Za finansowaniem partii z budżetu państwa, bezpośrednio lub przez odpis podatkowy, opowiedziała się większość ekspertów uczestniczących w niedzielnej debacie w Sejmie. Zgodnie podkreślano potrzebę zwiększenia kontroli nad wydatkami partyjnymi.
Podczas debaty zorganizowanej przez marszałek Sejmu Ewę Kopacz pojawiły się też głosy, by obniżyć 3 proc. próg, po przekroczeniu którego partie uczestniczące w wyborach parlamentarnych otrzymują subwencję budżetową. Postulowano też utworzenie Funduszu na Rzecz Rozwoju Demokracji, który miałby pomagać komitetom wyborczym wyborców.
Konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek ocenił, że od finansowania partii politycznych z budżetu państwa nie da się odejść, "skoro chcemy mieć parlament oparty na systemie partyjnym". Sceptycznie odniósł się jednak do propozycji obniżenia 3 proc. progu uprawniającego partie do otrzymania subwencji budżetowej. "Z tym trzeba uważać, bo można stworzyć sytuacje, w których polityka stanie się sposobem zarabiania pieniędzy i tylko tego" - ocenił.
Zobacz także
Prof. Winczorek wskazywał, że oprócz Państwowej Komisji Wyborczej wydatki partyjne mogłaby kontrolować Najwyższa Izba Kontroli.

Prof. Joanna Górnicka-Kalinowska, etyk z Uniwersytetu Warszawskiego, przekonywała, że "jeśli partie nie są finansowane z budżetu państwa, to państwem rządzi pieniądz". Jak oceniła, "nie musi tak być, ale tak być może". Jej zdaniem partie "finansowane przez bogatych sponsorów będą partiami, które zabiegają o interesy tych właśnie sponsorów".
Ekspert powiedziała, że warto rozważyć obniżenie 3 proc. progu; po jego przekroczeniu w wyborach parlamentarnych partiom przysługuje subwencja budżetowa.
Dr Sebastian Kozłowski z Uniwersytetu Warszawskiego nie był pewien, czy finansowanie partii prosto z budżetu jest zbieżne z oczekiwaniami wyborców. Wskazywał też, że partie polityczne dzisiaj są mniej uniezależnione od biznesu niż w latach 90. W jego ocenie partie mogłyby być finansowane na przykład z odpisu podatkowego. Odnosząc się do odpisu podatkowego, dr Magdalena Dudkiewicz, socjolog z UW, wyraziła wątpliwości, by ludzie, godzili się na to, by ich preferencje polityczne były łączone z ich danymi w zeznaniu podatkowym.
Dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z UW, ocenił, że mamy bardzo szkodliwy system finansowania partii politycznych, ponieważ m.in. powoduje on sytuację, że trudno sobie wyobrazić szanse wyboru kandydata, który nie został poparty przez istniejące partie polityczne, a wyborach do Sejmu jest to wręcz niemożliwe. "Pewna część obywateli jest praktycznie rzecz biorąc (...) pozbawiona możliwości realizacji swoich podstawowych praw politycznych" - powiedział. Ekspert przekonywał, że partie mają monopol na kształtowanie składu Sejmu, dlatego granica między "demokracją, a niedomokracją niebezpiecznie się zaciera".
Jednak jego zdaniem "prywatyzacja partii politycznych", do czego doprowadziłaby likwidacja finansowania budżetowego partii, "to niedobre posunięcie, które prowadzi nas w kierunku oligarchizacji życia politycznego w Polsce". Jak wskazał, są praktycznie tylko cztery kraje - Szwajcaria, Łotwa, Malta i Ukraina - gdzie nie ma finansowania budżetowego partii.
Dr Piotrowski zastrzegł, że partie polityczne muszą tak wydawać pieniądze, by odpowiadało to zasadzie solidarności wpisanej do konstytucji. "Muszą się podzielić z innymi, dlatego proponuję powołanie Funduszu na Rzecz Rozwoju Demokracji" - powiedział. Fundusz ten byłby finansowany przede wszystkim z obowiązkowego 10 proc. odpisu od dotacji i subwencji partyjnych. "Z tego Funduszu pomagalibyśmy komitetom wyborczym wyborców, aby mogły przełamać tę barierę" - mówił.
Dr Anna Materska-Sosnowska, politolog z UW, wyraziła opinię, że warto zastanowić się, co należy ulepszyć w polskim systemie finansowania partii politycznych. "Możemy się zastanawiać, czy limity, jakie mamy przeznaczone na kampanię wyborczą, nie są limitami za dużymi" - mówiła. Wspomniała też o możliwości obniżenia 3 proc. progu wyborczego, od którego partiom przysługuje subwencja. Politolog wskazała, że najważniejsza jest przejrzystość wydawania pieniędzy przez partię i kontrola nad tymi wydatkami. Krytycznie odniosła się do pomysłu finansowania partii z odpisu podatkowego.(PAP)
hgt/ sdd/ ls/
































































