Dalszy wzrost rentowności amerykańskiego długu zaniepokoił inwestorów z Wall Street. Skutkowało to przeceną wrażliwych na wzrost stóp procentowych spółek technologicznych.


Raptem dzień wcześniej przewodniczący Powell zaklinał się, że Fed nie podniesie stóp procentowych przed rokiem 2024. Tak też wynikało z deklaracji członków FOMC, zilustrowanych na tzw. fedokropkach. Tyle że równocześnie FOMC zdecydowanie podniósł prognozy makroekonomiczne (w tym także dla inflacji). Trudno się więc dziwić, że rynkowe stopy procentowe poszły mocno w górę.
W czwartek rentowności 10-letich obligacji rządu USA podniosły się o ok. 7 pb., dochodząc w porywach do 1,75%. To najwyższy poziom od stycznia ubiegłego roku, a więc od 14 miesięcy. Rynek długu coraz mocniej obawia się, że mieszanka potężnych stymulantów fiskalnych i monetarnych doprowadzi do wybuchu inflacji.
- Fed mówiący, że nie zamierzają podnosić stóp do końca 2023 tak naprawdę nic nie znaczy. Fed stoi z boku, ale jeśli rentowności obligacji nadal będą szły w górę, to naprawdę uderzy w gospodarkę – skomentował Tim Ghriskey z Inverness Counsel cytowany przez Reutersa.
Póki co wzrost długoterminowych stóp procentowych uderza w napompowane poza granice rozsądku wyceny spółek technologicznych. To właśnie biznesy postrzegane jako „wzrostowe” są najbardziej wrażliwe na wzrost stopy dyskontowej, co istotnie obniża ich wartość rezydualną. Akcje Apple’a, Amazona i Alphabetu przeceniono po ok. 3%.

W rezultacie przeważony spółkami wzrostowymi Nasdaq zaliczył spadek o 3,02% i potwierdził, że wciąż znajduje się w fazie korekty. Ale już średnia przemysłowa Dow Jonesa straciła tylko 0,46% i pozostała tuż poniżej rekordu wszech czasów. S&P500 poszedł w dół o 1,48%, osuwając się do 3 915,46 punktów.
Względna siła Dow Jonesa pokazuje, że spółki z „tradycyjnych” branż wciąż radzą sobie całkiem nieźle. I trudno się dziwić, skoro po zniesieniu covidowych restrykcji w realnej gospodarce szykuje się boom. Indeks koniunktury przemysłowej w regionie Filadelfii w marcu osiągnął najwyższą wartość od roku 1973. Ekonomiści nadal spodziewają się6-8% wzrostu PKB Stanów Zjednoczonych w 2021 roku.
Krzysztof Kolany


























































