Helio optymalizuje koszty, m.in. poprzez wykorzystanie efektu skali, ale nie spodziewa się w najbliższym czasie poprawy rentowności – poinformował PAP Biznes prezes Leszek Wąsowicz. Spółka ostrożnie podchodzi do przenoszenia wyższych kosztów na klientów i chce minimalizować podwyżki cen swoich produktów na rynku detalicznym.
![Helio optymalizuje koszty, ale nie spodziewa się w najbliższym czasie poprawy rentowności [Wywiad]](https://galeria.bankier.pl/p/a/1/71ffc6e655e9d8-900-539-0-191-900-539.jpg)
![Helio optymalizuje koszty, ale nie spodziewa się w najbliższym czasie poprawy rentowności [Wywiad]](https://galeria.bankier.pl/p/a/1/71ffc6e655e9d8-900-539-0-191-900-539.jpg)
"Niestety ceny surowców wciąż rosną, złoty osłabia się względem kluczowej dla zakupów bakalii waluty, tj. dolarów amerykańskich. Na ile to możliwe staramy się oczywiście neutralizować ciężar podwyżek dla naszych odbiorców i finalnych konsumentów, co widać po obniżeniu rentowności brutto ze sprzedaży Helio w ostatnim kwartale. Bardzo ostrożnie podchodzimy bowiem do prób przenoszenia podwyżek na klientów, chcąc łagodzić wpływ inflacji na konsumentów. W dalszej perspektywie będziemy podejmować wszelkie możliwe wysiłki w celu minimalizacji podwyżek cen naszych produktów na rynku detalicznym" – powiedział prezes.
W trzecim kwartale roku obrotowego 2021/22 (styczeń-marzec 2022 r.) rentowność brutto ze sprzedaży Helio spadła o 1 p.p. i wyniosła ok. 22 proc. Koszty sprzedanych produktów, towarów i materiałów wzrosły do 61,9 mln zł z 57,2 mln zł rok wcześniej. Narastająco, po trzech kwartałach, wyniosły 195,2 mln zł, w porównaniu do 168,6 mln zł w analogicznym okresie poprzedniego roku.
"Najbardziej ważącym dla wyniku finansowego kosztem operacyjnym wciąż pozostają koszty sprzedanych produktów, towarów i materiałów, których udział w łącznych kosztach operacyjnych wzrósł w związku z niższą marżą brutto ze sprzedaży. Było to pokłosie w szczególności podwyżek na rynku surowcowym, jak i deprecjacji złotego względem dolara amerykańskiego, ale też wzrostu kosztów frachtu. Choć optymalizujemy koszty, w szczególności poprzez efekt ekonomii skali działalności, obawiam się, że w najbliższym czasie trudno liczyć na poprawę rentowności" – powiedział prezes.
"Jeżeli miałbym wskazać, co jeszcze generuje nam największe koszty operacyjne, to wynagrodzenia wraz z narzutami oraz zużycie materiałów i energii. Obie z tych pozycji przekroczyły w ostatnim kwartale wartość 5 mln zł, co oznacza, że pochłonęły ponad 60 proc. naszego zysku brutto ze sprzedaży" – dodał Wąsowicz.

W trzecim kwartale roku obrotowego 2021/22 spółka odnotowała 7-proc. wzrost przychodów (do 79,4 mln zł) w porównaniu z analogicznym okresem w poprzednim roku. W ujęciu ilościowym sprzedaż zmalała o 8 proc. rdr i wyniosła 4,5 tys. ton.
Jak wyjaśnił prezes, rozbieżność dynamiki sprzedaży w ujęciu ilościowym i wartościowym wynikała zarówno ze spadku rentowności brutto ze sprzedaży, jak i późniejszego niż w 2021 r. terminu Wielkanocy. Przedświąteczny popyt jest głównym generatorem przychodów i zysków dla spółki.
"Pod względem wolumenowym przedświąteczny pik przypadł bowiem w tym roku także kwietniowi, czyli rozłożył się wyjątkowo pomiędzy dwa kwartały, tj. styczeń – marzec i kwiecień – czerwiec. W kolejnych miesiącach chcielibyśmy, aby sprzedaż rosła także w ujęciu wolumenowym. Przy tej dynamice zmian w otoczeniu zewnętrznym, nie sposób jednak pokusić się o konkretne prognozy" – ocenił Wąsowicz.
Dodał, że na pełne podsumowanie Wielkanocy przyjdzie czas, gdy spółka zamknie bieżący kwartał, ale niezależnie od kwietniowej świątecznej sprzedaży dynamika w czwartym kwartale nie powinna znacząco zaburzyć wyników całorocznych.
"Niezależnie jak w tym roku wypadła nam kwietniowa świąteczna sprzedaż, to nie należy się spodziewać w czwartym kwartale naszego roku obrotowego sprzedażowych cudów. Przez 30 lat naszej historii okres styczeń-marzec bowiem zawsze cechował się wyższymi przychodami i wynikami finansowymi niż okres kwiecień – czerwiec" – powiedział prezes.
Po dziewięciu miesiącach roku obrotowego sprzedaż Helio przekroczyła 250 mln zł, a w ujęciu ostatnich pełnych czterech kwartałów 300 mln zł. Zdaniem prezesa, chociaż trudno cokolwiek przewidywać przy obecnych zawirowaniach makroekonomicznych, spółka ma potencjał do dalszego rozwoju.
W trzecim kwartale br. Helio zwiększyło zapasy o 92 proc. w porównaniu z końcem marca 2021 r., a z kwestią buforowania zapasów - jak ocenił prezes - spółka ma do czynienia od miesięcy, podobnie jak cały rynek i na razie nie widać perspektyw na zmianę w tym zakresie.
"Nie zanosi się, aby w najbliższym czasie zapasy zaczęły gwałtownie maleć. Przyznaję, że nie jest to korzystne z perspektywy bilansowej, ani rachunku wyników. Musimy wszak ponosić dodatkowe koszty finansowe związane z kredytem obrotowym, a także wyższe koszty magazynowania czy ubezpieczeń. Nie jest to jednak wyłącznie nasz problem, a specyfika całego rynku" – poinformował Wąsowicz.
"Jak twierdzą makroekonomiści, kwartalny wzrost zapasów w Polsce był rekordowy w historii. Budowanie przez przedsiębiorstwa zapasów buforowych wynikało z szybkiego wzrostu cen dóbr pośrednich i potrzeby utrzymania ciągłości produkcji w warunkach zaburzeń w łańcuchach dostaw powstałych wskutek wojny w Ukrainie i nasilenia pandemii koronawirusa w Chinach. Choć wspomniane czynniki nie dotykają nas bezpośrednio, także odczuwamy ich skutki" – dodał.
Helio nieprzerwanie realizuje inwestycje, rozbudowując kompetencje produkcyjne, zwiększając wydajność i modernizując system infrastrukturalny. Wśród planowanych inwestycji jest dalsza rozbudowa kompleksu w Brochowie o kolejne powierzchnie produkcyjno-magazynowe i przestrzeń biurową. Inwestycja ta rozłożona ma być na dwa lata obrotowe.
"Obecnie finalizujemy już procedury administracyjne związane z uzyskaniem pozwoleń na budowę. Ze względu na dynamicznie rosnące ceny w budownictwie nie chciałbym jeszcze deklarować kwoty inwestycji, ani terminu jej realizacji. Z pewnością będzie to co najmniej kilkanaście milionów złotych" – poinformował prezes.
W jego ocenie, w branży można spodziewać się m.in. dalszego umocnienia roli marek własnych sieci handlowych, ale też sięgania po produkty pewnej jakości od zaufanych marek. Zdaniem Wąsowicza – jako że bakalie nie są produktem pierwszej potrzeby - elastyczność cenowa tej kategorii produktów działa na korzyść Helio.
"Choć cena bez wątpienia będzie zyskiwała na znaczeniu, to jednak zaufanie do producenta i gwarancja pewnej, dobrej jakości w naszej kategorii będzie nabierała na sile. Jeżeli konsument będzie musiał racjonalnie dysponować swoim koszykiem na +krzywej obojętności+, to nie będzie ryzykował nietrafionych zakupów bakalii, nawet kosztem kilkunastu groszy więcej za pewną jakość" – uważa prezes.
Helio to dystrybutor bakalii i mas do ciast. Na GPW spółka jest notowana od 2007 r.
Dominika Antoniak (PAP Biznes)
doa/ mfm/




























































