Inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych zgodnie z oczekiwaniami ekonomistów ponownie wzrosła i znalazła się już blisko 3%. Zapewne jednak nie przeszkodzi to Rezerwie Federalnej w poluzowania polityki pieniężnej.


W sierpniu 2025 roku inflacja CPI w USA przyspieszyła do 2,9% - poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). To najwyższy odczyt od stycznia. Ale też rezultat zgodny z oczekiwaniami, gdyż rynkowy konsensus zakładał wzrost inflacji CPI do 2,9%. Natomiast model prognostyczny Fedu z Cleveland kazał się spodziewać wyniku 2,84%.
Względem lipca indeks cen dóbr konsumpcyjnych podniósł się o 0,4% po wzroście o 0,2% w lipcu i 0,3% w czerwcu. Tutaj zarówno ekonomiści jak i model fedowski zakładali miesięczną zwyżkę o 0,3%. Mamy więc minimalną niespodziankę w górę, która jednak równie dobrze może być kwestią zaokrąglenia.
ReklamaZobacz także
Natomiast w lipcu inflacja konsumencka w Stanach Zjednoczonych zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami wyniosła 2,7%. Taki sam wynik odnotowano w czerwcu w porównaniu do 2,4% w maju oraz 2,3% w kwietniu. Cały czas są to jednak odczyty przekraczające 2-procentowy cel Rezerwy Federalnej. Taki stan rzeczy trwa od 54 miesięcy – czyli od marca 2021 roku. Łącznie daje to już 4,5 lat przekroczenia fedowskiego celu.
Na podwyższonym poziomie kształtuje się także inflacja bazowa - czyli wskaźnik cen dóbr konsumpcyjnych po wyłączeniu żywności, paliw i energii, która w dodatku także przyspieszyła. Bazowa CPI w sierpniu 2025 wyniosła 3,1% rdr – a więc tyle samo co w lipcu, gdy osiągnęła najwyższy poziom od lutego.
Ekonomiści jednak spodziewali się utrzymania inflacji bazowej bez zmian na poziomie 3,1%. Z kolei Fed z Cleveland prognozował wzrost o 3,05% rdr oraz zwyżkę o 0,25% w ujęciu miesięcznym.
Fed bimba sobie na cel inflacyjny?
Pomimo inflacji CPI podchodzącej pod 3% rynek spodziewa się, że we wrześniu Rezerwa Federalna powróci do luzowania polityki pieniężnej. Jeszcze przed publikacją raportu BLS rynek terminowy na 90% wyceniał szanse 25-punktowej redukcji stopy funduszy federalnych na wrześniowym posiedzeniu FOMC – wynika z obliczeń FedWatch Tool. Pozostałe 10% dotyczą cięcia od razu o 50 pb. Do końca 2025 r. stopy w Fedzie mają zostać obniżone o 75 pb., a do końca przyszłego roku spaść poniżej 3%. Tak przynajmniej wynika z notowań kontraktów na stopę funduszy federalnych.
Z drugiej jednak strony patrząc tylko na miesięczne przyrosty CPI w ostatnich sześciu miesiącach, Fed ma wolną rękę w luzowaniu polityki monetarnej. A to dlatego, że średnia sześciomiesięczna miesięczna dynamika CPI w Ameryce po sierpniu wyniosła 0,18%. Utrzymanie takiego wyniku w kolejnych 12 miesiącach za rok implikowałoby inflację CPI na poziomie 2,2%. A więc już tylko nieznacznie powyżej 2-procentowego celu Fedu.
W sierpniu presję na wzrost wskaźnika CPI wywierały przede wszystkim rosnące ceny usług. Pomijając usługi dostaw energii, wzrost w tej kategorii wyniósł 0,3% mdm i 3,6% rdr. Choć presja inflacyjna w usługach występuje już od przeszło 4 lat, to jej utrwalenie w warunkach pogorszenia kondycji rynku pracy może być sporym problemem. Tu BLS odnotował zwłaszcza zdecydowane podwyżki w kategoriach „usługi transportowe” (o 1,0% mdm i 3,5% rdr) oraz „usługi medyczne” (4,2% rdr).
Z kolei na rzecz niższej inflacji w sierpniu oddziaływały taniejące paliwa. Benzyna w USA w sierpniu była o 6,6% tańsza niż przed rokiem (ale też o 1,9% droższa niż w lipcu). W ujęciu miesięcznym drugi raz z rzędu w dół poszły też ceny gazu, który jednak wciąż był o 13,8% droższy niż przed rokiem. Wyraźnie droższa niż w sierpniu 2024 była też energia elektryczna (o 6,2% rdr).

























































