Marszałek Sejmu Szymon Hołownia powiedział, że w wystąpieniu prezydenta USA Donalda Trumpa przed Kongresem wyczuwa jakieś cofnięcie się z tej emocji, która była podczas ostatniego spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i jednak szukanie chęci porozumienia.


„Myśmy się spodziewali dużo gorszych rzeczy” - powiedział Hołownia odnosząc się na środowej konferencji do wystąpienia Trumpa przed obiema izbami Kongresu. Dodał, że wydźwięk tego przemówienia jest dobrym znakiem i wyczuwa w nim „jakieś cofnięcie się z tej emocji, która była w Gabinecie Owalnym i jednak szukanie chęci porozumienia”. Zaznaczył, że Ukraina wycofała się ze wszystkich rzeczy, które mogłyby budzić nawet emocjonalne wątpliwości i „pokazuje, że jest gotowa na pokój”.
Marszałek Sejmu zaznaczył, że Polska będzie współpracowała z USA w każdym możliwym zakresie, m.in. w zamówieniach obronnych i obecności w NATO. Mimo to - jak zaznaczył - w kontekście wojny, Polska „twardo stoi przy Ukrainie”, a zwycięstwo Ukrainy jest interesie Polski, jest „naszą racją stanu”. Według niego, gdyby wojnę wygrała Rosja, przystąpi ona do „następnych kroków przeciwko innym państwom, bo niby dlaczego miałaby się zatrzymać”.
Hołownia żałował, że „nie ma już tych czasów, jak rok temu”, kiedy ws. oceny wsparcia Ukrainy „cała polska klasa polityczna mówiła jednym głosem”.
Jego zdaniem, jeśli ktoś „niuansuje, rozmydla” potrzebę zwycięstwa Ukrainy, „jak niektórzy politycy Konfederacji mówią, że »w zasadzie to zobaczymy«, to jest zgodne z rosyjską racją stanu”. Marszałek Sejmu nazwał kwestionowanie potrzeby zwycięstwa Ukrainy „mówienie Putinem”.

„To, co robią niektórzy politycy naszej prawicy w Polsce, nazywam mianem bieda-trumpizmu” - stwierdził. Dodał, że prawicowi politycy porównują Trumpa do 40. prezydenta USA Ronalda Reagana, ale Reagan „walczył z Rosją wszystkimi możliwymi sposobami i doprowadził do tego, że blok sowiecki się rozpadł, a nie negocjował z Putinem”.
Marszałek powiedział, że jest ciekaw ustaleń wypracowanych podczas nadzwyczajnego unijnego szczytu Rady Europejskiej, zaplanowanego na czwartek, w którym weźmie udział premier Donald Tusk. „Chciałbym wiedzieć, czy było tam znowu tylko gadane, czy coś zostało zdecydowane” - zaznaczył. Hołownia pytał m.in. o wspólne projekty obronne, zamrożone rosyjskie aktywa na kontach w Europie Zachodniej, które - według niego - pozwoliłyby Ukrainie na samodzielną obronę.
Hołownia zwrócił się we wtorek do premiera o przedstawienie w piątek, w dodatkowy dzień obrad Sejmu, informacji o bezpieczeństwie państwa i ustaleniach z nadzwyczajnego unijnego szczytu. Dodał, że oczekuje „odpowiedzialnych głosów w debacie ze strony wszystkich partii w Sejmie”. (PAP)
kl/ rbk/ mok/





























































