Rubens Barrichello musi nadal czekać na decyzję kierownictwa Williamsa odnośnie swojej przyszłości w tym zespole. Mimo wcześniejszych plotek Brazylijczyk nadal nie ma pewnego miejsca na sezon 2011.
Podobnie jak młodszy partner z zespołu Nico Hülkenberg, również weteran F1 musi spoglądać na to co wydarzy się podczas treningów przed GP Abu Zabi. Tam bowiem rozstrzygną się losy potencjalnego kandydata na miejsce w Williamsie, Pastora Maldonado. Wenezuelczyk od pewnego czasu wiązany jest z ekipą Franka Williamsa. Dla aktualnych kierowców Barrichello i Hülkenberga, to czas niepewności. Sam Brazylijczyk podkreśla, że gdyby od niego zależała decyzja, chętnie pozostałby w brytyjskim zespole. "Moja przyszłość zależy od Williamsa" - powiedział Barrichello.

Gdyby przygoda Brazylijczyka z Williamsem zakończyła się po jednym roku, wówczas kierowca byłby bardzo rozczarowany. "Mój projekt z Williamsem zakładał starty przez kilka sezonów. Już długo negocjuję warunki mojej współpracy, ale na razie nie mogę nic oficjalnie powiedzieć, bo jeszcze nic nie zostało podpisane. Pracuję jednak wspólnie z inżynierami nad przyszłorocznym autem. Nie chciałbym odchodzić z zespołu" - dodał.



























































