Nowy tydzień rozpoczął się od spadku wartości forinta. Węgierska waluta osłabiła się najmocniej ze wszystkich walut państw wschodzących.
Powodem przeceny forinta był raport Goldman Sachs. Analitycy amerykańskiego banku inwestycyjnego ostrzegają w nim, że dalsze cięcia stóp procentowych uczynią Węgry bardzo podatnymi na globalną wyprzedaż ryzykownych aktywów.
Za dolara trzeba obecnie zapłacić 228 forintów, a za euro 311 forintów, podczas gdy wczoraj rano kursy wynosiły odpowiednio 226 forintów i 308 forintów. Wraz z osłabieniem waluty wzrosła rentowność rządowych 10-letnich obligacji, która zmierza w kierunku 6,15%.
W ciągu ostatnich 18 miesięcy Narodowy Bank Węgier konsekwentnie obniżał stopy procentowe i sprowadził je do rekordowo niskiego poziomu 2,85%. Zdaniem węgierskich władz monetarnych istnieje jeszcze przestrzeń do dalszych obniżek, ponieważ ze względu na zarządzone przez rząd obniżki cen energii inflacja nad Balatonem jest najniższa od ponad 40 lat.
Rynkowy konsensus zakłada, że podczas lutowego posiedzenia węgierski odpowiednik RPP obniży stopy o kolejne 10 punktów bazowych do poziomu 2,75%. Oznaczać to będzie, że Węgry podążają w przeciwnym kierunku niż podnoszące stopy państwa rozwijające się takie jak Turcja, Indie czy RPA.
/mz



























































