REKLAMA

Eksperci oceniają projekt polityki migracyjnej Polski

2021-07-13 12:06
publikacja
2021-07-13 12:06
Eksperci oceniają projekt polityki migracyjnej Polski
Eksperci oceniają projekt polityki migracyjnej Polski
fot. Zbigniew Osiowy / / FORUM

Dobrze, że projekt Polityki migracyjnej Polski pojawił się i wskazuje kierunki działań w obszarach istotnych z punktu widzenia rynku pracy w Polsce - wynika z opinii ekspertów. Wskazują jednak, że wadami przedstawionego dokumentu są jego ogólnikowość oraz późny czas publikacji.

„Dobrze, że w ogóle się pojawił taki dokument i temat wraca na agendę. Polska jest krajem, który w ostatnich latach miał jeden z największych poziomów migracji krótkoterminowej na świecie. Raporty OECD pokazują, że migracja krótkoterminowa do Polski była większa niż do Niemiec czy do Stanów Zjednoczonych. Dlatego to zjawisko w Polsce wymaga doprecyzowania, a pozostawienie go samym sobie może przynieść negatywne konsekwencje” – powiedział PAP Biznes zastępca dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego Andrzej Kubisiak.

„Dokument oceniam jako bardzo kierunkowy na tym etapie. On zaznacza pewne elementy, nakreślając je z perspektywy strategicznej, natomiast to, czego na pewno brakuje i co powinno znaleźć się w docelowych regulacjach to konkrety. Na razie nakreślono kilka kluczowych wątków i wskazano, co powinno się wydarzyć w ramach tych kluczowych obszarów” – dodał.

Liczba cudzoziemców ubezpieczonych w ZUS na koniec maja wyniosła 796,8 tys. osób. wobec 725,17 tys. na koniec grudnia 2020 r. Ze statystyki ZUS wynika, że wśród osób ubezpieczonych w instytucji 586,6 tys. stanowiły osoby z obywatelstwem ukraińskim.

W ubiegłą środę na stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji opublikowany został projekt uchwały Rady Ministrów w sprawie przyjęcia „Polityka migracyjna Polski - kierunki działań 2021 – 2022”, wraz z pełną treścią projektu dokumentu. Projekt został przesłany do konsultacji publicznych, zainteresowane strony mają 14 dni na zajęcie swoich stanowisk w jego sprawie.

We wstępie dokumentu, jego autorzy określili go jako dokument wykonawczy o charakterze ramowym, który nie zawiera szczegółowych wskazań konkretnych działań, a raczej określa ich kierunki.

W dokumencie wskazano na problem, jaki stanowi dla polskiego rynku pracy konieczność opierania się na imigracji krótkoterminowej i na potrzebę uproszczenia procedur legalizacyjnych pobytów cudzoziemców w Polsce.

„Obecny model polityki migracji zarobkowych opiera się na dominacji migracji krótkoterminowych i cyrkulacyjnych, podczas gdy pracodawcy coraz częściej poszukują pracowników z zagranicy do pracy ciągłej przez dłuższy okres niż 6 miesięcy w ciągu kolejnych 12 miesięcy, jak to jest w przypadku najpowszechniej wykorzystywanych przez pracodawców oświadczeń o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi” – napisano w projekcie.

„Zmianom w obszarze zatrudnienia cudzoziemców powinny towarzyszyć zmiany dotyczące legalizacji pobytu. Powinny się one rozpocząć od analiz wskazujących priorytetowe kierunki polityki migracyjnej z uwzględnieniem potrzeb rynku pracy. Analizy powinny także dotyczyć założeń nowej, uproszczonej polityki wizowej, zakładającej jednorazowe uzyskanie wizy na wjazd w związku z pracą” - dodano.

Zdaniem ekspertów długość pobytu pracowników z zagranicy oraz formalności związane z ich zatrudnieniem stanowią obecnie największą barierę.

„Kwestią, która cieszy mnie osobiście jest to, że w dokumencie jest mowa o przedłużaniu okresu pobytu imigrantów w Polsce. Dotychczas było to największą bolączką dla pracodawców przy zatrudnianiu pracowników z zagranicy, bo powodowało nie tylko ciągłą rotację, ale też dodatkowe koszty i ograniczenia proceduralne, a także obciążenia administracji publicznej w Polsce” – powiedział PAP Biznes prezes Personnel Service Krzysztof Inglot.

„Obecnie czas oczekiwania na wydanie pozwoleń jest zróżnicowany i w niektórych województwach jest zbyt długi. Oczekiwanie na decyzję o wydaniu karty pobytu może trwać od 3 do 9, a nieraz nawet 12 miesięcy. Nie powinno być takich różnic. Czas trwania tej procedury powinien zostać ujednolicony, bo z punktu widzenia obsługi takiego wniosku kwestia tego, że chcemy mieszkać w jednym województwie a nie drugim nie powinna mieć wpływu” – dodał.

Andrzej Kubisiak z PIE wskazał, że obecne procedury zniechęcają także samych cudzoziemców, którzy chcieliby podjąć pracę w Polsce.

