Enea nie przewiduje, by realizacja local content w programie inwestycyjnym oznaczała wyższe koszty – poinformowali przedstawiciele spółki.


„Co do kosztów local content, to nie przewidujemy, żeby były wyższe, wręcz przeciwnie. Uważamy, że taki dobór partnerów i takie spięcie łańcucha dostaw w Polsce będzie dla nas korzystne i unikniemy też dodatkowych kosztów opóźnień projektów, walki na placu budowy i będzie można te projekty zamknąć o czasie, w terminie” – powiedział prezes Grzegorz Kinelski na konferencji prasowej.
„Przez to, że poinformujemy rynek i partnerów wcześniej, zbuduje się łańcuch dostaw, to rynek będzie gotowy odpowiedzieć na nasze potrzeby i to na pewno przyniesie dodatkowe korzyści” – dodał prezes.
Enea podała w prezentacji, że w przypadku projektu budowy CCGT w Kozienicach udział firm działających w Polsce wynosi ok. 75 proc.
„Mimo tego, że dostawcami jest technologia amerykańska, są też inne firmy, to jednak część parowa produkowana jest w Elblągu, część do turbin pod Wrocławiem. Konstrukcje są z Polski, beton jest z Polski, praca ludzi jest w większości w Polsce - wewnętrzna metodologia na nasze potrzeby dała taki wynik” – powiedział prezes.

Jak podano, w Enea Operator udział firm krajowych w inwestycjach wynosi ok. 90 proc. (PAP Biznes)
pel/ gor/


























































