Po latach surowcowej bessy największe kompanie górnicze znów raportują zyski. To dobry prognostyk dla akcjonariuszy KGHM-u, który wyniki za 2016 roku zaprezentuje dopiero 16 marca.


W pierwszym półroczu roku obrotowego 2016/17 BHP Billiton odzyskał rentowność i zarobił na czysto 3,2 mld dolarów wobec 5,7 mld USD straty w tym samym okresie roku poprzedniego. Wynik EBITDA podniósł się z 6,0 mld do 9,9 mld dolarów. Zadowolony prezes górniczego giganta oświadczył, że tak dobre wyniki są rezultatem wieloletniej restrukturyzacji i zwiększania wydajności firmy.
Rzecz jasna tak wysokich zysków nie byłoby, gdyby nie obserwowany od roku wzrost notowań surowców przemysłowych: ruda żelaza była w styczniu dwukrotnie droższa niż rok temu, a miedź podrożała o blisko 30% rdr. Dzięki temu BHP Billiton mógł sobie pozwolić na podwyżkę dywidendy z 16 do 40 centów na akcję. To zdecydowanie więcej niż 30 centów oczekiwanych przez analityków.
Od początku roku akcje BHP Billiton na londyńskiej giełdzie podrożały o 6,9%, przez ostatnie 12 miesięcy zyskując na wartości aż 95%.
Powody do zadowolenia mogą mieć też akcjonariusze koncernu Amglo American. Górnicza spółka w zeszłym roku podwoiła zysk netto, raportując 1,72 USD zysku na akcję. To wynik wyraźnie lepszy od oczekiwanych przez rynek 1,39 USD. We wtorek przed południem akcje Anglo American taniały o 2% po tym, jak przez poprzednie 12 miesięcy zyskały 208%.

Dla porównania, przez ostatnie 12 miesięcy akcje KGHM pozwoliły zarobić ponad 96%, mimo że tydzień temu lubińska spółka poinformowała o potężnych odpisach w Sierra Gorda, które obniżą wynik finansowy o 5,19 mld zł.
W raporcie z 1 lutego analitycy DM PKO BP zakładali, że w 2016 roku KGHM wypracował blisko 4,2 mld zł EBITDA i nieco ponad miliard złotych zysku netto. W tym roku wynik EBITDA ma wzrosnąć do blisko 6,5 mld zł przy zysku netto na poziomie 3,34 mld zł, co dawałoby 5,14 zł na akcję.
Krzysztof Kolany





























































