REKLAMA

KNF szacuje koszt prezydenckiej ustawy spreadowej na 9,1 mld zł

2017-04-10 14:31
publikacja
2017-04-10 14:31

Komisja Nadzoru Finansowego szacuje koszt wejścia w życie prezydenckiego projektu tzw. ustawy spreadowej na 9,1 mld zł, a koszt poselskich projektów o restrukturyzacji kredytów frankowych na 11,1 mld zł i 52,8 mld zł - wynika z analizy KNF, do której dotarł PAP Biznes.

/ fot. Dusko Jaramaz/PIXSELL / FORUM

Zgodnie z informacją KNF koszt wejścia w życie poselskiego projektu ustawy "o szczególnych zasadach restrukturyzacji walutowych kredytów mieszkaniowych w związku ze zmianą kursu walut obcych do waluty polskiej" (projekt PO) wyniesie 11,1 mld zł, a ustawy "o restrukturyzacji kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż waluta polska oraz o wprowadzeniu zakazu udzielania takich kredytów" (projekt Kukiz'15) 52,8 mld zł.

Zgodnie z dokumentem KNF w przypadku wejścia w życie projektu Kukiz'15 cztery banki (spośród 20 badanych) będą posiadały łączny współczynnik kapitałowy poniżej 8 proc.

Pod koniec lutego sejmowa podkomisja zajmowała się trzema projektami ustaw dotyczących kredytów walutowych. Podkomisja zwróciła się wówczas do Komisji Nadzoru Finansowego, aby ta przedstawiła skutki finansowe tych projektów i metodologię wyliczeń.

Projekt prezydencki przewiduje, że banki będą musiały zwrócić swoim klientom różnicę między dopuszczalnym spreadem a tym, który w rzeczywistości pobrały. Ustawa ma obejmować umowy kredytu zawarte od 1 lipca 2000 r. do wejścia w życie "ustawy antyspreadowej" (26 sierpnia 2011 r.). Dotyczyć ma konsumentów, a także tych osób prowadzących działalność gospodarczą, które nie dokonywały odpisów podatkowych w związku z kredytami.

Projekt PO zakłada, że kredytobiorca mógłby ubiegać się w swoim banku o przewalutowanie posiadanego kredytu hipotecznego w walucie obcej, czyli m.in. we frankach. Przewalutowanie miałoby następować po kursie z dnia sporządzenia umowy restrukturyzacyjnej i polegać na wyliczeniu różnicy między wartością kredytu po przewalutowaniu, a kwotą zadłużenia, jaką posiadałby w tym momencie kredytobiorca, gdyby w przeszłości zawarł z bankiem umowę o kredyt w polskich złotych. Bank miał umarzać część tej kwoty. Jeżeli natomiast różnica byłaby wartością ujemną, to nie podlegałaby umorzeniu, ale stanowiła zobowiązanie kredytobiorcy w całości.

Z kolei złożony przez klub Kukiz'15 projekt ustawy zakłada, że kredyty w złotówkach i kredyty denominowane w obcych walutach zostaną zrównane, co ma oznaczać potraktowanie kredytów frankowych tak, jakby od początku były kredytami w złotówkach. Ten projekt najmocniej popiera środowisko frankowców.

"To tylko pierwszy krok"

KNF zrobiła tylko pierwszy krok, wyliczając zmiany w jednorazowych bilansach banków, nadal brakuje natomiast określenia skutków społecznych i gospodarczych nierozwiązanego problemu frankowców - mówi PAP prezes Stowarzyszenia "Stop Bankowemu Bezprawiu" Arkadiusz Szcześniak.

Skomentował w ten sposób ujawnienie w poniedziałek wyliczeń KNF dot. trzech projektów ustaw ws. kredytów frankowych. KNF szacuje koszt wejścia w życie prezydenckiego projektu tzw. ustawy spreadowej na 9,1 mld zł, a koszt poselskich projektów o restrukturyzacji kredytów frankowych na 11,1 mld zł (projekt PO) i 52,8 mld zł (projekt Kukiz'15).

"KNF wykonała tylko jeden krok, uwzględniając skutki trzech ustaw dla jednorazowych bilansów banków" - powiedział PAP Arkadiusz Szcześniak, prezes grupującego frankowców Stowarzyszenia "Stop Bankowemu Bezprawiu" (SBB). Jego zdaniem Komisja powinna także przedstawić informację, czy jest możliwe rozbicie skutku bilansowego na lata, co znacznie osłabiłoby jednorazowe skutki finansowe wejścia tych propozycji w życie.

Zdaniem prezesa SBB takie rozbicie obciążeń banków spowodowałoby, że koszt ustaw frankowych wymagałby jedynie niewielkiego dokapitalizowania kilku banków, albo nawet tylko "zrzeczenia się przez kilka lat przez akcjonariuszy dywidendy".

Szcześniak dodał, że nadal brak jest wyliczenia wszechstronnych skutków gospodarczych, zarówno w przypadku uchwalenia ustaw lub ich braku, a także skutków społecznych istnienia umów kredytowych, denominowanych lub indeksowanych do obcych walut, a zwłaszcza likwidacji 170 tys. umów, z których większość została wypowiedziana przez banki. Dodał, że takich wyliczeń powinno dokonać Ministerstwo Finansów.

seb/ pś/ son/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1100 zł premii!

Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1100 zł premii!

Advertisement

Komentarze (62)

dodaj komentarz
~Ciekawy
Frankowiczom nie nalezy absolutnie pomagac poprzez finansowanie dlugow z srodkow publicznych. Nie rozumiem zupelnie skad ten problem z kredytami frankowymi. Czy ktos moglby to w jakis przystepny sposob wyjasnic? Skoro kredyty te sa nielegalne i tyle z nimi problemow to przeciez mozna je w bardzo prosty sposob rozliczyc tak jakby Frankowiczom nie nalezy absolutnie pomagac poprzez finansowanie dlugow z srodkow publicznych. Nie rozumiem zupelnie skad ten problem z kredytami frankowymi. Czy ktos moglby to w jakis przystepny sposob wyjasnic? Skoro kredyty te sa nielegalne i tyle z nimi problemow to przeciez mozna je w bardzo prosty sposob rozliczyc tak jakby byly zwyklymi, branymi normalnie w zlotowkach od samego poczatku. Powinny to zrobic bankowe komputery, to koszty tego beda prawie zerowe. Banki strasznie tu wydziwiaja, a ich argumentacja jest bardzo niejasna i pokretna.
~autor
Miło, że KNF podał ile nielegalnie banki zarobiły na tych kredytach. I to tylko na spreadzie.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~realista
Oznacza że banksterzy okradli Polaków tylko na 9 miliardów? Przecież skala przestępstwa była kilka razy większa. Podobno był to skok złodziejskich banksterów na 60 miliardów
~Oburzonyrozbawiony
Rozumiem, że wszystkim Państwo pomoże, nie tylko frankowiczom. Ja też jak brałem kredyt, nie wiedziałem, że po 30 latach oddam 3x tyle. Niby było napisane, ale nie na pierwszej stronie a kalkulatora też akurat nie miałem. Powiem wiecej, ten wstrętny pracownik banku, który tam pracuje, to po prostu bankstier, bo powinien Rozumiem, że wszystkim Państwo pomoże, nie tylko frankowiczom. Ja też jak brałem kredyt, nie wiedziałem, że po 30 latach oddam 3x tyle. Niby było napisane, ale nie na pierwszej stronie a kalkulatora też akurat nie miałem. Powiem wiecej, ten wstrętny pracownik banku, który tam pracuje, to po prostu bankstier, bo powinien dla mojego dobra odmówić udzielenia kredytu. Co za czasy, wszystkich zamknąć. Pracownika sklepu, bo przez niego mój sąsiad pije, w koncu to On sprzedaje mu piwo!!! I jeszcze na tym zarabia, SKANDAL!!!
~tom
A prezes każe nam iść do sądów walczyć...Ciekawe czy choć wie ile kosztuje proces i opłacenie kancelarii.
Wcześniej banki zachęcały brać kredyt we frankach bo i człowiek zdolność kredytową miał większą:))) a teraz będziemy napełniać kieszenie kancelarii:))))
~Baca
Teraz widac ile zarobili na szkodzie polskich rodzin. To nie są koszty banków tylko zwrot nienależnie pobranych środków. Wypadałoby nazywać te rzeczy precyzyjniej. Rownież nie mówimy - straty, a co najwyżej utracone korzyści.
~mDziad
Liczy się stabilność niemieckich i francuskich banków. Stabilność polskiej rodziny dla rządu jest nieważna. Polskie rodziny przepłaciły grube miliardy za swoje kredyty ale co tam, nie róbmy z tym nic bo banki mniej wywiozą kasy! Brawo PiS.
~Daffa
Panowie od słupków wyborczych chcieliby ustawy dla frankowiczow, która najlepiej, zeby nic nie kosztowała. Ale niewazne jak liczą wychodzą grube mld, teraz mości panowie zastanowcie się jaka kasa została zwinieta z rynku i wywieziono na zachód, a przecież ten proces trwa nadal. I nic z tym nie można zrobić, bo system Panowie od słupków wyborczych chcieliby ustawy dla frankowiczow, która najlepiej, zeby nic nie kosztowała. Ale niewazne jak liczą wychodzą grube mld, teraz mości panowie zastanowcie się jaka kasa została zwinieta z rynku i wywieziono na zachód, a przecież ten proces trwa nadal. I nic z tym nie można zrobić, bo system ucierpi. Brak slow
~mDziad
To teraz policzcie jeszcze ile mBank zarabia na kredytach z oprocentowaniem regulowanym decyzją zarządu. U mnie zawyżają oprocentowanie o około 2%, to jest kasa!
Oczywiście zdaniem rządu i knf jeśli mBank przestałby zawyżać oprocentowania o około 2% i pobierać spread na poziomie 6% to by zbankrutował. Inne banki
To teraz policzcie jeszcze ile mBank zarabia na kredytach z oprocentowaniem regulowanym decyzją zarządu. U mnie zawyżają oprocentowanie o około 2%, to jest kasa!
Oczywiście zdaniem rządu i knf jeśli mBank przestałby zawyżać oprocentowania o około 2% i pobierać spread na poziomie 6% to by zbankrutował. Inne banki tego nie robią i im się opłaca!

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki