Kupienie dziesiątek tysięcy Tesli i pojazdów elektryczny innych marek okazało się dla Hertza katastrofalne w skutkach. Amerykańska firma wynajmująca samochody zmniejsza liczbę posiadanych "elektryków", a jej dotychczasowy prezes Stephen Scherr złożył rezygnację.


Hertz, jedna z czterech największych wypożyczalni samochodów na świecie, zastąpi dotychczasowego prezesa Stephena Scherra, który kierował nią przez 2 ostatnie lata po spędzeniu 30 lat w Goldman Sachs. Scherr dołączył do Hertza kilka miesięcy po tym, gdy spółka uniknęła bankructwa i zyskała nowych właścicieli - firmy Knighthead Capital Management i Certares Management - które postawiły na samochody elektryczne, ogłaszając jesienią 2021 r. plany zakupu 100 tys. Tesli.
Wiadomość o ambitnym zakładzie została entuzjastycznie przyjęta przez rynek i posłała kapitalizację rynkową spółki o miliardy dolarów w górę. Scherr kontynuował strategię, zwiększając liczbę kupowanych samochodów elektrycznych. Do floty Hertza poza Teslą dołączyły m.in. pojazdy EV od chińsko-szwedzkiej firmy Polestar, związanej z Geely i Volvo. Optymizm nie potrwał jednak długo.
Jak opisuje “Fortune”, postawienie na elektryki okazało się dla spółki bardzo złą decyzją, gdy w zeszłym roku Tesla obniżyła ceny, żeby utrzymać wzrost sprzedaży pojazdów. Spowodowało to spadek wartości używanych sedanów model 3 i crossoverów model Y, w krótkim czasie po tym, gdy spółka dodała do swojej floty tysiące tych pojazdów.
Notowania Hertza straciły w ubiegłym roku 34%, a od początku 2024 roku spadły o kolejne 31,57%. Firma, której kapitalizacja rynkowa sięgała pod koniec 2021 roku 14,8 mld dolarów, jest wyceniana obecnie na 2,17 mld dolarów.

W grudniu 2023 roku Hertz zaczął sprzedawać swoje elektryki. Na początku stycznia tego roku firma ogłosiła, że pozbędzie się ok. 20 tys. różnych samochodów EV ze swojej floty w USA, powołując się na słaby popyt, kosztowną amortyzację i drogie naprawy. Zgodnie z opublikowanym wówczas raportem spółka straciła przez nie 245 mln dolarów i odnotowała największą kwartalną stratę od czasu pandemii.
“Spółka oczekuje, że to działanie lepiej zrównoważy podaż z oczekiwanym popytem na pojazdy elektryczne. Dzięki temu spółka będzie w stanie wyeliminować nieproporcjonalną liczbę wynajmów o niższej marży i zmniejszyć koszty szkód związanych z pojazdami elektrycznymi” - wyjaśniał wówczas Hertz, ujawniając sprzedaż 20 tys. samochodów elektrycznych.
Spółka podała wtedy również, że zamierza zainwestować część środków ze sprzedaży pojazdów EV w samochody z silnikiem spalinowym, żeby “sprostać oczekiwaniom klientów”. Wystawione na sprzedaż auta elektryczne będą wciąż wynajmowane do czasu, aż nie znajdą nowych właścicieli.
Globalna flota samochodów Hertza liczy średnio 590 tys. pojazdów. Do stycznia tego roku 11% z nich stanowiły auta elektryczne. Sprzedaż 20 tys. z nich, oznacza, że firma zredukuje liczbę elektryków o 1/3. W przypadku pozostałych zamierza zadbać o poprawę rentowności, m.in. poprzez negocjacje z producentami w sprawie tańszego dostępu do napraw i części.
Stephen Scherr opuści Hertza 31 marca 2024 roku. Jego miejsce zajmie Gil West, były dyrektor operacyjny firmy Cruise, opracowującej autonomiczne taksówki, będącej jednostką General Motors.





























































