Prawie jednš czwartš wartoci straciły akcje ING BSK w cišgu 18 sesji. Odwrót inwestorów to przede wszystkim efekt zapowiedzi o obniżeniu udziałów przez ING.
Obniżenie udziałów ma zostać przeprowadzone do końca bieżšcego roku. O takich planach poinformował Wojciech Kwaniak, generalny inspektor Nadzoru Bankowego. W rozmowie z PARKIETEM zaznaczył, że ING zobowišzał się do tego, że w cišgu dwóch lat od zwiększenia udziałów w polskiej spółce ponad poziom 75% akcji doprowadzi do jego obniżenia.
ING ma dwie możliwoci na obniżenia swoich udziałów. Po pierwsze, może odsprzedać częć swojego pakietu, a po drugie, wyemitować nowe akcje polskiego banku, przez co jego udział zmalałby (tzw. rozwodnienie kapitału). Zdaniem Grzegorza Zawady, analityka Erste Securities, bardziej możliwy jest jednak pierwszy wariant, gdyż bank ma spore zasoby gotówki, a zagospodarowanie rodków z nowej emisji mogłoby się okazać sporym problemem. - Współczynnik wypłacalnoci ING BSK znajduje się na poziomie 13. To dużo - podkrela G. Zawada. Minimalny poziom współczynnika, jaki został zapisany w prawie bankowym, wynosi 8%. Jednak za bezpieczny uznaje się 11%. Przypomnijmy, że współczynnik wypłacalnoci to stosunek funduszy własnych banku do tzw. aktywów ważonych ryzykiem, czyli głównie kredytów i papierów wartociowych. Ponieważ ING BSK co roku notuje zysk, to rosnš jego fundusze. Tymczasem trudna sytuacja gospodarcza kraju jest powodem, że Polacy coraz mniej chętnie sięgajš po kredyty.
Spadek kursu akcji ING BSK to również echo trudnej sytuacji sektora bankowego w Polsce. O stracie w czwartym kwartale zeszłego roku poinformowały już Millennium, BGŻ i BRE Bank.
Gdyby holenderski udziałowiec zdecydował się na sprzedaż częci akcji, to nabywcami zostaliby prawdopodobnie inni inwestorzy finansowi, przede wszystkim fundusze emerytalne.
Ewa Bałdyga





























































