wszystkie możliwe sposoby prezydenta Dudę". "Robi to dlatego, że ma taki interes polityczny, ale też dlatego, że szczerze nie znosi prezydenta, i to wszyscy widzimy. Każdego dnia próbuje doprowadzić do jakiegoś takiego nieprzyjemnego stanu" - ocenił premier.
autor: Rafał Białkowski, Olga Łozińska
Prezes PiS: Sędziowie, którzy wydali wyrok ws. Kamińskiego i Wąsika, sami powinni stanąć przed sądem
Kaczyński odniósł się w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie do stanu zdrowia Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego, którzy we wtorek po godz. 21 opuścili zakłady karne. Kamiński przez dwa tygodnie pobytu w więzieniu stosował głodówkę. We wtorek przed południem jego syn, Kacper Kamiński poinformował na X, że wobec byłego szefa CBA ma być wdrożona procedura przymusowego dokarmiania za pomocą sondy przez nos.

Prezes PiS stwierdził, że Kamiński czuje się po wyjściu z więzienia źle i że zastosowano wobec niego tortury. "Jest taka instytucja w UE. My się do niej zwrócimy z oskarżeniem polskich władz o stosowanie tortur. Ta decyzja (o przymusowym karmieniu, PAP) na pewno zapadła na samej górze. Jestem przekonany, że to decyzja osobista (premiera, Donalda) Tuska i on osobiście powinien za tortury w Polsce odpowiadać" - powiedział Kaczyński.
"Bez żadnego powodu człowiekowi, który ma pewne wady, jeśli chodzi o przegrody nosowe, wprowadzono rurę, co powodowało wielki ból i wiedząc, że za chwilę wyjdzie z więzienia została dokonana czynność przymusowego więzienia. To jest tortura i ludzie, którzy stosują takie metody, powinni odpowiedzieć za to i to nie jakimiś drobnymi karami, ale wieloletnimi karami więzienia" - ocenił.
Na uwagę, że politycy podczas środowej wizyty u prezydenta nie wyglądali na ofiary tortur, Kaczyński odparł, że "tortury są różne, są takie, które widać na zewnątrz i takie, których nie widać". Dodał, że po jego wuju, który był torturowany przez gestapo, nie było tego widać.
Na słowa dziennikarza, że nie można porównywać obu sytuacji, Kaczyński zareagował: "Można porównywać, tym bardziej, że związki niemieckie Tuska pokazują, że uzasadnienie jest pełne".
Wyraził też opinię, że prawomocny wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie ws. Kamińskiego i Wąsika, "jest za rzeczy, które jeśli w ogóle mogłyby być uznane za przestępstwo, to mogły być ukarane jakąś naganą i sędziowie, którzy wydali ten wyrok, doskonale o tym wiedzą i sami powinni stanąć przed sądem".
"Prawomocne były także wyroki stalinowskie, a to są dokładnie tego rodzaju sądy i ci sędziowie powinni odpowiedzieć za swoje zbrodnie" - dodał.
20 grudnia 2023 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Kamińskiego i Wąsika prawomocnie na dwa lata pozbawienia wolności za przekroczenie uprawnień w związku z tzw. aferą gruntową. 9 stycznia br. policja zatrzymała obu mężczyzn, później zostali oni osadzeni w zakładach karnych. We wtorek prezydent Andrzej Duda poinformował o wydaniu postanowienia o zastosowaniu prawa łaski wobec Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Obaj politycy tego samego dnia opuścili zakłady. W środę po południu spotkali się z prezydentem Andrzejem Dudą w Pałacu Prezydenckim.
Hołownia: Retorycznie można wszystko
Retorycznie można wszystko, ale czasem jest tak, że jak się za daleko zabrnie w retorykę, to się robi za mało sensu, i chyba z tym przypadkiem mamy do czynienia - powiedział w czwartek marszałek Sejmu Szymon Hołownia, odnosząc się do słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego nt. wcześniejszych wyborów.
"Bardzo się cieszę, że pan Kaczyński mówi o wcześniejszych wyborach, mówi też o zamachu stanu, mówi, że stosowany jest terror, mówi, że ja popełniłem zbrodnie, nie nadążam już trochę za tym potokiem metafor i ciężkich oskarżeń, które pan prezes czy pan poseł Kaczyński, rzuca" - przyznał Hołownia w rozmowie z dziennikarzami.
Dodał, że "trudno jest mu się do tego odnosić, bo słowa nadużywane tracą swoją wagę". "Jeżeli ktoś mówi, że dochodzi do terroru, to chyba w życiu nie widział i nie słyszał o terrorze rzeczywiście i nie wie, jak ludzie w warunkach terroru, są traktowani. Jeżeli mnie oskarża o zbrodnie, to jak rozumiem powinienem zostać rozstrzelany, zdaniem pana Kaczyńskiego? Bo takie kary są przewidywane za zbrodnie" - mówił Hołownia.
Podkreślił, że "retorycznie można wszystko, natomiast czasem jest tak, że jak się za daleko zabrnie w retorykę, to się robi za mało sensu, i chyba z tym przypadkiem mamy do czynienia".
"Może pomóc tylko Andrzej Duda"
Kaczyński wraz z innymi politykami PiS byli w środę wieczorem przed Prokuraturą Krajową w Warszawie, gdzie - według doniesień medialnych - miało dojść do jej "próby siłowego przejęcia" przez ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Adama Bodnara, w asyście służby więziennej. Szef PiS mówił, że dochodzi do "pełzającego zamachu stanu". "Trwa w tej chwili kryzys, z tym, że to jest kryzys opisany w prawie. To jest art. 127 kk (zagrożony karą - PAP) od 10 lat do dożywocia. To jest próba siłą zmian ustroju. Zresztą, to nie tylko to wydarzenie, wiele z tych wydarzeń, które miały miejsce po 13 grudnia łącznie składają się na popełnienie przez tę władzę przestępstwa" - ocenił.
Jak stwierdził Kaczyński, nadzieją jest prezydent Andrzej Duda, który - według prezesa PiS - powinien zwołać Radę Gabinetową, Radę Bezpieczeństwa Narodowego, "a być może podjąć także inne działania, by w Polsce przywrócić funkcjonowanie Konstytucji i prawa".
autor: Katarzyna Krzykowska
ksi/ mml/ mrr/ kmz



























































