
iStockphoto
Jak oszacował New York Times, Barack Obama zebrał na swoją kampanię 934 mln, natomiast Mitt Romney 881 mln dolarów. Ustalenie źródeł tych funduszy nie jest proste, ponieważ system zbierania funduszy na kampanię jest w USA równie skomplikowany co cały system wyborczy.
Obama wygrywa u uboższych
Komitetowi wyborczemu kandydata można przekazać maksymalnie 2500 dolarów. Jeśli darowizna nie przekroczy 200 dolarów, można ją złożyć całkowicie anonimowo. Limit dotacji dla partii politycznej wynosi 30 800 dolarów rocznie.
W przedwyborczych analizach komentatorzy często podkreślali popularność Obamy wśród osób o niższych dochodach oraz związki Mitta Romneya z wielkim biznesem. Tezę tą być może najlepiej obrazuje struktura źródeł środków na kampanie obu kandydatów. 56% funduszy przekazanych bezpośrednio Obamie pochodziła z wpłat nieprzekraczających 200 dolarów, pozostałą część stanowią wyższe darowizny (maksymalnie 2500). W przypadku Romneya proporcje są odwrotne – większość, bo aż 78%, stanowią wpłaty powyżej 200 dolarów.
W ujęciu ilościowym zdecydowanie wygrywa jednak urzędujący prezydent – bezpośrednio na konto jego sztabu wyborcy przelali 637 mln dolarów, podczas gdy Romney otrzymał jedynie 360 mln.
Miliarderzy wspierają Romneya
Magia wielkich liczb sprawia, że największe emocje opinii publicznej budzą jednak nie małe wpłaty zwykłych Amerykanów, lecz darowizny miliarderów i wielkich korporacji. Zdecydowanym liderem pod tym względem jest Shelden Adelson. Właściciel sieci kasyn wraz z żoną przekazał w sumie ponad 50 mln dolarów organizacjom wspierającym Republikanów – najpierw Newta Gingricha, a po jego odpadnięciu w prawyborach Mitta Romneya. Najhojniejszym darczyńcą był chicagowski magnat medialny Fred Eyechaner, który już w latach 90. wspierał finansowo polityczną Baracka Obamy.
| Nazwisko | Branża | Kwota wsparcia (w mln dolarów) | Poglądy polityczne | |
| 1 | Shelden Adelson | hazardowa | 53,69 | R |
| 2 | Harold Simmons | inwestor | 26,76 | D |
| 3 | Bob Perry | budowlana | 21,46 | R |
| 4 | Joe Ricketts | brokerska | 12,85 | R |
| 5 | Fred Eychaner | medialna | 11,85 | D |
| 6 | United Auto Workers | związek zawodowy | 10,7 | D |
| 7 | National Education Association | związek zawodowy | 9,7 | D |
| 8 | Service Employees International Union | związek zawodowy | 9,44 | D |
| 9 | Republican Governors Association | stowarzyszenie | 8,3 | R |
| 10 | James Simons | finansowa | 7,5 | D |
| źródło: huffingtonpost.com |
Najbogatsi sympatycy obu partii najczęściej omijają limity i swoje środki wpłacają na konto niezależnych komitetów poparcia. Organizacje te formalnie nie są związane z żadnym kandydatem (nie muszą nawet deklarować się po stronie żadnego), lecz aktywnie uczestniczą w kampanii wyborczej starając się, przynajmniej w teorii, przekonywać do swoich poglądów. Dzięki korzystnym wyrokom Sądu Najwyższego, możliwe jest funkcjonowanie tzw. Super PAC's.
Kwota dotacji na ich rzecz nie podlega limitom (istnieje jedynie obowiązek poinformowania Federalnej Komisji Wyborczej), a środki mogą być wydawane zarówno na kampanię pozytywną jak i negatywną. Oprócz osób indywidualnych, działalność komitetów poparcia mogą finansować również firmy i związki zawodowe.
„Swing states” na celowniku
Organizacje wspierające Mitta Romneya wydały więcej środków głównie przez to, że uczestniczyły nie tylko w kampanii prezydenckiej, ale również w prawyborach Partii Republikańskiej. W praktyce organizacje i osoby wspierające innych kandydatów republikańskich, w czasie właściwej kampanii często wspierały Romneya lub przynajmniej krytykowały Obamę. Nominacja Partii Demokratycznej dla urzędującego prezydenta była jedynie formalnością.
| Nazwa | Kandydat | Wydatki (w mln dolarów) | Poglądy polityczne | |
| 1 | Restore Our Future | Romney | 142,6 | R |
| 2 | American Crossroads | - | 91,12 | R |
| 3 | Priorities USA Action | Obama | 66,48 | D |
| 4 | Winning Our Future | Gingrich | 17,01 | R |
| 5 | Ending Spending Action Fund | - | 9,93 | R |
| 6 | Red White and Blue Fund | Santorum | 7,53 | R |
| 7 | Planned Parenthood Votes | - | 4,09 | D |
| 8 | Make Us Great Again | Perry | 3,96 | R |
| 9 | Endorse Liberty | - | 3,42 | R |
| 10 | Workers' Voice | - | 2,8 | D |
| źródło: nytimes.com |
Według szacunków New York Times, wspierająca Romneya organizacja Restore Our Future aż 90% funduszy (128 mln) przeznaczyła na atakowanie w mediach innych kandydatów. Priorities USA Action - największy Super PAC wspierający Obamę – na krytykę Republikanów wydał 66 mln dolarów, czyli wszystkie swoje środki. Swoje komitety zawiązywały też organizacje pozarządowe. Zwolennicy swobodnego posiadania broni na swój sprzeciw wobec urzędującego prezydenta wydali 7 mln dolarów, natomiast organizacja proaborcyjna na kampanię wspierającą Demokratów wydała 4 mln.
| »Polityczni swingersi wybiorą prezydenta |
W ostatnich tygodniach kampanii większość środków wydawały w tzw. swing-states – stanach, w których sondaże nie dawały zdecydowanej przewagi żadnemu z kandydatów. Tylko w ostatnim tygodniu przed wyborami oficjalne sztaby Obamy i Romneya wydały odpowiednio 6,3 i 4,9 mln na Florydzie, 9,5 mln i 5,5 mln w Ohio i 5,1 mln i 3,1 mln w Virginii. To dużo, lecz stawka także jest wysoka, a w walce wyborczej każdy głos nie tylko się liczy, ale też słono kosztuje.
Michał Żuławiński
Bankier.pl































































