REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Jak zainwestować pieniądze z 500+

    Krzysztof Kolany2016-04-01 12:52główny analityk Bankier.pl
    publikacja
    2016-04-01 12:52

    To nie żart. Już od dzisiaj można składać wnioski o wypłatę dotacji w wysokości 500 złotych miesięcznie na (nie)każde dziecko. Do tego socjalnego rozdawnictwa warto podejść na chłodno i jeszcze przed pobraniem pieniędzy opracować własny plan inwestycyjny.

    Rząd zaplanował, że w 2016 roku do 2,7 mln rodzin wychowujących 3,8 mln dzieci trafi 17,3 mld złotych w ramach programu „Rodzina 500+”. 500 złotych miesięcznie przysługuje za każde drugie i następne dziecko oraz za pierworodnych w rodzinach o „dochodzie” (w rozumieniu państwa "dochód" to przychód - podatki. W ekonomii jako dochód rozumiemy przychody - koszty) poniżej 800 zł na osobę.

    Wydatki na kredyt to odroczone podatki

    Abstrahując od bardzo wątpliwych skutków pronatalistycznych, program wiąże się ze znacznym zwiększeniem wydatków państwa. W tym roku zasponsorują go:

    1. dostawcy telefonii komórkowej (a dokładniej: ich klienci), którzy w 2015 roku zapłacili 9,2 mld zł za częstotliwości LTE,
    2. banki i ubezpieczyciele (a raczej ich klienci) obłożeni podatkiem od kredytów i ubezpieczeń,
    3. Narodowy Bank Polski, który wypłaci 3,2 mld zł z zeszłorocznego zysku.

    Ale na dłuższą metę „Rodzina 500+” stanowi wydatek bez pokrycia w przyszłych dochodach podatkowych, więc będzie najprawdopodobniej finansowana poprzez zwiększony deficyt budżetowy. W sensie ekonomicznym za „500 zł na dziecko” zapłacą… same dzieci, które po wejściu na rynek pracy będą spłacać nagromadzony dług publiczny. Zatem fundusz założony z pieniędzy od rządu można traktować jako rezerwę na podatek odroczony.

    fot. Krzysztof Kuczyk / / FORUM

    Jak inwestować z głową?

    Gdy już ponarzekamy, jak to rządowe rozdawnictwo jest nieefektywne i demoralizujące, warto zastanowić się nad tym, co od nas zależy. Czyli: jak spożytkować nagły przypływ gotówki w skali przynajmniej 6.000 złotych rocznie?

    Najgorszą rzeczą, jaką można zrobić, jest wydanie tych pieniędzy na bieżącą konsumpcję, jakby tego sobie życzyła władza licząca na jak najwyższe wpływy z VAT-u i akcyzy. Jeśli byłeś w stanie wyżyć bez pięciuset złotych od państwa, to poradzisz sobie i bez tych pieniędzy. Innymi słowy: to dodatkowy bonus, który należy mądrze spożytkować, zamiast wydłużyć listę wydatków na rzeczy, bez których dotąd jakoś się obywałeś.

    Choć nie wierzę, aby program „Rodzina 500+” przetrwał w obecnej formie dłużej niż do najbliższego kryzysu w finansach publicznych, to przyjmijmy założenie, że od kwietnia otrzymamy stały i regularny strumień gotówki. To prawdopodobnie niepowtarzalna szansa dla tych, którzy jeszcze nie rozpoczęli budowy własnego portfela inwestycyjnego, możliwie daleko od wszystkich państwowych wynalazków w stylu ZUS, OFE, IKE, IKZE itp.  

    Najważniejsza jest świadomość, że warto te pieniądze oszczędzić, oraz dyscyplina, aby nie uszczknąć naszego „funduszu rezerwowego” na jakieś nadzwyczajne (i z reguły niepotrzebne) wydatki, w stylu wakacje za granicą, remont kuchni, nowy sprzęt RTV czy wesele córki. Myślimy o wieloletnim regularnym oszczędzaniu i inwestowaniu otrzymywanych kwot w celu zbudowania pewnego kapitału początkowego dla naszych dzieci.

    Postawić na jednego konia czy na cały zaprzęg?

    Zasadniczo mamy cztery klasy aktywów, w które możemy zainwestować. Są to akcje, obligacje, surowce oraz złoto, uzupełnione buforem płynnościowym w postaci gotówki. Zostawmy na boku nieruchomości (ze względu na wysoki jednostkowy próg wejścia) oraz wszelkie tzw. inwestycje alternatywne: wino, whiskey, sztuka, numizmatyka itp. – to dobre dla tych, którzy już zgromadzili znaczny majątek i stać ich na przeznaczenie kilku procent kapitału na tego typu ekstrawagancje.

    Kardynalnym dylematem jest określenie zakresu dywersyfikacji naszego „portfela 500+”. Czy postawić tylko na jednego inwestycyjnego konia (np. akcje), na dwa konie (np. akcje i złoto) czy na zaprzęg złożony po równo z każdej klasy aktywów. To decyzja indywidualna, którą każdy podejmie sam i na własną odpowiedzialność.

    Jednak doświadczenie uczy, że inwestor szybciej osiągnie cel, przemieszczając się dyliżansem niż bryczką zaprzęgniętą nawet w najbardziej mocarnego konia. Podróż będzie nie tylko szybsza, ale przede wszystkim bezpieczniejsza. Rzadko zdarza się taki rok jak 2015, gdy zawiodły praktycznie wszystkie klasy aktywów. Z reguły dobrze zrównoważony portfel inwestycyjny potrafi zapewnić dodatnią stopę zwrotu, nawet gdy jedna z jego składowych (np. akcje) dozna załamania.

    Podział inwestycyjnego tortu

    Nasz „portfel 500+”™ można sobie wyobrazić jako ciasto, które dzielimy na kawałki i przerzucamy na poszczególne „talerze”. Dobór „talerzy” i proporcji kawałków to już indywidualna sprawa każdego inwestora, uzależniona od jego osobistych preferencji i apetytu na ryzyko.

    Jednak najprostszym – i wcale nie takim złym - rozwiązaniem jest równy podział inwestycyjnego tortu. To pozwala na działanie automatyczne przy zachowaniu elastyczności i pełnej kontroli nad portfelem. W tym schemacie za jedną czwartą napływającego kapitału kupujemy fizyczne złoto w postaci monet bulionowych, co stanowi trzon naszego „portfela 500+”™. Jest to twardy rdzeń naszych oszczędności, który możemy naruszyć wyłącznie w ekstremalnych sytuacjach.

    Drugą część stanowią obligacje, czyli instrumenty przynoszące stały i (w miarę możliwości) bezpieczny dochód niezależnie od koniunktury gospodarczej. Wybór jest tu szeroki: od papierów korporacyjnych, przez obligacje municypalne, po dług państwowy. Ze względu na (przynajmniej w teorii) najniższe ryzyko, praktycznie zerowe koszty transakcyjne i łatwość obsługi najprostszą opcją jest zakup detalicznych obligacji Skarbu Państwa. Co prawda, przy obecnych rekordowo niskich stopach procentowych ich oprocentowanie nie zachwyca (od 2% do 2,5% w pierwszym okresie odsetkowym), ale to wciąż więcej niż oferuje większość banków w swojej standardowej ofercie (tj. bez dodatkowych wymogów typu „tylko dla nowych środków”).

    Trzecią – i w długim terminie potencjalnie najbardziej dochodową – część inwestycyjnego tortu powinny stanowić akcje. W tym segmencie warto rozejrzeć się dalej niż tylko warszawska Giełda Papierów Wartościowych. Jednakże na początku nasz kapitał będzie zbyt mały, aby efektywnie inwestować na rynkach zagranicznych, gdzie prowizje u polskich brokerów są wyższe niż stawki na GPW. Ale nawet na warszawskim parkiecie znajdziemy akcje, które mogą posłużyć za długoterminową lokatę kapitału. To przede wszystkim papiery tych spółek, które hojnie i regularnie dzielą się zyskiem z akcjonariuszami. Spółek dywidendowych można szukać w indeksie WIGdiv.

    Czwartym – ale równie ważnym komponentem - „portfela 500+”™ powinna być gotówka. To nasza rezerwa płynnościowa pozwalająca wykorzystać nagłe okazje, jakie od czasu do czasu oferuje rynek. To także pozycja – przynajmniej w otoczeniu rozsądnych stóp procentowych – generująca skromne odsetki.

    W normalnych czasach „gotówka” leży na bankowym koncie oszczędnościowym albo w funduszu ochrony kapitału inwestującym tylko w bony skarbowe.  Ale ponieważ czasy normalne nie są (patrz: Cypr lub Grecja), to warto rozważyć utrzymywanie pozycji w fizycznej gotówce w przysłowiowym materacu. Ot tak, na wszelki wypadek gdyby ktoś postanowił przetestować dyrektywę BRRD na bankach działających w Polsce.

    Źródło:
    Krzysztof Kolany
    Krzysztof Kolany
    główny analityk Bankier.pl

    Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

    Tematy

    Komentarze (148)

    dodaj komentarz
    ~Bartosz
    Fajny, kompleksowy poradnik dla początkujących. Ja od lat sporo inwestuję, głownie w nieruchomości, ale też w inne aktywa, które podpowiadają mi doradcy z firmy Andiw. Nigdy się nie zawiodłem, zawsze pomnażam wkład i dzięki temu jestem niezależny finansowo!
    ~Antek
    Też zglosiłem się do Andiw Brokers jak nie wiedzialem co zrobic z pieniędzmi, jak je mądrze ulokowac i jakie ubezpieczenie wziąć. Doradzili, doradzają i będą mam nadzieję dobrze doradzać jeszcze bardzo długo. Świetna, profejsonalna ekipa ;)
    ~Piotrek
    A może warto zaoszczędzić na kupowaniu poszczególnych produktów, a na inne - kupić lepszy sprzęt :-)
    zapłacić więcej, czy mniej ?
    ~aga
    Szczególnie rodziny z dochodem poniżej 800 zł na osobe stać na inwestowanie dodatkowych pieniędzy które otrzymają.
    Czy autor mieszka w tym samym kraju co ja? Mam wrażenie że jednak w innej galaktyce
    ~socjalizmbleee
    Ludzie oczywiście mówią, że te pieniądze się im przydadzą. Ale nie znam ani jednego człowieka, który chce zdecydować się na dziecko, z powodu tych dopłat. Jakoś nie wygląda to, żeby miała się poprawić dzietność. Zacznijmy od tego, że najpierw ludzie muszą mieć pracę i dobrze zarabiać, wtedy będą chętnie zakładać rodziny i się rozmnażać.Ludzie oczywiście mówią, że te pieniądze się im przydadzą. Ale nie znam ani jednego człowieka, który chce zdecydować się na dziecko, z powodu tych dopłat. Jakoś nie wygląda to, żeby miała się poprawić dzietność. Zacznijmy od tego, że najpierw ludzie muszą mieć pracę i dobrze zarabiać, wtedy będą chętnie zakładać rodziny i się rozmnażać. A nie dzięki zasiłkom, których za rok może już nie będzie. Żeby była dobrze płatna praca, trzeba drastycznie obniżyć opodatkowanie pracy (PIT i ZUS). Jak 40% wypłaty by człowiekowi nie zabierało państwo, to by wystarczyło na dużo lepsze życie. Ale PiS nie chce obniżać kosztów pracy, a nawet podnosi składki ludziom na umowach cywilnoprawnych i samozatrudnionych, nawet od podniesienia kwoty wolnej próują się teraz wymigać. Wtedy daliby ludziom wędkę, a nie rybę. Zamiast tego PiS próbuje masy ludzi uzależnić od socjalu, którzy będą na PiS głosować do końca świata, bo będą się bali, że jak wygra ktoś inny, to im to zabierze.
    ~gosc
    Polecam rozejrzeć się za dobrym kantorem internetowym, co zdecydowanie ułatwia życie. Pewny Kantor to moim zdaniem najlepszy wybór na ten moment.
    ~edsd
    ok tylko aby nie internetowy..................
    ~Gre
    Witam Panie Krzysztofie nie mogę zgodzić sie z Pana opinią 500+ myślę że program ma znacznie szerszy wymiar dla gospodarki w przyszłości jesli w tak zastarszającym tempie starzejemy sie jako społeczeństwo straty dla gospodarki będą wielokrotnie wyższe niż 500 dzietność w polsce to 1,25 dziecka na każdą kobietę przypomnę że aby utrzymać Witam Panie Krzysztofie nie mogę zgodzić sie z Pana opinią 500+ myślę że program ma znacznie szerszy wymiar dla gospodarki w przyszłości jesli w tak zastarszającym tempie starzejemy sie jako społeczeństwo straty dla gospodarki będą wielokrotnie wyższe niż 500 dzietność w polsce to 1,25 dziecka na każdą kobietę przypomnę że aby utrzymać zastepowalność pokoleń potrzebujemy 2,11,a polki na wyspach to wpółczynnik 2.5 dziecka na kobietę jak pan myśli dlaczego ???? Natomiast zgadzam się że niemożna przejeść 500+ i należy odłożyć tylko dlaczego sugeruje pan omijanie IKZE nie znam programu oszczędnościowego który gwarantuje 18-19% stopę zwrotu co roku,przy koszcie 4-5%rocznie lub fundusze typu FIZ które zyskują podobnie zresztą portal Bankier.pl również finansowany przez taki fundusz jako start-up,poproszę o odpowiedź Panie Krzysztofie gre_p@o2.pl,Pozdrawiam...........
    ~Niezależny_Doradca
    Pomijanie IKE/IKZE, a wręcz atak na te rozwiązania poprzez sugerowanie znacjonalizowania oszczędności na prywatnych rachunkach jest bardzo zaskakujące. Szczególnie że stanowią one podstawę portfela akcji dywidendowych, którego wyniki prezentuję tutaj:
    www.comperia.pl/forum/lokaty/5924-dlugoterminowy-portfel-akcji-dywidendowych-
    Pomijanie IKE/IKZE, a wręcz atak na te rozwiązania poprzez sugerowanie znacjonalizowania oszczędności na prywatnych rachunkach jest bardzo zaskakujące. Szczególnie że stanowią one podstawę portfela akcji dywidendowych, którego wyniki prezentuję tutaj:
    www.comperia.pl/forum/lokaty/5924-dlugoterminowy-portfel-akcji-dywidendowych-konto-ike.html
    ~Niezależny_Doradca odpowiada ~Niezależny_Doradca
    Poprawny link:
    http://www.comperia.pl/forum/lokaty/5924-dlugoterminowy-portfel-akcji-dywidendowych-konto-ike,1,1.html

    Powiązane: Złoto

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki