REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ekspertka: Nic nie uzasadnia likwidacji gimnazjów

2016-06-27 16:27
publikacja
2016-06-27 16:27
Dodaj Bankier.pl w Google

Likwidacja gimnazjów to niczym nieuzasadnione cofnięcie się; gimnazja przyczyniły się do poprawy kształcenia w polskich szkołach - mówi w rozmowie z PAP Anna Rękawek ekspertka Towarzystwa Rozwijania Inicjatyw Oświatowych.

Ekspertka: Nic nie uzasadnia likwidacji gimnazjów
Ekspertka: Nic nie uzasadnia likwidacji gimnazjów
fot. Tomasz Adamowicz / / FORUM

Szefowa MEN Anna Zalewska zapowiedziała w poniedziałek reformę systemu edukacji polegającą na wprowadzeniu ośmioletniej szkoły powszechnej, w której wyodrębniona będzie edukacja wczesnoszkolna w klasach I-IV, oraz powrót do czteroletniego liceum ogólnokształcącego i pięcioletniego technikum. Gimnazja mają być wygaszane. Reforma ma ruszyć jesienią 2017 r.

"Z ogromnym niepokojem patrzę na te propozycje zmian. Likwidacja gimnazjów jest moim zdaniem cofnięciem się, kompletnie niczym nieuzasadnionym" - powiedziała Rękawek. W jej ocenie nie ma żadnych merytorycznych argumentów, które by świadczyły o tym, że likwidacja gimnazjów może cokolwiek naprawić w systemie oświaty.

Przypomniała, że reforma zakładająca tworzenie gimnazjów rodziła duży opór. "W tej chwili środowiska nauczycielskie w większości występują w obronie gimnazjów" - dodała ekspertka.

Jej zdaniem wynika to z kilku kwestii; po pierwsze - jak powiedziała - gimnazja zaczynają nabierać "swojej tożsamości", a uczęszczanie do nich jest dla młodzieży motywacją do uczenia się. "Oczywiście są problemy wychowawcze, które się wiążą z wyodrębnieniem określonej grupy młodzieży, ale szkoły coraz lepiej sobie z tym radzą. Przecież ten problem nie zniknie, jeśli się zlikwiduje gimnazja, bo to jest bardziej kwestia kompetencji i tworzenia określonych warunków w szkołach" - oceniła Rękawek.

Wakacje na giełdzie

Jak podkreśliła, badania pokazują, że gimnazja przyczyniły się do poprawienia jakości kształcenia w polskich szkołach. "Skok jakościowy, jaki nastąpił w systemie edukacji w momencie, gdy gimnazja już parę lat funkcjonują, jest skokiem, którego nie da się w inny sposób wyjaśnić. To jest udowodnione faktami. Nie widzę żadnych danych, żadnych wyników badań, które uzasadniałyby zmianę w tym zakresie" - dodała.

Ekspertka wskazała również, że "tego typu zmiany nigdy nie wpływają dobrze na proces kształcenia, bo wprowadzają duży stopień niepewności". "W trudniejszych warunkach dzieci uczą się gorzej. Od odpowiedzialności dorosłych uzależnione jest to, by dzieci odczuły te zmiany jak najmniej" - powiedziała.

Zaznaczyła równocześnie, że pomysł powrotu do czteroletnich liceów budzi jej najmniejszy opór. Zaznaczyła jednak, że ważne, by tego typu zmiana strukturalna pokrywała się ze zmianą programową.

PO, Nowoczesna i PSL krytycznie o reformie systemu edukacji MEN

Wielki chaos i niepotrzebna rewolucja - tak PO, Nowoczesna i PSL oceniły zaproponowaną przez MEN reformę systemu edukacji. Szefowa resortu Anna Zaleska zapowiedziała m.in. powrót do ośmioletniej szkoły podstawowej oraz czteroletniego liceum ogólnokształcącego.

Według minister edukacji celem reformy jest "wprowadzenie cykliczności etapów szkolnych", m.in. przez wzmocnienie edukacji wczesnoszkolnej i powrót do czteroletniego liceum ogólnokształcącego.

Jak mówiła Zalewska, w klasach I-IV szkoły podstawowej będzie "poziom podstawowy", zaś w kasach V-VIII - "poziom gimnazjalny". Następnie uczniowie będą mieli do wybory czteroletnie liceum ogólnokształcące, pięcioletnie technikum lub dwustopniową szkołę branżową (która zastąpić ma dzisiejsze szkoły zawodowe). Pierwszy rocznik objęty nową podstawą programową ma rozpocząć naukę w szkołach podstawowych w roku szkolnym 2017/2018

Zdaniem posłanki PO i b. minister edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej proponowane zmiany są "snem wariata, śnionym nieprzytomnie". "Wielki chaos, niepotrzebna wielka rewolucja, w dodatku wprowadzana w zastraszającym tempie" - oceniła posłanka. Jak dodała, to zmiana "naprawdę niepotrzebna". Według niej to "powrót do głębokiego PRL-u". B.minister uważa, że reforma nie służy dzieciom, tylko jest podporządkowana idei czteroletniego liceum. Posłanka wyraziła obawy związane z tempem wprowadzanych zmian.

W przyszłym roku - jak przekonywała - dzieci uczące się w obowiązującym obecnie systemie edukacji "nagle będą miały przeskoczyć" do systemu, którego jeszcze tak naprawdę nie ma". "Nie ma podstaw programowych, nie jest zdefiniowane czym ta szósta i siódma klasa miałaby być" - zaznaczyła.

Kluzik-Rostkowska oceniła, że pomysł MEN to "wielki eksperyment" na dzieciach, które szły do szkoły, będąc przygotowane do tego, że pierwszy etap edukacji to klasy 1-3, drugi etap to klasy 4-6, a trzeci - gimnazjum. "Teraz nagle ten trzeci etap będzie urwany. I jest pytanie, co będzie się działo z tym dalej?" - podkreśliła. W jej opinii ministerstwo "zbyt optymistycznie" zakłada, że szybko przygotuje nową podstawę programową.

Zdaniem posłanki PO Kingi Gajewskiej jest to "nieodpowiedzialne działanie" MEN i "degradacja szkolnictwa ogólnego", która "obniży jakość szkolenia". Poza tym jest absolutnym podważeniem sukcesów gimnazjów - mówiła. "Dzisiaj dzieci mogą kształcić się przez dziewięć lat i zabierany jest im jeden rok" - tłumaczyła.

Posłanka PO zaznaczyła też, że nauczyciele gimnazjów to "najbardziej przeszkolona i najbardziej doświadczona grupa". "Nie wiadomo, co się z nimi stanie. Zostaną prawdopodobnie cofnięci do podstawówek" - stwierdziła. Odbędzie się to - zdaniem posłanki - razem z masową ilością zwolnień nauczycieli.

Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej podkreśliła, że polska szkoła potrzebuje głębokiej rewolucji, ale takiej, która "przesuwa ją do XXI wieku", a nie jak propozycja Zaleskiej, która - jej zdaniem - cofa system edukacji do wieku XX.

Posłanka uważa, że rozwiązania zaproponowane przez Zalewską doprowadzą do chaosu. "Przygotowanie tego w tak krótkim czasie, oznacza znowu niedopracowane programy i niedopracowane podręczniki". "Polska powinna postawić na edukację, która nas skieruje do przyszłości, czyli opartą na e-podręcznikach, opartą na nauce języków, opartą na praktycznej edukacji, na tym żeby uczniowie odkrywali swoje pasje" - podsumowała.

"Dzisiejszy świat to są nowe wyzwania stojące przed uczniami. To są wyzwania związane z tym, że świat jest globalny, to jest postawienie na umiejętność posługiwania się językami" - mówiła Lubnauer. Jak dodała, priorytetem powinna być także umiejętność logicznego myślenia, czyli rozwój nauczania matematyki oraz doskonalenie pracy w grupie. "O tym nie wspomniała pani minister Zalewska" - zauważyła.

Także w jej ocenie proponowana reforma to "nostalgia za PRL-em". "Źle zostały postawione diagnozy. To, że mamy tak słaby poziom absolwentów liceum nie wynika z faktu, że jest ono trzyletnie, wynika głównie z faktu, że już na poziomie niższym powinna następować pewna selekcja i już po gimnazjum powinni trafiać w większym stopniu do szkół zawodowych" - podkreśliła.

Krytycznie do proponowanych przez resort edukacji zmian podchodzi również PSL. Według lidera ludowców Władysława Kosiniaka-Kamysza, "nie ma sensu burzyć zastanego porządku, trzeba go doskonalić".

Tymczasem - jak ocenił - zaproponowana reforma "wnosi chaos". "Edukacja, żeby była skuteczna, wymaga spokoju, wymaga rozwagi; by dobrze rozwijać możliwość podnoszenia wiedzy i kwalifikacji dzieci nie można ciągle zawracać rzeki kijem" - powiedział lider ludowców.

Zaznaczył, że PSL nie chciało wprowadzenia gimnazjów, jednak obecnie uważa, że nie należy ich likwidować, bo "po kilkunastu latach funkcjonowania, po inwestycjach samorządowych nie można wprowadzać kolejnego chaosu do edukacji". Zdaniem Kosiniaka-Kamysza reforma może wprowadzić dodatkowy niepokój u nauczycieli gimnazjalnych, spośród których - jego zdaniem - 60 proc. może w wyniku zmian stracić pracę.

Dlatego - mówił Kosiniak-Kamysz - PSL postuluje przeprowadzenie jeszcze przed wdrożeniem reformy szerokich konsultacji ze środowiskiem rodziców, samorządami i związkami zawodowymi, szczególnie Związkiem Nauczycielstwa Polskiego. Przekonywał, że zamiast zmian strukturalnych należy wprowadzić program "powszechnego żywienia dla dzieci w szkołach niezależnie od statusu majątkowego dzieci" oraz rozwijać doradztwo zawodowe.

Szef ludowców skrytykował też pomysł "matury branżowej". Według polityka PSL to "dzielenie społeczeństwa i ograniczenie możliwości podjęcia studiów wyższych dla części młodzieży". "To kompletnie niepotrzebne, lepiej wzmocnić szkolnictwo zawodowe" - powiedział. (PAP)

amt/ wni/ par/pru/akw

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~Starybelfer
Pani "ekspertka" broni tych prywatnych pseud--szkół i pseudo- uczelni? Dobrze, ze wreszcie wzięli się za ratowanie umierajacej polskiej oświaty! Najwyższy czas aby to uzdrowić. Nawet szkoły zawodowe już zaczęli uśmiercać polityczni dywersanci. Czekam jeszcvze na likwidację tych prywatnych "uczelni" i ęsykę, w Pani "ekspertka" broni tych prywatnych pseud--szkół i pseudo- uczelni? Dobrze, ze wreszcie wzięli się za ratowanie umierajacej polskiej oświaty! Najwyższy czas aby to uzdrowić. Nawet szkoły zawodowe już zaczęli uśmiercać polityczni dywersanci. Czekam jeszcvze na likwidację tych prywatnych "uczelni" i ęsykę, w ktrzch sprywedawano swiadectwa ya czesne, a nie za wiedze.
~men
Cygan /LO/ zawinił a kowala /GIMNAZJA/ powiesili
~wad13
Kolejnych kilka roczników uczniów straconych za to zacznie funkcjonować. Weźmie to pani na klatę, pani minister
~ola
Czy ona należy do POwalonych?
Zielone - TAK
Czerwone - Nie
~Wojciech
Mam czwórkę dzieci i takiej paranoi jakie zrobiła Hall i PO swoimi debilnymi pomysłami nic nie przebije. Liczyłem jednak na to że ten burdel wymyślony przez PO zostanie , by cudze dzieci miały tak samo przesrane jak moje i by bachory dalej wciskać od 6 roku życia do zasyfionych podstawówek..
~af
Czy z powodu likwidacji gimnazjów nie płaczą najbardziej ich dyrektorzy, sekretarki, i inni, których stanowiska zostaną zlikwidowane?
~Kacz
Nie, najbardziej płaczą rodzice (jak ja), których dzieci będą miały zmarnowane szanse edukacyjne przez fanaberie PISowskiej sekty.

W 2019 roku do I klasy liceum trafią dwa roczniki - jeden trafi do 3 letniego liceum, a drugi do 4 letniego liceum. Proszę wytłumacz mi jak Pani minister zamierza to rozwiązać? Podpowiem ci, że
Nie, najbardziej płaczą rodzice (jak ja), których dzieci będą miały zmarnowane szanse edukacyjne przez fanaberie PISowskiej sekty.

W 2019 roku do I klasy liceum trafią dwa roczniki - jeden trafi do 3 letniego liceum, a drugi do 4 letniego liceum. Proszę wytłumacz mi jak Pani minister zamierza to rozwiązać? Podpowiem ci, że Pani minister na ma to gdzieś tak samo jak miała gdzieś rozwalając reformę 6-latków i wysyłając dzieci drugi raz do tej samej klasy. Tu chodzi wyłącznie o sondaże i robienie rozpierdziuchy - los dzieci PISlamistom zwisa i powiewa.
~Putu
Można też odwrócić kota ogonem: kto najbardziej skorzysta na likwidacji gimnazjów? Oczywiście wydawnictwa, bo dzięki temu mają eldorado i dojenie rodziców na kolejne kilkanaście lat (kolejne 10 różnych wersji podstawy programowej i nowe podręczniki). To, że zakopali darmowy podręcznik to też nie jest przypadek. Myślę, że w wielu Można też odwrócić kota ogonem: kto najbardziej skorzysta na likwidacji gimnazjów? Oczywiście wydawnictwa, bo dzięki temu mają eldorado i dojenie rodziców na kolejne kilkanaście lat (kolejne 10 różnych wersji podstawy programowej i nowe podręczniki). To, że zakopali darmowy podręcznik to też nie jest przypadek. Myślę, że w wielu wydawnictwach strzelają dziś korki od szampanów i trudno mi uwierzyć, że to przypadek. Wiadomo np. że niedawno Pani mister odwiedziła GWO.
~uwag
Kolejna zabawa polityków za pieniądze podatników, w tym kraju nigdy nie będzie dobrze, co ktoś sie dorwie do władzy to ma nowy pomysł jak wydawać nieswoje pieniądze, kto za to wszystko zapłaci i kiedy?!

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki