REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Google ogranicza zaufanie do twórców aplikacji

2019-01-09 11:50
publikacja
2019-01-09 11:50

Google od 9 stycznia ogranicza twórcom aplikacji dodatkowe uprawnienia z zakresu dostępu do naszych danych, takich jak SMS-y czy historia połączeń.

fot. Novic / / YAY Foto

Często zdarza się, że aplikacje pytają nas o pozwolenie dostępu do historii telefonu, m.in. rejestru połączeń, wiadomości SMS czy innych funkcji. Czasem bez tego aplikacja nie miałaby racji bytu i po prostu nie działała (np. Instagram musi mieć dostęp do aparatu i galerii zdjęć), a czasem to próby wyłudzenia danych.

Od dziś Google ucina te praktyki i wprowadza ograniczone zaufanie dla twórców takich aplikacji. "Google Play ogranicza możliwość używania uprawnień newralgicznych lub uprawnień wysokiego ryzyka, w tym grup uprawnień do rejestru połączeń lub SMS-ów. Jeśli do 9 stycznia 2019 r. nie prześlesz formularza deklaracji uprawnień lub jeśli twoja aplikacja nie jest zgodna z zasadami, może ona zostać usunięta z Google Play" - podaje firma w komunikacie.

Samo wysłanie formularza nie wystarcza. Twórca musi udowodnić, że dostęp do naszych danych jest kluczową funkcją w działaniu danej aplikacji. Google podaje, że "kluczowa funkcja to podstawowa funkcja aplikacji. Jest najlepiej udokumentowana i najbardziej promowana w opisie aplikacji".

Każdy kij ma jednak dwa końce, tak też jest i w tym przypadku. Nowa polityka Google z pewnością jest zmianą na plus dla użytkowników aplikacji i Google Play, niestety może działać na niekorzyść twórców, także tych uczciwych.

Wakacje na giełdzie

Przekonali się już o tym twórcy aplikacji Cerberus, która pomaga w znalezieniu zgubionych smartfonów. Google ich wniosek o pozwolenia na dostęp do danych użytkowników odrzucił.

DU

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (1)

dodaj komentarz
jendreka
I bardzo dobrze. To skandal, każda aplikacja wymaga tych zezwoleń i nikt do tej pory nic z tym nie robił. A to jawna kradzież danych. Nawet rodo, doro i żadna instytucja nie dba o prywatność człowieka. Wszyscy wymagają dostępu i zgody do danych , to skandal.

Powiązane: Nowe technologie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki