W 2025 r. do Polski trafiło 1,73 mln ton cementu spoza Unii Europejskiej. Prognozy na 2026 r. mówią już ponad 2 mln ton. Lawinowo rosnący import zaczyna realnie zagrażać kondycji polskiego przemysłu cementowego. Stawką są nie tylko miliardowe inwestycje infrastrukturalne, ale także tysiące miejsc pracy.


Lawinowo rosnący import cementu spoza UE zaczyna realnie zagrażać kondycji polskiego przemysłu cementowego. Tylko w ubiegłym roku na polski rynek trafiło 1,73 mln ton cementu wyprodukowanego w krajach nie należących do Unii Europejskiej. Prognozy na 2026 r. mówią już o ponad 2 mln ton. Branża alarmuje, że mimo wdrożenia mechanizmu CBAM, czyli tzw. cła węglowego, rynek wciąż pozostaje nieszczelny, a krajowi producenci przegrywają konkurencję z tańszym, wysokoemisyjnym cementem z zagranicy. Jeśli nic się nie zmieni, pracę mogą wkrótce stracić setki pracowników polskich cementowni.
Nieuczciwa konkurencja w branży cementowej
Jak twierdzi Zbigniew Pilcha, Dyrektor Wykonawczy Stowarzyszenia Producentów Cementu, istotą problemu jest nierówna, wręcz nieuczciwa konkurencja.
– W przypadku cementu, produkowanego za naszą wschodnią granicą, w Turcji czy północnej Afryce, producenci nie ponoszą kosztów emisji CO2. Z kolei przemysł cementowy w Polsce płaci za nią de facto dwukrotnie, bo system handlu emisjami (EU ETS) obciąża zarówno wytwarzanie energii, jak i samą produkcję cementu – mówi Bankier.pl Zbigniew Pilcha. – Blisko dwie trzecie emisji wynika z procesu chemicznego (rozkładu węglanu wapnia), gdyż obecnie nie istnieje inna technologia produkcji cementu. Jednak jako odpowiedzialna branża ograniczamy emisję tam, gdzie jest to możliwe. Od 1990 r. sektor cementowy w Polsce zredukował ją o ponad 30 proc., a kolejne kroki na drodze dekarbonizacji realizujemy zgodnie z polityką klimatyczną UE. Tymczasem od producentów z krajów trzecich nikt nie wymaga takich działań.
To zjawisko wpisuje się w tzw. „ucieczkę emisji” - produkcja przenosi się poza UE, gdzie nie obowiązują restrykcyjne regulacje klimatyczne, a gotowy produkt wraca na wspólny rynek. Problem w tym, że mechanizm CBAM, który miał temu przeciwdziałać, okazuje się niewystarczający. Bez skutecznej weryfikacji rzeczywistej emisyjności cementu - zależnej m.in. od zawartości klinkieru - importerzy mogą zaniżać koszty emisji. To otwiera pole do nadużyć i sprzyja rozwojowi „szarej strefy”.

W rok nawet 1200 osób bez pracy
Według przedstawicieli branży, skutki tej sytuacji są wymierne dla gospodarki. Każda tona importowanego cementu oznacza ok. 136 zł straty dla sektora finansów publicznych. W latach 2024–2025 tylko import z Ukrainy wygenerował ponad 200 mln zł strat dla Skarbu Państwa.
Może się też okazać, że konieczne będzie wygaszanie polskich cementowni. Według przedstawiciela Stowarzyszenia Producentów Cementu prognozy są nieubłagane.
– Spodziewamy się, że w 2026 r. import cementu do Polski wyniesie ponad 2 mln ton, z czego około milion z Ukrainy. Odpowiada to rocznej produkcji jednej cementowni w Polsce, która daje zatrudnienie dla ponad 300 osób, a w ramach łańcucha dostaw i sieci podwykonawców zapewnia dodatkowo ponad 1200 miejsc pracy – wyjaśnia Zbigniew Pilcha. – Wystarczy dodać, iż dwa podmioty odpowiedzialne za import cementu z Ukrainy do Polski - zatrudniają łącznie… 18 osób. Do tego dochodzi aspekt ciągłości łańcuchów dostaw dla budownictwa, w tym strategicznych inwestycji jak elektrownia atomowa czy Tarcza Wschód. Dziś "local content" jest odmieniany przez wszystkie przypadki. Stąd nasz postulat, aby ująć w polskiej legislacji definicję komponentu krajowego, obejmującą jedynie cement produkowany w Polsce.
