Grzelak i Kaźmierczak z pewnością byliby dużym wzmocniem Wisły, której w tym sezonie, nie będzie już tak łatwo zdobyć Mistrza Polski jak w poprzednich latach.
Właściciel Pogoni, Antoni Ptak, dał słowo Bogusławowi Cupiałowi, że to Wisła będzie miała prawo pierwokupu obu piłkarzy. - Nawet gdyby ktoś zaproponował mi teraz dwa, albo trzy razy więcej, to i tak nie wycofam się z obietnicy danej panu Cupiałowi. Chyba żeby Wisła nie doszła do porozumienia z piłkarzami i sama z nich zrezygnowała - zapewnia właściciel Pogoni.
Nieoficjalnie mówi się, że za Grzelaka, Pogoń otrzyma 300 tysięcy euro, a za Kaźmierczaka 700 tysięcy euro. Ptak nie potwierdził, ani nie zaprzeczył tym doniesieniom.
Zarówno Grzelakiem, jak i Kaźmierczakiem interesowało się wiele innych klubów, ale konkretną ofertę złożyła tylko Wisła. - Gdy menedżerowi usłyszeli, że obaj piłkarze idą do Wisły, znacznie się uaktywnili. Zaczęli przedstawiać nowe propozycje. Nie było jednak konkretnych ofert z zagranicznych klubów - dodaje Ptak.
Obaj piłkarze stanowili w tym sezonie główną siłę napędową szczecińskiego klubu. Antoni Ptak przeprowadza jednak rewolucję kadrową i wystawił prawie wszystkich piłkarzy na listę transferową.
Grzelak wystąpił w tym sezonie w piętnastu spotkaniach i zdobył jedną bramkę. Kaźmierczak wystąpił tylko w dziesięciu meczach i również jeden raz pokonał bramkarza rywali. Był to jeden z najładniejszych goli w Orange Ekstraklasie. W końcówce sezonu miał on przymusową absencję spowodowaną kontuzją.





























































