Kompania Węglowa w ciągu trzech tygodni przygotuje biznesplan, by do połowy lutego Węglokoks mógł przejąć do nowej spółki celowej cztery kopalnie. Do końca czerwca dokapitalizowana przez nowych inwestorów Nowa Kompania Węglowa przejmie pozostałe siedem zakładów KW. Tempo prac jest duże, gdyż Kompanii ciągle grozi utrata płynności. Spółka będzie chciała rozłożyć na raty wypłatę pracownikom tzw. czternastki - poinformował w rozmowie z PAP Krzysztof Sędzikowski, prezes KW.
Zgodnie z porozumieniem zawartym między stroną rządową a górniczymi związkami zawodowymi, nie dojdzie do przewidzianego w pierwotnej wersji rządowego planu wygaszenia czterech kopalń KW, przeciwko czemu szczególnie protestowały związki i m.in. zainteresowane samorządy.
Kopalnie te: Piekary, Brzeszcze, a także - po podziale wcześniejszych zakładów - Makoszowy i Centrum, mają zostać przekazane do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK). Perspektywą prowadzonej tam restrukturyzacji ma być np. pozyskanie dla ich części (tzw. zorganizowanych części kopalni) inwestorów lub tworzenie z nich spółek pracowniczych. Reszta zakładów trafi do tworzonej przez Węglokoks nowej spółki, tzw. Nowej Kompanii Węglowej.
"Nowy program jest finansowo i biznesowo trochę trudniejszy, ale jest dalej możliwy do realizacji. Trzeba wszystko policzyć, jesteśmy w trakcie analiz, szacunków i tworzenia biznesplanu" - powiedział PAP Sędzikowski.

"Ważne, że decyzje zostały podjęte szybko, że możemy realizować plan, wiemy jakie są warunki brzegowe. Cała koncepcja i istota programu jest nienaruszona. Istotą programu jest przeniesienie nierentownych aktywów do SRK, gdzie można je inaczej finansować" - dodał.
Wskazał, że większa trudność polega na tym, że kopalnie Sośnica-Makoszowy i Bobrek-Centrum trzeba będzie podzielić przed przeniesieniem ruchów Makoszowy i Centrum do SRK.
"To potrwa około dwa miesiące dłużej i przez ten dłuższy czas te kopalnie będą przynosić straty i obciążać wyniki Kompanii Węglowej. Sytuacja się bowiem nie zmieniła, jeśli chodzi o ceny na rynku, sprzedaż, koszty" - powiedział prezes.
"Pozytywną rzeczą jest, że przynoszącą straty kopalnię Piekary szybciej możemy oddać do SRK, skąd po restrukturyzacji może przejść do Węglokoksu" - dodał.
Prezes KW zakłada, że kopalnie Piekary i Brzeszcze trafią do SRK do końca lutego.
Do połowy lutego do nowej spółki celowej utworzonej przez Węglokoks, tzw. "Nowej Kompanii Węglowej" powinny zostać wniesione cztery kopalnie: KWK Jankowice, KWK Chwałowice, KWK Rydułtowy-Anna, KWK Marcel. Z wcześniejszych informacji wynika, że to będzie transakcja gotówkowa i kompensata długów. Węglokoks dostał już 70 mln zł dokapitalizowania z Funduszu Restrukturyzacji Przedsiębiorstw, ma dostać jeszcze 530 mln zł.
Zarząd Kompanii Węglowej przygotowuje biznesplany dla przyszłych inwestorów nowej spółki.
"W ciągu trzech tygodni przygotujemy biznesplan dla spółki celowej, tempo prac jest duże. Chodzi o wyceny i pierwszą transakcję przeniesienia do niej czterech rybnickich kopalń. Zakładamy, że do tego etapu dojdzie do połowy lutego" - powiedział Sędzikowski.
Potem do Nowej Kompanii Węglowej będą mogli wejść poprzez podwyższenie kapitału kolejni inwestorzy.
"Za wcześnie mówić kto nimi będzie, musimy zaoferować przyszłym inwestorom dobry, akceptowalny i realny biznesplan" - powiedział Sędzikowski.
Wcześniej pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa Wojciech Kowalczyk mówił, że w nowy podmiot "na zasadach rynkowych" może się zaangażować polski sektor energetyczny.
Dokapitalizowana nowa spółka ma kupić pozostałe siedem kopalń i ruchów Kompanii Węglowej.
"Przy bardzo napiętym harmonogramie chcielibyśmy przeprowadzić tę transakcję z końcem czerwca. Wtedy chcielibyśmy zasypać tę lukę finansową, którą będziemy mieć" - powiedział Sędzikowski.
CIĄGLE JEST RYZYKO UTRATY PŁYNNOŚCI
Prezes KW ocenia, że spółce ciągle grozi ryzyko utraty płynności. "Ryzyko utraty płynności jest cały czas, dlatego musimy działać szybko. Dobrze, że porozumienie zostało zawarte, możemy się przygotować do transakcji sprzedaży Węglokoksowi pierwszych czterech kopalń" - powiedział Sędzikowski.
Poinformował, że KW ma środki na wypłaty wynagrodzeń, ale brakuje pieniędzy na wypłatę czternastki.
"Będę chciał uzgodnić ze związkami, by móc ją wypłacić w ratach" - powiedział prezes.
Wcześniej szacowano, że do czasu pełnego zrealizowania programu naprawczego deficyt gotówkowy Kompanii Węglowej wyniesie ok. 950 mln zł.
"W międzyczasie przeprowadzimy transakcję z Węglokoksem w celu zapewniania płynności finansowej" - powiedział prezes.
Pierwotny plan zakładał, że w 2015 roku zysk operacyjny "Nowej Kompanii Węglowej" będzie na poziomie ok. 200 mln zł, a w 2016 roku powinien sięgnąć 500-600 mln zł. Po zmianie założeń planu, te szacunki są nieaktualne.
"Założenia finansowe na ten i przyszły rok się zmienią w stosunku do pierwotnego planu. Konsolidacja kopalń będzie trudniejsza, będzie większa produkcja na rynku niż szacowaliśmy, co może mieć wpływ na ceny" - powiedział Sędzikowski.
Dodał, że prowadzi rozmowy z bankami w sprawie przeniesienia zadłużenia bankowego KW do nowej spółki.
Pytany o kwestię ewentualnego cięcia kosztów pracy w Nowej Kompanii Węglowej, odpowiedział: "Pracownicy przechodzą do nowej spółki na dotychczasowych zasadach, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by wprowadzić w przyszłości lepsze zasady. Gdy powstanie nowa spółka, zarząd usiądzie i będzie negocjować, przy założeniu, że górnicy pracujący na dole nie powinni stracić".
Anna Pełka (PAP)
pel/ asa/






























































