W wywiadzie Jean-Claude Juncker mówił o greckim kryzysie zadłużeniowym: „- Po pierwsze i najważniejsze to jest problem Grecji i to problem wewnętrzny.” Dodał jednak, że: "- Rynki finansowe są w całkowitym błędzie, jeśli wydaje im się, że mogą zniszczyć Grecję”.
Europejscy przywódcy obiecali pomoc Grecji w zeszłym tygodniu – nie konkretyzując jednak, jak zamierzają to zrobić. Cytując polityków po BBC:
"Nie opuścimy Grecji” Powiedział reporterom francuski Minister Finansów Christine Lagarde. "Jest oczywistym, że razem w tym tkwimy”.
Grecki Minister Finansów George Papaconstantinou powiedział z kolei, iż chciałby, aby inne kraje strefy euro ujawniły szczegóły planowanego programu ratunkowego, aby uśmierzyć obawy rynków, dotyczące potencjalnej niewypłacalności Grecji. Premier Juncker ripostował, mówiąc, że byłoby „nierozsądnie” publicznie informować o detalach działań, które podejmujemy”.
Już oczywistym jest, że Grecja wpadła po uszy w kłopoty. Nie tylko finansowe. Choć to one implikują kolejne zmartwienia greckiego rządu. Po pierwsze: obywateli Grecji nie jest łatwo ukontentować i przeciętnemu mieszkańcowi nie w głowie oszczędności, zmniejszanie pensji, czyli ogólnie zaciskanie pasa. Obywatele nie wahają się manifestować swoich przekonań na ulicy, co pokazały nie tak dawne zamieszki w Atenach, podczas których płonęły samochody, a sklepy przy głównych ulicach miasta zamieniły się w pobojowisko.
Z drugiej zaś strony międzynarodowe zobowiązania zaczynają dotkliwie uwierać. Zagraniczni partnerzy, zainteresowani stabilnym kursem euro będą naciskać na rząd w Atenach, aby ten szybko wdrożył reformy. Dług publiczny Grecji to obecnie 12,7%, rząd obiecuje iż w tym roku sprowadzi go do poziomu 8,7% - koszty społeczne tych działań z konieczności będą bolesne. Pamiętać trzeba także, że „nowa” UE, po wprowadzeniu Traktatu Lizbońskiego jest w stanie nakładać oprócz kar od konkretnych instytucji, także sankcje polityczne, za niewywiązywanie się z zobowiązań. Grecki rząd znalazł się zatem między młotem a kowadłem. I będzie musiał zdecydowanie mocno się napracować, aby dotrwać do końca kadencji.
Piotr Siekański
Bankier.pl Źródło: BBC News































































