Gazeta powołuje się na dokument sporządzony we wrześniu 1995 roku przez ówczesną prezez NBP Hannę Gronkiewicz-Waltz. Wynika z niego, że wszystkie kredyty udzielone przez Gecobank w 1992 roku zostały uznane za tak zwane "kredyty nieprawidłowe". Aż 97 procent stanowiły kredyty stracone. Zdaniem "Dziennika", to rekord w historii bankowości. Kolejny rok był równie dramatyczny.
W Gecobank zainwestowała Fundacja na rzecz Nauki Polskiej. Zdaniem jej byłego prezesa profesora Macieja Grabskiego, inwestycja ta była absurdalna. Fundacja miała 80 procent udziałów, a tylko 3 głosy w 9-cio osobowej radzie banku. W 1993 roku fundacją, posiadającą 80 procent akcji banku, zainteresowała się Najwyższa Izba Kontroli. Z jej raportu wynikało, że fundacja, inwestując w bank, dopuściła się rażącej nieostrożności. Zdaniem dziennika wiele może wyjaśnić to, że w 1991 roku w radzie fundacji zasiadał właśnie Andrzej Podsiadło. Wszedł do niej jako wiceminister finansów.
Gazeta pisze, że sprawą Gecobanku ma zająć się sejmowa komisja śledcza. Więcej na ten temat - w "Dzienniku".
Dz/lj/kal
Źródło:IAR






























































