Co najmniej 47 osób zginęło w samobójczym zamachu bombowym, do jakiego doszło w mieście al-Hilla w środkowym Iraku - poinformowała agencja Associated Press powołując się na źródła policyjne i medyczne. W ataku zginęło 39 cywilów.
Agencja Reutera podaje natomiast, że do zamachu przyznało się na stronie internetowej tzw. Państwo Islamskie (IS).
"Męczennik podczas swojej misji zaatakował punkt kontrolny Ruiny Babilonu na wjeździe do miasta al-Hilla, zabijając i raniąc dziesiątki osób" - napisano w komunikacie IS.
"To największy zamach bombowy, jaki miał miejsce do tej pory w prowincji al-Hilla. (...) Zniszczeniu uległ punkt kontrolny, a także okoliczny posterunek policji oraz kilka domów i wiele samochodów" - mówił Reutersowi szef lokalnego komitetu ds. bezpieczeństwa Falah al-Radhi.

AP relacjonuje, że zamachowiec wykorzystał do ataku terrorystycznego ciężarówkę wypełnioną materiałami wybuchowymi. Wysadził ją na punkcie kontrolnym prowadzącym do miasta niedługo po godzinie 12. czasu lokalnego. O tamtej porze w miejscu zamachu znajdowały się dziesiątki osób, a także liczne samochody. Zdaniem AP wiele wskazuje na to, że za zamachem stoi tzw. Państwo Islamskie (IS). Dżihadyści z tego ugrupowania dokonują licznych aktów terroru wykorzystując zamachowców-samobójców.
Miasto al-Hilla znajduje się ok. 95 km na południe od stolicy kraju - Bagdadu. W zeszłym miesiącu w serii zamachów zginęło ponad 100 osób.
Na początku marca w Iraku wojsko rozpoczęło, przy wsparciu sił powietrznych, nową ofensywę, by odzyskać mające kluczowe znaczenie tereny na północ od Bagdadu i usunąć stamtąd dżihadystów z IS. Celem tych działań jest odcięcie tras zaopatrzenia dla bojowników IS i zwiększenie kontroli wokół będącego w ich rękach Mosulu na północy kraju. (PAP)
lm/ mok/





























































