REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

KNF: w marcu wyliczenia ws. ustawy o frankowcach

2016-02-15 18:08
publikacja
2016-02-15 18:08

Wyliczenia dotyczące skutków prezydenckiego projektu ustawy dotyczącej "frankowiczów" zostaną przedstawione w marcu - poinformował PAP rzecznik prasowy Komisji Nadzoru Finansowego Łukasz Dajnowicz po poniedziałkowej pikiecie "frankowiczów" pod KNF.

fot. Krystian Maj / / FORUM

Mariusz Zając ze Stowarzyszenia Kredytobiorców "Stop Bankowemu Bezprawiu", które zorganizowało poniedziałkową pikietę w Warszawie, powiedział dziennikarzom, że demonstrujący chcieli przypomnieć KNF-owi, iż ma pewne zobowiązania wobec obywateli oraz uprawnienia, z których powinna korzystać - ma nadzorować system finansowy w Polsce. Zdaniem Zająca KNF tego jednak nie robi.

"KNF tylko grozi palcem, do tej pory nie podjęła żadnych konkretnych działań. () Minął miesiąc od kiedy prezydent Andrzej Duda złożył swój projekt ustawy (dotyczącej frankowiczów - PAP), by KNF wyliczyła jej skutki. Niestety dla KNF-u to za mało. KNF uważa, że ankiety, które wysyła są wystarczające. My uważamy, że nie. One nie dają odpowiedzi na podstawowe pytania, ile już system bankowy, te kilka banków w Polsce, zarobiło na oszustwie, na naciąganiu obywateli" - mówił. Jego zdaniem KNF ma wystarczające narzędzia, żeby to szybko i sprawnie wyliczyć.

Według niego Komisja działa na rzecz banków, bo tylko w ich interesie jest przedłużenie obecnej sytuacji. "KNF przyjęła nas w przedsionku, nie pozwalając złożyć pisma, w którym są nasze postulaty, propozycje. Kazano nam wrzucić pod drzwi i wyjść" - mówił Zając.

Rzecznik KNF Łukasz Dajnowicz poinformował PAP, że Komisja liczy skutki prezydenckiego projektu dla stabilności polskiego systemu finansowego. Wyjaśnił, że KNF zbiera dodatkowe informacje z banków, co zajmuje czas. "Zakończenie i przedstawienie wyliczeń jest planowane w marcu po przedyskutowaniu informacji na posiedzeniu Komisji" - powiedział Dajnowicz. Podkreślił, że w skład KNF wchodzą też przedstawiciele prezydenta, NBP i ministerstwa finansów.

Wakacje na giełdzie

Dajnowicz wyjaśnił ponadto, że pikietujący mieli możliwość złożenia pisma do KNF, ale tego nie zrobili. Biuro podawcze KNF było cały czas czynne podczas pikiety, przedstawiciele komisji nie zostawili też pisma podczas bezpośredniego spotkania z nim.

Kilkadziesiąt osób krzyczało pod siedzibą KNF m.in., że komisja "chroni banksterów". Żądali spotkania z jej członkami, do którego jednak nie doszło. Dostępu do siedziby KNF broniło kilkunastu policjantów.

W piśmie, które protestujący mieli złożyć do KNF poproszono m.in. o odpowiedź na pytania: dlaczego banki wprowadziły do swojej oferty i udzielały kredyty denominowane, indeksowane lub waloryzowane w walutach; w jakiej walucie banki udostępniały takie kredyty; jaką kwotę kapitału kredytu powinien zwrócić bankowy kredytobiorca?

Kancelaria Prezydenta przedstawiła 15 stycznia br. (w pierwszą rocznicę uwolnienia franka przez SNB) projekt ustawy o "sposobach przywrócenia równości stron" w umowach na kredyty walutowe, mający rozwiązać problem "frankowiczów".

Zakłada on trzy mechanizmy restrukturyzacji kredytów. Oprócz restrukturyzacji dobrowolnej, proponuje się restrukturyzację przymusową, w której określony ma być tzw. kurs sprawiedliwy, który będzie wyliczany indywidualnie. Ostatni mechanizm zakłada przeniesienie nieruchomości na kredytodawcę ze skutkiem zwolnienia z długu.

Kilka dni temu NBP oszacował w raporcie o stabilności sektora finansowego, że restrukturyzacja kredytów walutowych negatywnie wpłynie na odporność sektora bankowego. Bezpośrednie koszty restrukturyzacji mogą wynieść do 44 mld zł.

Natomiast agencja ratingowa Moody's uważa, że wskutek zmian jednorazowy spadek rocznych zysków banków wyniósłby 36 miliardów złotych, co oznaczałoby redukcję bazy kapitałowej systemu bankowego o maksymalnie 27 proc. Osłabiłoby to możliwości udzielania przez banki kredytów i absorbowania przyszłych wstrząsów na rynkach finansowych.

Moody's przewiduje, że nie jest prawdopodobne, by ustawa zaproponowana przez Kancelarię Prezydenta RP została przez parlament przyjęta w proponowanej formie, z uwagi na "znaczące negatywne implikacje dla gospodarki, złotego i ogólnej stabilności systemu finansowego". Niemniej jednak, w ocenie agencji, banki prawdopodobnie "poniosą pewne koszty wyeliminowania ryzyka dla kredytobiorców". (PAP)

mmu/ pz/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Ta spółka w końcu wejdzie na wyższy poziom? Chyba się skuszę
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (130)

dodaj komentarz
~ra
Ciekawe jak rzad pomoże ludziom co nie wypracowali w wieku emerytalnym emerytury bo pracowali na umowach smieciowych ,nie posiadaja mieszkania etc.
czy tacy bezdomni nadal beda z glodu i braku mieszkania umierac na boiskach szkolnych w otoczeniu tych co jeszcze mieszkaja w blokach z poprzedniego ustroju a byly budowane tylko
Ciekawe jak rzad pomoże ludziom co nie wypracowali w wieku emerytalnym emerytury bo pracowali na umowach smieciowych ,nie posiadaja mieszkania etc.
czy tacy bezdomni nadal beda z glodu i braku mieszkania umierac na boiskach szkolnych w otoczeniu tych co jeszcze mieszkaja w blokach z poprzedniego ustroju a byly budowane tylko na kilkadziesiat lat/ostanio przypadek bezdomnego w szczecinie,pokazywali w tv/
~jakby-nie-patrzeć
No proszę, banki zdestabilizowały swoich Klientów, obywateli i kraj, finansowo- przez własne głupie pomysły biznesowe, a teraz nie chcą spić śmietanki, która sami nawazyli
~mama
Szanowni Frankowicze, mam prośbę o wyjaśnienie, czegośnie rozumiem, jak to możłiwe, że ktoś kupuje skromne mieszkanie za 200/300 tys na kredyt i nie jest w stanie spłacać rat? czy byliście z umową u prawnika przed podpisaniem? czy chociaż porozmwaialiście z mamą na ten temat? mama potrafi wyjaśnić na czym polega kredyt i co to jest Szanowni Frankowicze, mam prośbę o wyjaśnienie, czegośnie rozumiem, jak to możłiwe, że ktoś kupuje skromne mieszkanie za 200/300 tys na kredyt i nie jest w stanie spłacać rat? czy byliście z umową u prawnika przed podpisaniem? czy chociaż porozmwaialiście z mamą na ten temat? mama potrafi wyjaśnić na czym polega kredyt i co to jest bank i dlaczego jesteście już dorośli i muscie braćodpowiedzialność za swoje decyzje?
~BEATATEZFRANKOWICZKA
Cały czas podkreśla się ile banki stracą na takich rozwiązaniach, natomiast cichutko o tym ile DOTYCHCZAS BANKI ZAROBIŁY NA TEJ CAŁEJ SYTUACJI .
~CHF_potanieje_spoko
A ja węszę podstęp... Zbyt duży nacisk na przewalutowanie i ucieczkę od drogiego CHF.. A co w sytuacji, gdy za rok lub dwa od przewalutowania na PLN będzie tak: WIBOR 5%, LIBOR nadal ujemny, a kurs PLN/CHF 2,2PLN... i co wtedy? Raty kredytów w PLN w kosmos. Moim zdaniem kredyt na 20-30 lat trzeba spłacać przez ten okres na który A ja węszę podstęp... Zbyt duży nacisk na przewalutowanie i ucieczkę od drogiego CHF.. A co w sytuacji, gdy za rok lub dwa od przewalutowania na PLN będzie tak: WIBOR 5%, LIBOR nadal ujemny, a kurs PLN/CHF 2,2PLN... i co wtedy? Raty kredytów w PLN w kosmos. Moim zdaniem kredyt na 20-30 lat trzeba spłacać przez ten okres na który go mamy i nie patrzeć na przeliczenie po kursie, bo przecież w CHF ubywa... A może Bank Szwajcarii ma coś Światu do oznajmienia, że CHF stanie się walutą śmieciową i stąd ta presja? Gospodarka Swajcarii to obrót finansowy, jak się przeniesie do Azji to CHF leży.
~jakub
W 2013 kurs CHF/PLN był 3,35 - trzebabyło robic ustawę wtedy, byłoby taniej, ale PO i PSL za bardzo dbało o interesy zachodnie a za mało o polskie,
Teraz jak jest 4,0 to mówicie, a co jak za 1rok lub 2lata kurs będzie niższy.
A ja pytam, a co jak za 1 rok lub 2 kurs będzie 5,0 ? Może franowicze masowo zaczna bankrutowac i
W 2013 kurs CHF/PLN był 3,35 - trzebabyło robic ustawę wtedy, byłoby taniej, ale PO i PSL za bardzo dbało o interesy zachodnie a za mało o polskie,
Teraz jak jest 4,0 to mówicie, a co jak za 1rok lub 2lata kurs będzie niższy.
A ja pytam, a co jak za 1 rok lub 2 kurs będzie 5,0 ? Może franowicze masowo zaczna bankrutowac i wychodzic na ulice, i co jak w tedy trzeba bedzie wdrażac ustawy które już nie będa kosztowały banki 40mld tylko 60mld? Moim zdaniem tę ruletkę kursową TRZEBA PRZERWAĆ - w tym celu rząd, Prezydent, KNF, ZBP i Stowrzyszenie frankowiczów - powinni ustalić jak najszybciej kompromisowy kurs przewalutowania I DORPOWADZIĆ DO ZAKOŃCZENIA TEGO CO NIEPEWNE. - To jest w interesie WSZYSTKICH.
~obiłankenobi
Policzcie ile banków jest na świecie chętnych by zająć miejsce na rynku tych banów w polsce, co naciągnęły frankowców - POLICZCIE! od tego zacznijcie, BĘDZIE SZYBCIEJ.
~obiłankenobi
Nawet jeśli obecne banki, co naciagnęły frankowców, stracą 60 mld, to na świecie i tak jest tak dużo innych wiekszych banków, chętnych by wejsć na polski rynek, które mogą wprowadzić nawet wiecej niż 100mld. Wystarczy tylko z nimi porozmawiać. OD TEGO TRZEBA ZACZĄĆ!
~RA
chociazby banki islamskie z pewnoscia splacilyby te kredyty aby wejsc na rynek polski,dac im szanse!!!!
~Regulus
PONIŻEJ cytat ze strony internetowej KNF:
"Nie wszystkie banki udzielały kredytów mieszkaniowych denominowanych we
frankach szwajcarskich, a spośród banków, które miały kredyty w CHF w ofercie, nie
wszystkie banki udzielały ich w istotnej skali. Wśród banków, które nie udzielały
frankowych kredytów mieszkaniowych
PONIŻEJ cytat ze strony internetowej KNF:
"Nie wszystkie banki udzielały kredytów mieszkaniowych denominowanych we
frankach szwajcarskich, a spośród banków, które miały kredyty w CHF w ofercie, nie
wszystkie banki udzielały ich w istotnej skali. Wśród banków, które nie udzielały
frankowych kredytów mieszkaniowych były zarówno podmioty z kapitałem
zagranicznym, jak i krajowym, w tym banki spółdzielcze. Według danych na koniec 2014
r. ponad 90% wartości kredytów denominowanych w CHF jest skupionych w 10 bankach.
Spośród 38 wszystkich banków komercyjnych jedynie w 12 bankach udział kredytów
frankowych w sumie bilansowej przekracza 10%. "

Na podstawie powyższych informacji PYTAM SIĘ - czy istnieje realne zagrożenie upadkiem całego systemu bankowego w Polsce z powodu restrukturyzacji kredytów waloryzowanych kursem CHF??? Moim zdaniem: nie ma realnego zagrożenia, a wypowiedzi przedstawicieli sektora bankowego to czysta propaganda próbująca utrzymać status quo w kwestii kredytów waloryzowanych CHF.

APEL do kredytobiorców: obecnie mamy rok 2016, więc osoby które zaciągały kredyty w roku 2006 powinny jak najszybciej złożyć w sądach wnioski o zawezwanie do próby ugodowej ze swoimi bankami - to nic nie pomoże w rozliczaniu kredytów, ale taki akt przerwie bieg okresu przedawnienia roszczeń. Dziesięcioletni okres przedawnienia roszczeń będzie liczony od nowa poczynając od dnia rozprawy sądowej w sprawie ugody.
W przeciwnym przypadku - "kredyciarze CHF" z pierwszych miesięcy 2006 roku nie będą mogli dochodzić swych roszczeń, bo sie przedawnią.

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki