Gruzji udało się odbudować część kontaktów z Rosją. Mówił o tym w wywiadzie dla Polskiego Radia pełnomocnik gruzińskiego rządu Zurab Abaszidze. Dyplomata podkreślił, że do tej pory w rozmowach Tbilisi z Moskwą kwestia terytorialnej integralności Gruzji pozostaje tematem tabu.


Gruzja zerwała stosunki dyplomatyczne z Rosją po wojnie z 2008 roku. Rosja wsparła wtedy abchaskich i południowoosetyjskich separatystów, a także uznała niepodległość zbuntowanych regionów. Do tej pory w Abchazji i Osetii Południowej stacjonują rosyjskie wojska. W 2012 roku gruziński rząd powołał Zuraba Abaszidze na stanowisko pełnomocnika ds. kontaktów z Rosją. Przez cztery lata udało nam się wznowić kontakty gospodarcze - mówił w rozmowie z Polskim Radiem dyplomata.
Wskazał jednocześnie na takie sfery jak handel, transport i turystyka. Udało się nam obniżyć stopień konfrontacji, co pozytywnie odbiło się na naszej wewnętrznej sytuacji. Zmniejszenie prawdopodobieństwa wybuchu konfliktu zbrojnego wpłynęło korzystnie na zainteresowanie Gruzją ze strony zagranicznych inwestorów, bo kto chce wkładać pieniądze w mały kraj, który wciąż balansuje na granicy wojny z Rosją? - dodał Zurab Abaszidze.
Wcześniej o konieczności prowadzenia dialogu z Moskwą mówił gruziński prezydent Giorgi Margwelaszwili. Zaznaczył jednak, że warunkiem powodzenia rozmów jest uznanie przez Kreml suwerenności i terytorialnej integralności Gruzji.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Tbilisi/em//pbp





























































