Amerykańska giełda wczoraj dostarczyła bardzo wiele emocji. Pojawiały się informacje o awarii systemów informatycznych, które miały tłumaczyć drastyczne przeceny akcji. Jednak ta wiadomość została zdementowana i okazuje się, że potrzebne będzie śledztwo mające wyjaśnić zachowania indeksów. W świetle europejskiego kryzysu prawdopodobnym wyjaśnieniem może być po prostu panika inwestorów.
Wszystkie europejskie giełdy kończyły dzisiejsze notowania na minusie (o 16:00). Najsilniejsze spadki notowały indeksy na giełdach w Rumunii, Turcji i na Węgrzech. Nie lepiej sprawowały się giełdy we Frankfurcie i Londynie. DAX tracił 2% a FTSE100 spadał o 1,9%. Na giełdzie w Paryżu CAC40 osłabiał się o blisko 4%. Polskie indeksy WIG i WIG20 nie odstawały dużo od przeciętnych wyników europejskich indeksów i osłabiały się o ponad 1,9% i 2,5%.
Giełda w Nowym Jorku rozpoczęła ostatnie w tym tygodniu notowanie od spadku najważniejszych indeksów co nie odbiega od przebiegu notowań w Europie. Akcje na NYSE zaczęły notowanie od ponownych przecen. O 16:30 S&P500 spadał już o ponad 1,9%. a Dow Jones o ponad 1,6%. Nie inaczej zachowywał się Nasdaq Composite, który osłabiał się o 2,6%.
Sytuacja na najważniejszych europejskich giełdach była dziś bardzo kiepska co miało przełożenie na wyniki amerykańskich indeksów na otwarcie. Pozostaje kwestią otwartą czy sesja na w Stanach będzie miała również tak burzliwy przebieg jak wczoraj, czy inwestorzy zdołają opanować emocje. Za to bez wątpienia jest fakt, że inwestorzy czekają na rozwój sytuacji w Europie.
P.L.
































































