W obecnym roku w Iranie przeprowadzono egzekucje już co najmniej 511 osób, w tym 29 w związku z antyrządowymi protestami - poinformowała w czwartek organizacja Iran Human Rights (IHR) działająca na emigracji.


Według IHR wśród straconych jest co najmniej 16 kobiet i co najmniej 13 więźniów politycznych powiązanych z zakazanymi przez władze grupami opozycyjnymi.
Aktywiści oskarżają władze Iranu o wykorzystywanie kary śmierci jako środka zastraszania ludności po protestach z początku roku i w związku z wojną na Bliskim Wschodzie, która rozpoczęła się od amerykańsko-izraelskich nalotów na Iran 28 lutego.
- Wszystkie egzekucje, niezależnie od zarzutów, mają wyraźny cel wewnętrzny: wywołanie strachu i zapobieganie nowym protestom – powiedział dyrektor IHR Mahmud Amiry-Moghaddam, cytowany przez AFP. Dodał, że działacze są „bardzo zaniepokojeni, iż ta tendencja może się nasilić w nadchodzących miesiącach”.
Amiry-Moghaddam twierdzi, że w czasie wojny społeczność międzynarodowa skupiła się bardziej na ponownym otwarciu cieśniny Ormuz i samym konflikcie zbrojnym, dając „władzom (Iranu) większą swobodę w przeprowadzaniu egzekucji demonstrantów, więźniów politycznych i innych osób skazanych na śmierć”.

Fala protestów rozpoczęła się pod koniec 2025 r. w Teheranie, ale błyskawicznie rozlała się na wszystkie prowincje Iranu. Choć jej przyczyny miały charakter gospodarczy i były związane głównie ze spadającym kursem waluty - riala, demonstracje szybko przerodziły się w manifestacje antyrządowe.
Według organizacji obrońców praw człowieka, w tym Amnesty International, w Iranie wykonywanych jest najwięcej wyroków śmierci na świecie, po Chinach. W 2025 r. stracono tam co najmniej 1639 osób. (PAP)
ek/ ap/




























