Spada produkcja polskiego cementu
Jak twierdzi Andrzej Losor, członek zarządu Heidelberg Materials Polska, od 2019 r. import cementu z Ukrainy wzrósł o ponad 3800 proc.
– W bieżącym roku spodziewamy się dalszego wzrostu. Taka sytuacja ogranicza sprzedaż krajowych producentów, którzy ponoszą pełne koszty unijnej polityki klimatycznej, podczas gdy cement spoza Wspólnoty trafia na rynek bez porównywalnych obciążeń regulacyjnych. Prowadzi to do poważnego zaburzenia warunków konkurencji, czego efektem jest obserwowany w ostatnich latach spadek krajowej produkcji cementu – mówi Bankier.pl Andrzej Losor. – Jeśli obecne trendy się utrzymają, konsekwencje mogą być jeszcze poważniejsze i obejmować ograniczenie mocy produkcyjnych w kraju, a w dalszej perspektywie także utratę miejsc pracy. Z tego względu branża apeluje o wprowadzenie skutecznych działań osłonowych — w szczególności zapewnienie pełnej szczelności mechanizmu CBAM oraz włączenie cementu do systemu SENT. Bez takich rozwiązań rosnący import może prowadzić do trwałego osłabienia krajowego sektora oraz spadku jego konkurencyjności.
Potrzebne pilne uszczelnienie systemu
Podczas ostatniego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Rozwoju Przemysłu Cementowego w Polsce branża zaapelowała do Ministerstwa Finansów o objęcie cementu systemem SENT, czyli elektronicznej ewidencji przesyłek towarów wrażliwych, aby zwiększyć nadzór nad jego transportem do Polski oraz ograniczyć „szarą strefę”. Postulowano również ochronę przed importem, m.in. poprzez ustanowienie polskiego cementu komponentem krajowym i utrzymanie szczelności mechanizmu CBAM.
Według uczestników spotkania, w ciągu 10 lat do realizacji inwestycji w obronność i bezpieczeństwo - na czele z Tarczą Wschód czy budową schronów, bunkrów i miejsc schronienia - będzie potrzeba ok. 3 milionów ton cementu. Natomiast zapotrzebowanie na beton dla elektrowni jądrowej - jednej z najważniejszych inwestycji w historii Polski - jest szacowane na milion metrów sześciennych.
- Chodzi o utrzymanie zdolności polskiego przemysłu cementowego do wypełniania zadań strategicznych - podkreślił Dariusz Gawlak, wiceprzewodniczący SPC i prezes Cementowni Warta.
Również zdaniem Pawła Bejdy, Przewodniczącego Parlamentarnego Zespołu ds. Rozwoju Przemysłu Cementowego w Polsce, trzeba zrobić wszystko, aby ochronić przemysł cementowy, który jest kołem zamachowym polskiej gospodarki i jej papierkiem lakmusowym.
– Jeżeli produkcja cementu spada ze względu na jego napływ z zagranicy, będzie to miało bezpośredni wpływ na rozwój polskiej gospodarki - ostrzegał Paweł Bejda.
Konieczne zdecydowane działania
Producenci wskazują, że potrzebne są szybkie i zdecydowane kroki regulacyjne. Wśród najważniejszych postulatów znajdują się:
- objęcie cementu systemem SENT, aby zwiększyć kontrolę nad transportem i ograniczyć „szarą strefę”,
- uszczelnienie mechanizmu CBAM, w tym dokładna weryfikacja emisyjności i zawartości klinkieru,
- zaostrzenie kontroli jakości cementu na granicach,
- wprowadzenie licencji importowo-eksportowych,
- uznanie cementu produkowanego w Polsce za komponent krajowy w inwestycjach publicznych.
Ryzyko, na które nie można sobie pozwolić
Branża cementowa stoi dziś na rozdrożu. Z jednej strony jest nowoczesna, znacznie zredukowała emisje CO2 i odgrywa kluczową rolę w gospodarce. Z drugiej - bez odpowiedniej ochrony może stopniowo tracić konkurencyjność.
Jeśli nie zostaną podjęte działania systemowe, Polska może nie tylko stracić tysiące miejsc pracy, ale również zdolność do samodzielnej realizacji strategicznych inwestycji. Według przedstawicieli branży, w kontekście obecnych wyzwań geopolitycznych to ryzyko, na które państwo nie powinno sobie pozwolić.































































