REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Tysiące osób mogą stracić pracę. Wszystko przez import taniego cementu

Katarzyna Wiązowska2026-03-18 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-03-18 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

W 2025 r. do Polski trafiło 1,73 mln ton cementu spoza Unii Europejskiej. Prognozy na 2026 r. mówią już ponad 2 mln ton. Lawinowo rosnący import zaczyna realnie zagrażać kondycji polskiego przemysłu cementowego. Stawką są nie tylko miliardowe inwestycje infrastrukturalne, ale także tysiące miejsc pracy.

Tysiące osób mogą stracić pracę. Wszystko przez import taniego cementu
Tysiące osób mogą stracić pracę. Wszystko przez import taniego cementu
fot. HEINZ-PETER BADER / Reuters / / Forum

Lawinowo rosnący import cementu spoza UE zaczyna realnie zagrażać kondycji polskiego przemysłu cementowego. Tylko w ubiegłym roku na polski rynek trafiło 1,73 mln ton cementu wyprodukowanego w krajach nie należących do Unii Europejskiej. Prognozy na 2026 r. mówią już o ponad 2 mln ton. Branża alarmuje, że mimo wdrożenia mechanizmu CBAM, czyli tzw. cła węglowego, rynek wciąż pozostaje nieszczelny, a krajowi producenci przegrywają konkurencję z tańszym, wysokoemisyjnym cementem z zagranicy. Jeśli nic się nie zmieni, pracę mogą wkrótce stracić setki pracowników polskich cementowni.

Nieuczciwa konkurencja w branży cementowej

Jak twierdzi Zbigniew Pilcha, Dyrektor Wykonawczy Stowarzyszenia Producentów Cementu, istotą problemu jest nierówna, wręcz nieuczciwa konkurencja.

– W przypadku cementu, produkowanego za naszą wschodnią granicą, w Turcji czy północnej Afryce, producenci nie ponoszą kosztów emisji CO2. Z kolei przemysł cementowy w Polsce płaci za nią de facto dwukrotnie, bo system handlu emisjami (EU ETS) obciąża zarówno wytwarzanie energii, jak i samą produkcję cementu – mówi Bankier.pl Zbigniew Pilcha. – Blisko dwie trzecie emisji wynika z procesu chemicznego (rozkładu węglanu wapnia), gdyż obecnie nie istnieje inna technologia produkcji cementu. Jednak jako odpowiedzialna branża ograniczamy emisję tam, gdzie jest to możliwe. Od 1990 r. sektor cementowy w Polsce zredukował ją o ponad 30 proc., a kolejne kroki na drodze dekarbonizacji realizujemy zgodnie z polityką klimatyczną UE. Tymczasem od producentów z krajów trzecich nikt nie wymaga takich działań.

To zjawisko wpisuje się w tzw. „ucieczkę emisji” - produkcja przenosi się poza UE, gdzie nie obowiązują restrykcyjne regulacje klimatyczne, a gotowy produkt wraca na wspólny rynek. Problem w tym, że mechanizm CBAM, który miał temu przeciwdziałać, okazuje się niewystarczający. Bez skutecznej weryfikacji rzeczywistej emisyjności cementu - zależnej m.in. od zawartości klinkieru - importerzy mogą zaniżać koszty emisji. To otwiera pole do nadużyć i sprzyja rozwojowi „szarej strefy”.

Wakacje na giełdzie

W rok nawet 1200 osób bez pracy

Według przedstawicieli branży, skutki tej sytuacji są wymierne dla gospodarki. Każda tona importowanego cementu oznacza ok. 136 zł straty dla sektora finansów publicznych. W latach 2024–2025 tylko import z Ukrainy wygenerował ponad 200 mln zł strat dla Skarbu Państwa.

Może się też okazać, że konieczne będzie wygaszanie polskich cementowni. Według przedstawiciela Stowarzyszenia Producentów Cementu prognozy są nieubłagane. 

– Spodziewamy się, że w 2026 r. import cementu do Polski wyniesie ponad 2 mln ton, z czego około milion z Ukrainy. Odpowiada to rocznej produkcji jednej cementowni w Polsce, która daje zatrudnienie dla ponad 300 osób, a w ramach łańcucha dostaw i sieci podwykonawców zapewnia dodatkowo ponad 1200 miejsc pracy – wyjaśnia Zbigniew Pilcha. – Wystarczy dodać, iż dwa podmioty odpowiedzialne za import cementu z Ukrainy do Polski - zatrudniają łącznie… 18 osób. Do tego dochodzi aspekt ciągłości łańcuchów dostaw dla budownictwa, w tym strategicznych inwestycji jak elektrownia atomowa czy Tarcza Wschód. Dziś "local content" jest odmieniany przez wszystkie przypadki. Stąd nasz postulat, aby ująć w polskiej legislacji definicję komponentu krajowego, obejmującą jedynie cement produkowany w Polsce.

Spada produkcja polskiego cementu

Jak twierdzi Andrzej Losor, członek zarządu Heidelberg Materials Polska, od 2019 r. import cementu z Ukrainy wzrósł o ponad 3800 proc.

– W bieżącym roku spodziewamy się dalszego wzrostu. Taka sytuacja ogranicza sprzedaż krajowych producentów, którzy ponoszą pełne koszty unijnej polityki klimatycznej, podczas gdy cement spoza Wspólnoty trafia na rynek bez porównywalnych obciążeń regulacyjnych. Prowadzi to do poważnego zaburzenia warunków konkurencji, czego efektem jest obserwowany w ostatnich latach spadek krajowej produkcji cementu – mówi Bankier.pl Andrzej Losor. – Jeśli obecne trendy się utrzymają, konsekwencje mogą być jeszcze poważniejsze i obejmować ograniczenie mocy produkcyjnych w kraju, a w dalszej perspektywie także utratę miejsc pracy. Z tego względu branża apeluje o wprowadzenie skutecznych działań osłonowych — w szczególności zapewnienie pełnej szczelności mechanizmu CBAM oraz włączenie cementu do systemu SENT. Bez takich rozwiązań rosnący import może prowadzić do trwałego osłabienia krajowego sektora oraz spadku jego konkurencyjności.

Potrzebne pilne uszczelnienie systemu

Podczas ostatniego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Rozwoju Przemysłu Cementowego w Polsce branża zaapelowała do Ministerstwa Finansów o objęcie cementu systemem SENT, czyli elektronicznej ewidencji przesyłek towarów wrażliwych, aby zwiększyć nadzór nad jego transportem do Polski oraz ograniczyć „szarą strefę”. Postulowano również ochronę przed importem, m.in. poprzez ustanowienie polskiego cementu komponentem krajowym i utrzymanie szczelności mechanizmu CBAM.

Według uczestników spotkania, w ciągu 10 lat do realizacji inwestycji w obronność i bezpieczeństwo - na czele z Tarczą Wschód czy budową schronów, bunkrów i miejsc schronienia - będzie potrzeba ok. 3 milionów ton cementu. Natomiast zapotrzebowanie na beton dla elektrowni jądrowej - jednej z najważniejszych inwestycji w historii Polski - jest szacowane na milion metrów sześciennych.

- Chodzi o utrzymanie zdolności polskiego przemysłu cementowego do wypełniania zadań strategicznych - podkreślił Dariusz Gawlak, wiceprzewodniczący SPC i prezes Cementowni Warta.

Również zdaniem Pawła Bejdy, Przewodniczącego Parlamentarnego Zespołu ds. Rozwoju Przemysłu Cementowego w Polsce, trzeba zrobić wszystko, aby ochronić przemysł cementowy, który jest kołem zamachowym polskiej gospodarki i jej papierkiem lakmusowym.

– Jeżeli produkcja cementu spada ze względu na jego napływ z zagranicy, będzie to miało bezpośredni wpływ na rozwój polskiej gospodarki - ostrzegał Paweł Bejda.

Konieczne zdecydowane działania

Producenci wskazują, że potrzebne są szybkie i zdecydowane kroki regulacyjne. Wśród najważniejszych postulatów znajdują się:

  • objęcie cementu systemem SENT, aby zwiększyć kontrolę nad transportem i ograniczyć „szarą strefę”,
  • uszczelnienie mechanizmu CBAM, w tym dokładna weryfikacja emisyjności i zawartości klinkieru,
  • zaostrzenie kontroli jakości cementu na granicach,
  • wprowadzenie licencji importowo-eksportowych,
  • uznanie cementu produkowanego w Polsce za komponent krajowy w inwestycjach publicznych.

Ryzyko, na które nie można sobie pozwolić

Branża cementowa stoi dziś na rozdrożu. Z jednej strony jest nowoczesna, znacznie zredukowała emisje CO2 i odgrywa kluczową rolę w gospodarce. Z drugiej - bez odpowiedniej ochrony może stopniowo tracić konkurencyjność.

Jeśli nie zostaną podjęte działania systemowe, Polska może nie tylko stracić tysiące miejsc pracy, ale również zdolność do samodzielnej realizacji strategicznych inwestycji. Według przedstawicieli branży, w kontekście obecnych wyzwań geopolitycznych to ryzyko, na które państwo nie powinno sobie pozwolić.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jeden błąd Nvidii i wszystko może się zawalić. "To naprawdę przerażające"
Katarzyna Wiązowska
Katarzyna Wiązowska
redaktor Bankier.pl

Dziennikarka prasowa i internetowa. Z wykształcenia ekonomistka, PR-owiec i psycholog komunikacji medialnej. Bliskie jej są tematy dotyczące rynku pracy, przedsiębiorczości i kreatywności. Lubi rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie, również biznesowe. Z pasji – kinomanka.

Tematy

Komentarze (17)

dodaj komentarz
bha
Tani import zły drogi import zły icoraz częściej tylko straszy się cięcia i zwolnieniami to jest ten Niby Normalny Wolny Rynek?.
kochan
Pracowałem 7lat w uk w biurze projektowym. Na imprezie świątecznej szef opowiadał jak to UK zmniejszylo emisje co2. Ja mu mówię, przecież zamknęliście 2 cementownie (nie -super nowoczesne, ale takie ok). Cementu używamy więcej niż kiedykolwiek więc teraz sprowadzacie cement z Pakistanu. W Pakistanie te fabryki nie mają żadnych norm,Pracowałem 7lat w uk w biurze projektowym. Na imprezie świątecznej szef opowiadał jak to UK zmniejszylo emisje co2. Ja mu mówię, przecież zamknęliście 2 cementownie (nie -super nowoczesne, ale takie ok). Cementu używamy więcej niż kiedykolwiek więc teraz sprowadzacie cement z Pakistanu. W Pakistanie te fabryki nie mają żadnych norm, potem to idzie na ciężarówki a potem na statek. To ma być redukcja? Nastała nieprzyjemna cisza xd
habielski
Sprawdźcie sobie że cement ukraiński produkuje jakaś firma oligarchy, sprowadza go też nie wiadomo kto unikając opłat emisyjnych. A miejsca pracy dla Polaków zagrożone!!
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
jan-kowalski
Dokładnie.
Tym firmom nie robi większej różnicy, czy sprzedają cement wyprodukowany w należących do nich cementowniach w PL, na UKR, czy gdziekolwiek indziej na świecie. Ba, jeżeli na UKR mogą wyprodukować taniej, a sprzedać w PL za te same pieniądze, to oczywistym jest, że dla maksymalizacji zarobku (w końcu o to chodzi w prawdziwym
Dokładnie.
Tym firmom nie robi większej różnicy, czy sprzedają cement wyprodukowany w należących do nich cementowniach w PL, na UKR, czy gdziekolwiek indziej na świecie. Ba, jeżeli na UKR mogą wyprodukować taniej, a sprzedać w PL za te same pieniądze, to oczywistym jest, że dla maksymalizacji zarobku (w końcu o to chodzi w prawdziwym biznesie, a nie jakieś tam CSR, ESG i inne pierdy, na których skupia się UE, przynajmniej w oficjalnej narracji) będą wygaszać produkcję w PL na rzecz tej na UKR. Dlatego, twierdzę, że zapowiedzi o szybkim wstąpieniu UKR do UE to bajania - no chyba że unijne elyty posuną się do tego, że przyjmą UKR, a jednocześnie przyznają jej wieloletnie okresy przejściowe, które pozwolą jej (a właściwie wielkiemu biznesowi zainstalowanemu w tym kraju, którego tzw. Ukraińcy są tylko mieszkańcami, tanią siłą roboczą, a obecnie także mięsem armatnim broniącym ziemi, która nie należy do nich) kontynuować status quo sprzed akcesji. To byłby majstersztyk, zrobiony przede wszystkim naszym kosztem (i naszej części Europy, która ewidentnie zaczyna przeglądać na oczy i tracić euroentuzjazm, dlatego unijna centrala i związany z nią biznes potrzebuje nowego nosiciela i "frajera", który skwapliwie i bez pytania będzie wypełniać wszystkie dyrektywy płynące z Brukseli).
habielski odpowiada jan-kowalski
Tak, bo logiczne jest że sami sobie robią konkurencję xD Cement do Polski idzie z jednego zakładu ukraińskiego który należy do oligarchy, nie do koncernu.
prawnuk
po prostu importer powinien płacić ETS w minimalnej dla europejskich cementowni kwocie
prawnuk
A mogły zostać stare polskie cementownie z mokrą technologią - byłoby ledwo o 1/3 drożej
salad77
kapitał nie ma narodowości dlatego sprzedano za bezcen wszystkie polskie cementownie - tak że teraz żądam taniego cementu z dowolnego miejsca na świecie

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki