Polscy przedsiębiorcy, którzy odczuli skutki mandatu skarbowego wiedzą, co oznacza „wydać” paragon. Patrząc na kasy samoobsługowe można dojść do wniosku, że nie wszyscy boją się kontrolujących i ryzyka ukarania. Czy słusznie?
Ewidencjonuję, ale również wydaję
Obowiązkiem przedsiębiorcy sprzedającego towar czy usługę jest nie tylko nabicie sprzedaży na kasie fiskalnej, ale również przekazanie paragonu nabywcy. Są to dwa niezależne obowiązki, a naruszenie każdego z nich jest karalne. Przedsiębiorca, u którego w kasie fiskalnej wije się ciąg niewydanych paragonów może być pewien, że – w przypadku kontroli – bloczek ten będzie dowodem niewydawania paragonów. Co to znaczy wydać paragon
Prawidłowo sprzedaży dokonuje ten, kto po nabiciu towaru na kasie fiskalnej – wydrukowany oryginał paragonu wyda – czyli przekaże kupującemu. Przepisy prawa nie wskazują jednak co dokładnie oznacza zwrot „wydać paragon”. Z pewnością jednak jest to przekazanie tego paragonu i to nie tylko w formie pokazania go klientowi.
- Paragon w kasach samoobsługowych jest drukowany i wydawany (stawiany do dyspozycji klienta) bezpośrednio z terminala - komentuje Władysław Varga doradca podatkowy z firmy Taxpoint - takie posunięcie stanowi „wydanie paragonu” w rozumieniu przepisów podatkowych. Inna interpretacja – zdaniem doradcy - prowadziłaby ad absurdum i oznaczałaby, że wszystkie podmioty sprzedające towary bezobsługowo są przestępcami skarbowymi, a taka sprzedaż jest w ogóle nielegalna.
Co więcej, zdaniem doradcy z Taxpoint, powszechny sposób wydawania paragonów fiskalnych przez personel w sklepach jest analogiczny – paragon jest drukowany i wydawany poprzez pozostawienie go do dyspozycji klienta na ladzie sklepowej.
Paragon na ladzie sklepowej
Właśnie przekazanie do dyspozycji, czyli pozostawienie paragonu przez sprzedawcę na ladzie, zdaje się być meritum problemu. Z wydawaniem paragonu w kasie samoobsługowej można porównywać sytuację Kowalskiego, który przyszedł do standardowej kasy obsługiwanej przez pracownika sklepu i dokonał zakupów towaru. W zasięgu rąk Kowalskiego w obu przypadkach pozostaje kasa fiskalna z wydrukowanym paragonem. Kasa w obu przypadkach jest „dostępna dla Kowalskiego”, który może poprosić o podanie mu paragonu. Liczy się jednak nie prośba Kowalskiego czy jego jakakolwiek inicjatywa w tym zakresie, lecz właśnie inicjatywa ze strony sklepikarza, który sam powinien się postarać o przekazanie paragonu – jego faktyczne wydanie.
Złośliwy urzędnik mógłby zatem zacząć się zastanawiać, czy brak jakiejkolwiek inicjatywy ze strony sprzedającego z pomocą kasy samoobsługowej i pozostawienie go do dyspozycji w terminalu kasy fiskalnej, stanowi wydanie paragonu, czyli postawienie go do dyspozycji podatnika.
Pikanterii problemowi dodaje fakt, że multimedialne kasy samoobsługowe nie przypominają w żaden sposób klientowi o obowiązku odebrania paragonu, a zatem nie wykazują wspomnianej inicjatywy „wydania”.
Oczywiście sprawa pozostaje dyskusyjna.
Jaka kara
Niewydanie paragonu może być karane karą grzywny do 180 stawek dziennych (co oznacza, że końcowo może to kara znacząca, dochodząca nawet do 100 mln zł). Na szczęście w większości przypadków zagrożenie karą jest niewielkie a jej wymierzenie sprowadza się do przypadków mniejszej wagi, gdzie konsekwencją jest wyłącznie mandat karny na kwotę kilkuset złotych.
Piotr Szulczewski
Analityk Bankier.pl
Firma i Podatki
Zobacz też:
» Uzależnianie przyjęcia reklamacji od przedstawienia paragonu lub faktury
» Faktura dla osoby fizycznej a nabicie towaru na kasę
» Akcja "Weź paragon" rusza na początku wakacji
» Uzależnianie przyjęcia reklamacji od przedstawienia paragonu lub faktury
» Faktura dla osoby fizycznej a nabicie towaru na kasę
» Akcja "Weź paragon" rusza na początku wakacji

































































