Famur odczuwa skutki trudnej sytuacji w górnictwie, ale liczy, że przejdzie przez okres spowolnienia w branży dzięki rozszerzonej ofercie produktowej i rozwojowi eksportu. Obserwuje rynki pod kątem możliwości przejęć - poinformował w rozmowie z PAP prezes Mirosław Bendzera.
"Okres spowolnienia rynkowego jest najlepszy, by dostrzegać szanse fuzji czy akwizycji podmiotów, które mogłyby uzupełnić nasze portfolio produktowe. Obserwujemy rynek krajowy i zagraniczny pod kątem okazji do realizowania akwizycji. Jesteśmy dobrze przygotowani, mamy bardzo niski poziom długu netto. Pozyskanie finansowania na ewentualny projekt nie byłoby problemem. Oczywiście kluczowa jest zawsze ocena biznesowa potencjalnych projektów, ale jeśli pojawi się coś, co daje szansę na rozwój np. uzupełni nasze portfolio produktowe lub pozwoli nam wejść na nowe rynki, to jesteśmy przygotowani" - powiedział PAP prezes Bendzera.
Strategia Famuru zakłada intensyfikację aktywności na rynkach zagranicznych.
"Udaje nam się już realizować sprzedaż w Azji, w krajach byłej WNP. Jesteśmy obecni w Ameryce Południowej i Środkowej oraz na Bliskim Wschodzie. W ubiegłym roku Grupa Famur podpisała kilka istotnych umów z klientami z Rosji, Kazachstanu czy Indonezji" - powiedział prezes.

"Dzisiaj dominuje sprzedaż krajowa, ale naszym celem jest odwrócenie tych proporcji. Chcemy, by eksport stał się dominującą częścią w przychodach Grupy Famur w kolejnych latach, stąd nasza ekspansja oparta będzie nie tylko o działalność handlową, ale i rozszerzone portfolio produktowe" - dodał.
W połowie 2014 roku wraz z przejęciem Famaku grupa uzupełniła portfel o urządzenia do eksploatacji złóż metodą odkrywkową oraz systemy transportowo-przeładunkowe.
"Chcemy uzupełnić nasze portfolio produktowe również o usługi i rozwiązania konieczne do skutecznej ekspansji eksportowej, zwłaszcza na rynki, gdzie realizowane są projekty typu greenfield. Chodzi o projektowanie, doradztwo techniczno-technologiczne, wsparcie szkoleniowe, czy nadzór nad prowadzeniem inwestycji" - powiedział Bendzera.
Poinformował, że spółka chce się skupiać na górnictwie i energetyce, raczej nie planuje wychodzić poza ten obszar funkcjonowania.
Famur odczuwa skutki trudnej sytuacji na rynku węgla zarówno w Polsce, jak i za granicą.
"Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja na krajowym rynku wydobycia węgla nie należy do najlepszych i trudno szybko spodziewać się pozytywnych scenariuszy. Mimo to, jest to nadal bardzo istotny rynek, w który warto inwestować. Odczuwamy też skutki aktualnej sytuacji na światowych rynkach surowcowych, gdzie obserwujemy nie tylko spadki cen węgla, ale i rud żelaza, ropy czy gazu. To z kolei przekłada się na ograniczanie lub wstrzymywanie decyzji inwestycyjnych przez firmy zajmujące się eksploatacją surowców" - powiedział Bendzera.
Nowe produkty mają pomóc spółce przejść przez ten trudny okres.
"Staramy się jak najskuteczniej wykorzystać kompetencje w nowej gałęzi biznesowej, czyli aktywności na rynku przeładunku i branży odkrywkowej zwłaszcza w ramach projektów związanych z modernizacją sektora energetycznego. Dywersyfikacja rynków to jeden z kierunków działań, który z jednej strony pozwala skutecznie radzić sobie z trudnym otoczeniem rynkowym, a z drugiej przygotować firmę do ekspansji w momencie odbicia rynkowego" - powiedział prezes.
W 2014 roku przychody grupy wyniosły 708,8 mln zł wobec 1,17 mld zł rok wcześniej (spadek o 40 proc. rdr). Zysk operacyjny spadł do prawie 122 mln zł z 224,6 mln zł w 2013 roku. Zysk netto spadł do 100,25 mln zł z 213,2 mln zł rok wcześniej.
Prezes pytany o perspektywy na ten rok, odpowiedział: "Z powodu trudnej sytuacji na rynku jest mniej projektów inwestycyjnych, w których możemy uczestniczyć".
"To dobry moment na przeprowadzenie procesów dostosowawczych wewnątrz firmy. W 2014 roku zintegrowaliśmy działalność m.in. poprzez łączenie spółek zależnych, co przekłada się na poprawę efektywności organizacyjnej, jak i kosztowej. Jesteśmy przekonani, że efekty tych działań będą zauważalne" - dodał.
Poinformował, że grupa nie przewiduje większych inwestycji.
"Jeśli chodzi o rozwój organiczny, to po bardzo intensywnym procesie inwestycyjnym jaki został zrealizowany w ostatnich latach, w roku bieżącym będziemy się skupiać na maksymalnym wykorzystaniu naszego potencjału, a inwestycje w tym zakresie będą miały charakter odtworzeniowy czy uzupełniający" - powiedział.
Zarząd spółki nie podjął jeszcze decyzji w sprawie rekomendacji co do podziału zysku za ubiegły rok.
"W ciągu ostatnich trzech lat wypłaciliśmy bardzo dużą dywidendę - łącznie ponad 700 mln zł. Decyzja o wypłacie dywidendy będzie uzależniona od wielu czynników. Wśród nich, istotną rolę będzie odgrywać ocena sytuacji w górnictwie, ewentualne akwizycje czy też zapotrzebowanie Famur-Famak na kapitał obrotowy. Warto pamiętać, że ostateczna decyzja o wypłacie dywidendy należy zawsze do akcjonariuszy" - powiedział Bendzera.
Anna Pełka (PAP)
pel/ ana/































































