REKLAMA

Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 30.06.2022 r.

2022-07-01 07:40
publikacja
2022-07-01 07:40
Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 30.06.2022 r.
Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 30.06.2022 r.
fot. Stringer / / Reuters

Czwartek, 30 czerwca, był sto dwudziestym szóstym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. 

» Największa dotychczas wymiana jeńców. Do domu wróciło 95 obrońców Azowstalu. Relacja z 29 czerwca.

Sztab Generalny: wojska rosyjskie zajęły część rafinerii w Lisiczańsku

Wojska rosyjskie z częściowym powodzeniem szturmują rafinerię w Lisiczańsku w obwodzie ługańskim; utrzymują północno-zachodnią i południowo-wschodnią część tych zakładów – poinformował w czwartek wieczorem Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy w komunikacie na Facebooku.

W rejonie Lisiczańska wciąż trwa ostrzał pozycji ukraińskich. Sztab opisuje, że wojska rosyjskie "utrzymują pod kontrolą ogniową" odcinek drogi Topoliwka-Lisiczańsk. Z kolei siły ukraińskie odparły atak Rosjan na kierunku Łoskutiwka-Lisiczańskie Zakłady Żelatyny.

Na kierunku Bachmutu wojska rosyjskie ostrzelały z artylerii i samolotów okolice miasteczka Sołedar. Prowadziły też ostrzały artyleryjskie miejscowości: Biłohoriwka, Pokrowske, Kłynowe i Nowoługańske. Sztab zapewnił, że siły ukraińskie powstrzymały próby szturmu Rosjan na kierunkach: Mykołajiwka-Spirne, Wołodymyriwka-Pokrowske, Dołomitne-wuhłehirska elektrownia cieplna.

"Na kierunkach awdijiwskim, kurachowskim, nowopawliwskim i zaporoskim wróg prowadził ostrzały pozycji (ukraińskich) z artylerii lufowej i rakietowej. Przeprowadził atak rakietowy na okolice Awdijiwki" - głosi komunikat sztabu.

Podkreślono w nim, że oddziały armii białoruskiej "używają zestawów walki radioelektronicznej w regionach graniczących z obwodem wołyńskim Ukrainy".

Sztab wspomniał o wycofaniu się wojsk rosyjskich z Wyspy Węży na Morzu Czarnym, co oznacza - według sztabu - "całkowite wyzwolenie obwodu odeskiego". 

Rosyjscy okupanci nie zezwalają na misję humanitarną ONZ w Mariupolu

Nie zważając na krytyczną sytuację w mieście i ogromne potrzeby mieszkańców, rosyjscy okupanci nie zezwalają na organizację misji humanitarnej ONZ w Mariupolu - oświadczyła w czwartek koordynatorka ONZ ds. Ukrainy Osnat Lubrani, cytowana przez agencję Ukrinform.

"Największe potrzeby (cywilów w Mariupolu) dotyczą lekarstw. Wysłaliśmy prośbę do wszystkich (zainteresowanych) stron, żeby umożliwiono nam niezakłócone dotarcie do miasta, ale niestety nie otrzymaliśmy takiej zgody" - poinformowała Lubrani.

Jak dodała kierująca misją ONZ na Ukrainie Matilda Bogner, jedynymi możliwymi działaniami są obecnie "monitoring zdalny" i współpraca z osobami, którym udało się opuścić Mariupol. "(Rosyjskie) władze (miasta) zapewniają mieszkańcom jakąś pomoc, lecz jest ona dalece niewystarczająca" - podkreśliła Bogner.

Szefowa misji wyraziła zaniepokojenie losem Ukraińców, przechodzących przez tzw. filtrację (rosyjskie szczegółowe kontrole pod kątem ewentualnych związków z ukraińską armią i innymi strukturami siłowymi - PAP). "Obawiamy się o bezpieczeństwo tych osób. Chcielibyśmy, żeby ONZ i inne organizacje międzynarodowe uzyskały dostęp do (tzw. obozów filtracyjnych)" - powiedziała przewodnicząca.

W okupowanym przez rosyjskie wojska Mariupolu, na południowym wschodzie Ukrainy, panuje katastrofalna sytuacja humanitarna. Pomoc dostarczana przez samozwańczą miejską administrację (dostawy żywności, wody, środków higienicznych) zaspokaja potrzeby tylko niewielkiej liczby osób; utrzymuje się również zagrożenie wybuchem epidemii chorób zakaźnych, m.in. cholery.

Doradca mera Mariupola: czwartek jest ostatnim dniem rosyjskiej pomocy humanitarnej w mieście

Czwartek to w praktyce ostatni dzień rosyjskiej pomocy humanitarnej dla mieszkańców Mariupola; od piątku wsparcie otrzymają tylko "osoby niezdolne do pracy", lecz zatrudnienie, limitowane do 900 miejsc, jest dostępne wyłącznie przy uprzątaniu gruzu - poinformował lojalny wobec władz w Kijowie doradca mera miasta Petro Andriuszczenko.

"Otwarte pozostaje pytanie, w jaki sposób mają przeżyć pozostali ludzie. Nawet gdy pomoc humanitarna jest teoretycznie dostępna, starsze osoby muszą jeść spleśniały chleb i mieszkać w ruinach. Życie w Mariupolu to dla Ukraińców prawdziwe średniowieczne getto" - napisał samorządowiec (https://t.me/s/andriyshTime).

Doradca mera również zaalarmował, że rosyjskie okupacyjne władze zdecydowały się, prawdopodobnie w celach propagandowych, umyć niektóre ulice w mieście, codziennie wykorzystując w tym celu kilkaset metrów sześciennych wody.

"(To wszystko dzieje się) w Mariupolu, gdzie większość mieszkańców nie ma dostępu ani do wody pitnej, ani do technicznej. W mieście, w którym nawet publiczny prysznic jest męczarnią, na którą wyznacza się każdej osobie 10 minut. (Najeźdźcy) wyleją hektolitry wody tam, gdzie prawie nie ma już życia. Współczesny surrealizm. Nawet wyobraźnia Salvadora Dali ustępuje rzeczywistym działaniom rosyjskich okupantów" - ocenił Andriuszczenko.

Doradca mera dodał, że przedsiębiorcy w Mariupolu będą mogli od piątku prowadzić działalność gospodarczą tylko pod warunkiem uzyskania rejestracji w Rosji lub samozwańczej Donieckiej Republice Ludowej (DRL). "(W przypadku odmowy) cały majątek może zostać zajęty i znacjonalizowany na potrzeby DRL. Dotyczy to nawet handlarzy ulicznych" - przekazał samorządowiec.

Rosja wyprowadziła w morze pięć swoich okrętów podwodnych z Sewastopola

Rosja wyprowadziła w morze z Sewastopola pięć z siedmiu okrętów podwodnych Floty Czarnomorskiej – poinformował w czwartek portal Krym-Realiji.

Według portalu w południowej zatoce w Sewastopolu stoją obecnie dwa okręty podwodne Warszawianka z sześciu, jakie posiada Rosja. Siły rosyjskie mają też okręt podwodny Ałrosa.

Okręty podwodne Warszawianka mogą być uzbrojone pociskami manewrującymi Kalibr. Po przeprowadzonej modernizacji ten typ rakiet może także stosować okręt Ałrosa, który po ośmiu latach remontu rozpoczął we wtorek próbny rejs.

Szef biura prezydenta: na Wyspie Węży nie ma już żołnierzy rosyjskich

Na położonej na Morzu Czarnym Wyspie Węży nie ma już żołnierzy rosyjskich – poinformował w czwartek Andrij Jermak, szef biura (kancelarii) prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego na Telegramie.

„Na Wyspie Węży nie ma już Rosjan. Siły Zbrojne Ukrainy przeprowadziły cudowną operację. To będzie Ukraina” – oznajmił Jermak (t.me/ermaka2022/839).

Wcześniej dowództwo operacyjne Południe podawało, że w nocy ze środy na czwartek, po udanym przeprowadzeniu przez siły ukraińskie kolejnego etapu operacji wojskowej obejmującej ataki z użyciem rakiet i artylerii na Wyspę Węży, przeciwnik „pośpiesznie ewakuował resztki garnizonu dwoma szybkimi kutrami” i prawdopodobnie opuścił wyspę. „Teraz na Wyspie Węży rozlegają się wybuchy” – informowano w komunikacie dowództwa (https://tinyurl.com/2p9v282w).

O atakach w rejonie Wyspy Węży armia ukraińska informowała od ponad tygodnia. Były to uderzenia m.in. na stację radarową i rosyjski system przeciwlotniczy.

Wojska rosyjskie zajęły wyspę wkrótce po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę z 24 lutego. Następnie, według strony ukraińskiej, rozmieściły tam zmodernizowane systemy rakiet przeciwlotniczych, stacje walki elektronicznej i inną broń oraz sprzęt, by zapewnić osłonę dla ewentualnego desantu lub zmasowanego ostrzału Odessy. 

Białorusini masowo dostają wezwania do komisji wojskowych

Białorusini z graniczącego z Ukrainą obwodu homelskiego masowo dostają wezwania do komisji wojskowych. Ci, którzy już tam byli, mówią, że według władz celem są ćwiczenia z mobilizacji – poinformował w czwartek portal Zierkało (zerkalo.io).

Już kilkadziesiąt osób powiadomiło redakcję portalu o otrzymaniu wezwania. W dokumencie nie ma przy tym mowy o celu stawienia się na komisji. Tych, którzy już tam byli, informowano, że przyczyną są ćwiczenia z mobilizacji i sprawdzenie, czy wszyscy są na miejscu.

Wezwania są wręczane ludziom m.in. w pracy, a otrzymują je także osoby, które mają urlopy bezpłatne – wynika z relacji czytelników portalu. Wśród miast, których mieszkańcy są wzywani, znajdują się m.in. Mozyrz, Żłobin czy Swietłahorsk.

Według doniesień ze Swietłahorska wezwania dostają nawet mężczyźni, którzy nigdy nie służyli w wojsku. Lekarze mają natomiast podpisywać oświadczenia, że nie wyjadą z kraju. Wezwania otrzymywali m.in. pracownicy koncernu Biełaruśkalij.

Wszystkie osoby, które przychodzą do komisji, są po sprawdzeniu personaliów odsyłane do domu.

Mieszkaniec Homla powiedział portalowi, że w komisji podkreślono, iż w kraju nie ma żadnej mobilizacji.

Wezwania wręczano również kobietom objętym obowiązkiem wojskowym. Pielęgniarka z Rzeczycy powiedziała, że zgromadzonych trzymano przez kilka godzin, po czym zwolniono. Na pytanie, czy będą jeszcze wzywani, usłyszała odpowiedź, że nie.

Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy podawał we wtorek, że w obwodzie homelskim na południu Białorusi planowane są w dniach 28 czerwca-16 lipca zbiórki osób podlegających obowiązkowi służby wojskowej. 

Sadowy: szykujemy się na nowe ataki ze strony Białorusi

Szykujemy się na nowe ataki ze strony Białorusi; w razie militarnego ataku będzie bardzo ciężko, ale musimy być gotowi - powiedział dziennikarzom mer Lwowa Andrij Sadowy.

"Dzisiaj wszystkie miasta (na Ukrainie) są w jednakowej sytuacji, bo nie wiadomo, gdzie uderzy następna rosyjska rakieta. Teraz jest problem, bo szykujemy się na nowe ataki ze strony Białorusi. To, że oni (Rosjanie - PAP) wykorzystują samoloty i rakiety, które lądują na Białorusi, to jest oczywista rzecz (...) jeśli będzie przeprowadzony militarny atak, będzie bardzo ciężko, ale musimy być gotowi, bo to jest nasze państwo, to jest nasza niepodległość" - powiedział dziennikarzom mer Lwowa Andrij Sadowy, który w środę spotkał się z polskim wicepremierem, ministrem kultury Piotrem Glińskim.

Oczekiwane są kolejne lotnicze i rakietowe uderzenia na Ukrainę z terytorium i przestrzeni powietrznej Białorusi - ostrzegł w poniedziałek wieczorem Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Sztab nie wyklucza również przeprowadzenia "demonstracyjnych i prowokacyjnych" działań ze strony sił zbrojnych Białorusi na terytorium graniczącym z Ukrainą. Możliwe jest też wzmocnienie białoruskich działań rozpoznawczych.

W komunikacie napisano, że rosyjskie wojsko kontynuuje rakietowe ostrzały obiektów cywilnych na terytorium Ukrainy. W poniedziałek w Krzemieńczuku w obwodzie połtawskim rosyjska rakieta trafiła w centrum handlowe, w którym przebywali cywile. Na razie wiadomo o co najmniej 20 zabitych w ataku. 

ISW: terytorialne ambicje Rosji sięgają poza granice Donbasu

Siły rosyjskie kontynuują działania ofensywne w celu ponownego zajęcia miejscowości na północ od Charkowa, co świadczy o tym, że ambicje terytorialne Kremla nie ograniczają się do Donbasu – poinformował w najnowszym raporcie amerykański think tank Instytut Badań nad Wojną (ISW).

Według ISW wysiłki te będą angażować zasoby ludzkie i sprzęt, potencjalnie kosztem zdolności ofensywnych na innych kluczowych kierunkach. Zdaniem analityków skierowanie rosyjskich sił bojowych na „drugorzędne teatry działań bojowych” może przyśpieszyć kulminację rosyjskiej ofensywy w Donbasie.

ISW jest przy tym zdania, że kontrola nad niektórymi miejscowościami na północ od Charkowa wzdłuż linii frontu „jest przypuszczalnie bardzo sporna”.

Instytut podkreśla też, że rosyjskie władze okupacyjne podejmują przygotowania do referendów w sprawie aneksji zajętych terenów Ukrainy. Tak jest m.in. w obwodzie chersońskim. Władze rosyjskie intensyfikują też wysiłki, by zgromadzić dane osobowe Ukraińców mieszkających na okupowanych terenach. Zdobycie tych informacji pozwoli im umocnić kontrolę administracyjną nad tymi obszarami przed podjęciem kroków politycznych na rzecz ich aneksji do Rosji.

Siostra żołnierza: większość uwolnionych obrońców Mariupola jest bez rąk lub nóg, ale są szczęśliwi

Większość ukraińskich obrońców Mariupola, uwolnionych w środę w ramach wymiany jeńców, nie ma rąk albo nóg, ale są szczęśliwi – powiedziała portalowi Suspilne siostra jednego z dowódców obrony kombinatu metalurgicznego Azowstal, który jeszcze jest w rosyjskiej niewoli.

„Prawie wszyscy, 99 proc., są bez rąk, bez nóg. Ktoś stracił czucie, ktoś inny nie widzi, ale są szczęśliwi. Niektóre chłopaki mówią ze łzami w oczach, inni nie mogą mówić” – oznajmiła Tetiana Charko.

„To wielkie szczęście móc zobaczyć ich uśmiechy, ich oczy. Czekamy na absolutnie każdego obrońcę” – dodała Charko, które reprezentuje Stowarzyszenie Rodzin Obrońców Azowstalu.

Inna przedstawicielka Stowarzyszenia Kateryna Popowa zapewniła, że będzie ono działać, dopóki do domu nie wróci ostatni obrońca ojczyzny, „żywy i nieuszkodzony”.

W ramach największej jak dotąd wymiany jeńców do domu wróciło 144 żołnierzy ukraińskich, w tym 95 obrońców Azowstalu.

Obrońcy Mariupola po niemal trzech miesiącach bardzo ciężkich walk, w tym w oblężonym przyczółku na terenie zakładów Azowstal, w maju trafili do rosyjskiej niewoli po decyzji dowództwa, że „ma zostać uratowane życie żołnierzy”. Według strony ukraińskiej do niewoli trafiło ponad 2,5 tys. osób, w tym żołnierze pułku Azow, 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej, a także przedstawicieli innych formacji.

Rząd Ukrainy zapowiedział, że jeńcy mają zostać wymienieni na rosyjskich żołnierzy, i zapewniał, że sprawę traktuje priorytetowo.

Dowództwo Południe: siły ukraińskie odbiły atak śmigłowców w obwodzie chersońskim

Siły ukraińskie odbiły atak śmigłowców rosyjskich na wyzwolone tereny w obwodzie chersońskim na południu Ukrainy – poinformowało w środę wieczorem dowództwo Południe na Facebooku.

Wojsko rosyjskie przypuściło atak przy użyciu śmigłowców Mi-8, usiłując wyprzeć oddziały ukraińskie z wyzwolonych miejscowości, ale bez powodzenia.

Grupowy nalot śmigłowców na północy obwodu odparto przy pomocy przenośnych systemów rakietowych. Wróg „rejterował” – oznajmiono w komunikacie dowództwa Południe.

Sztab: siły ukraińskie odbiły rosyjskie szturmy w obwodzie charkowskim i donieckim

Siły ukraińskie odparły rosyjskie próby szturmu na miejscowości w obwodzie charkowskim i donieckim na wschodzie kraju – poinformował w czwartek Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy na Facebooku.

Wojska rosyjskie ostrzeliwały z czołgów, moździerzy i artylerii okolice Charkowa, a także szereg miejscowości takich jak Peremoha, Dementijiwka czy Rubiżne. „Nasi obrońcy zdecydowanie zdławili próbę wrogich działań ofensywnych w okolicach Dementijiwki. Okupanci wycofali się” – pisze sztab (https://tinyurl.com/42u57e8s).

Na kierunku słowiańskim siły rosyjskie ostrzeliwały z artylerii różnych kalibrów okolice miejscowości Mazaniwka, Dibriwne i Krasnopole.

Na kierunku donieckim trwają próby zablokowania przez siły rosyjskie Lisiczańska w obwodzie ługańskim oraz zajęcia trasy z tego miasta do Bachmutu. Wojska rosyjskie ostrzeliwały cywilną infrastrukturę m.in. w okolicach Lisiczańska i Siewierska oraz prowadziły działania ofensywne w rejonie lisiczańskiej rafinerii.

Na kierunku bachmuckim siły ukraińskie zatrzymały natarcie i zadały siłom rosyjskim znaczne straty m.in. w okolicach miejscowości Kłymowe i Nowołuhanske.

Sztab podkreśla też, że ukraińskie lotnictwo i pododdziały artyleryjskie z powodzeniem atakują skupiska wojsk przeciwnika oraz jego magazyny z amunicją. (PAP)

mw/ akl/

Źródło:PAP
Tematy
Załóż konto osobiste – bez zbędnych opłat i zgarnij do 250 zł za jego założenie

Załóż konto osobiste – bez zbędnych opłat i zgarnij do 250 zł za jego założenie

Powiązane: Inwazja Rosji na Ukrainę

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki