[Aktualizacja godz. 12:10] Francuska policja użyła we wtorek armatek wodnych i gazu łzawiącego, by przełamać strajk w rafinerii i magazynie paliwa w Fos-sur-Mer na południu kraju. Rząd zapowiada kolejne akcje w zakładach, w których związkowcy strajkują przeciwko reformom prawa pracy.
Jak podała prefektura policji, siły napotkały "znaczny opór". Zdaniem premiera Manuela Vallsa funkcjonariusze w czasie operacji "zachowali zimną krew".
Z kolei przedstawiciel największej centrali związkowej CGT, cytowany przez agencję Reutera, Emmanuel Lepine oświadczył, że operacja policji odznaczała się "bezprecedensową przemocą".
"Państwo potwierdza największą stanowczość i wielką determinację. Siły porządkowe interweniują od piątku i ewakuują zablokowane magazyny" na północy i w centrum kraju; inne miejsca także "zostaną uwolnione" - zapowiedział premier w wywiadzie dla radia Europe 1, cytowany przez AFP.
Od tygodni Francję zalewa fala strajków przeciwko planowanym przez rząd kontrowersyjnym reformom prawa pracy. W poniedziałek strajkiem objętych było sześć z ośmiu rafinerii i blisko 200 magazynów paliw. CGT zapowiedziała rozszerzenie protestów na wszystkie osiem rafinerii. Ok. 1,6 tys. stacji benzynowych w kraju ma problemy z zaopatrzeniem.

Przeczytaj także
Premier Manuel Valls oskarża CGT o eskalację konfliktu, zapowiada, że rząd nie wycofa nowego prawa pracy, czego domagają się protestujący i uspokaja, że paliwa nie zabraknie. Tymczasem w ciągu ostatnich dni kierowcy kupowali trzy razy tyle benzyny co normalnie.
Strajkują dokerzy na terminalu paliwowym w porcie w Hawrze. Chcą w ten sposób uniemożliwić import benzyny z zagranicy. Protestujący uważają nowe przepisy prawa za zbyt liberalne i faworyzujące pracodawców.
#Francja - Jak wyglada sytuacja na francuskich stacjach benzynowych? pic.twitter.com/p99R4Yi5gi
— iFrancja (@iFrancja) May 24, 2016
Niepopularna reforma prawa pracy
Fala protestów i strajków jest reakcją na forsowanie przez socjalistyczny rząd prezydenta Hollande'a niepopularnej reformy prawa pracy. Otwiera ona drogę do przedłużenia tygodnia pracy z obecnych 35 do 48 godzin, a dnia pracy w różnych przypadkach do 12 godzin. Rząd uzasadnia potrzebę liberalizacji kodeksu pracy koniecznością przystosowania francuskich przedsiębiorstw do międzynarodowej konkurencji.
Projekt zmian w ustawodawstwie przewiduje też pewne ułatwienia dla pracodawców dotyczące zwolnień i związanych z nimi odpraw, a także osłabienie praw związkowych.
PAP/IAR



























