„Największą słabością imigracji do Polski są bariery formalne, to one w dużej mierze utrudniają obecny proces imigracji. Dodatkowo, obowiązujące mechanizmy premiują krótkoterminową migrację, kosztem średnioterminowej (na okres od roku do 3 lat) i długoterminowej. Na tę chwilę Polska nie ma problemów z migracją od strony popytowej, bo chętnych na przyjazd do kraju jest wielu. Wąskim gardłem pozostaje właśnie strona biurokratyczna, zarówno w polskich placówkach dyplomatycznych, jak i w kraju. Cały proces stanowi czynnik, który zniechęca wielu cudzoziemców. Dobrze więc, że zniwelowanie tej bariery pojawiło się w projekcie dokumentu” - powiedział.

Dyrektor Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego Paweł Kaczmarczyk w rozmowie z PAP Biznes podkreślił, że chociaż w dokumencie zauważono obszar wymagający wprowadzenia istotnych zmian, to autorzy pominęli kwestię ich ewentualnego finansowania.

„Obecnie istnieją bardzo duże różnice regionalne, jeśli chodzi o efektywność przetwarzania wniosków składanych przez cudzoziemców. W różnych regionach Polski jest także różne zapotrzebowanie na wszelkiego typu zezwolenia, oświadczenia czy inne dokumenty pobytowe, czy też związane z rynkiem pracy. Poprawienie tej sytuacji w większości przypadku wymagałoby na przykład zwiększenia różnego typu nakładów, poczynając od liczby zaangażowanych pracowników instytucji publicznych” - powiedział.

W Ocenie Skutków Regulacji zamieszczonej na stronie wraz z projektem Polityki migracyjnej napisano: „Fakt wpisania określonych działań do dokumentu +Polityka migracyjna Polski – kierunki działań 2021-2022+ nie stanowi samoistnej podstawy do występowania o dodatkowe środki finansowe na ich realizację”. Jak dodano w OSR, działania wskazane w dokumencie mogą być realizowane ze środków zabezpieczonych w budżetach poszczególnych instytucji, chyba że Rada Ministrów zdecyduje inaczej w odniesieniu do konkretnych działań.

SKUPIENIE SIĘ NA CUDZOZIEMCACH STUDIUJĄCYCH W POLSCE DOBRYM KIERUNKIEM

„Silniej niż obecnie powinny być stosowane preferencje dla studentów studiujących na kierunkach strategicznych (m.in. technicznych i informatycznych). Ważny jest rozwój programów stypendialnych NAWA (Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej - PAP) w konsultacji z ministrem właściwym ds. pracy, powinny zostać wdrożone zasady wyznaczania opiekunów naukowych i przygotowywania planów pracy studenta/pracownika. Należy podjąć działania w celu umożliwienia podejmowania studiów podyplomowych bez uprzedniej nostryfikacji zagranicznych dyplomów” – napisano w projekcie Polityki migracyjnej Polski.

"Ważną kwestią jest stworzenie zachęt dla cudzoziemców, będących absolwentami polskich studiów stacjonarnych, np. poprzez zmiany w prawie pobytu lub umożliwienie rejestracji jako osoba bezrobotna. Warto rozważyć również ułatwienia w dostępie do rynku pracy dla absolwentów studiów niestacjonarnych” – dodano.

Zdaniem Andrzeja Kubisiaka z PIE skupienie się na cudzoziemcach studiujących w Polsce jest ważnym zagadnieniem z punktu widzenia przyszłego rynku pracy.

„Studenci cudzoziemscy stanowią 7 proc. studentów w Polsce, podczas gdy w 2013 r. roku było to 2,3 proc. Nastawienie na studentów jest o tyle istotne, że mamy do czynienia z osobami, które w przyszłości na rynku pracy będą występować jako specjaliści, których może nam brakować w poszczególnych branżach” – powiedział Kubisiak.

Jako przykład wskazał problemy występujące w służbie zdrowia, gdzie brakuje zarówno lekarzy, jak i personelu medycznego.

„W tych warunkach musimy szkolić jak najwięcej osób, które będą bardziej skłonne do pozostania w Polsce, a nie wyłącznie przyciągać już wykwalifikowany personel, który pozwoli wypełnić bieżące luki w tym obszarze. Dostrzegam tu więc proces wyprzedzający wobec wyzwań, o których wiemy, że będziemy mieli do czynienia” – dodał.

Ekspert PIE wskazał, że w projekcie zauważono potrzebę przyspieszenia procedur nostryfikacyjnych zagranicznych dyplomów.

„Kolejną kwestią jest nastawienie polityki na ułatwienia w nostryfikacji dyplomów. Dzisiaj do kraju często przyjeżdżają osoby, które mają wyższe wykształcenie, doświadczenie w swoich branżach, ale ze względu na to, że przyjeżdżają do Polski na krótko, trudno jest im przeprowadzić nostryfikację dyplomów, czy zaktualizować swoje umiejętności do naszego rynku pracy, bo zaraz potem musieliby od razu wyjeżdżać. W efekcie często przybysze do Polski pracują poniżej swoich kwalifikacji. Przyspieszenie procedur pozwoliłoby na lepsze wypełnianie luk po stronie specjalistycznej. Dotyczy to na przykład sektora medycznego, gdzie bariery formalne wejścia na rynek pracy są mocno związane z kwestią aktualizacji dyplomów czy uprawnień, ale podobnie jest z sektorem budowlanym czy produkcyjnym, gdzie także trzeba licencji czy zezwoleń na obsługę różnego rodzaju maszyn” – wskazał.

WADĄ PROJEKTU JEST BRAK KONKRETÓW, A PÓŹNA PUBLIKACJA DAJE MAŁO CZASU NA PRZYGOTOWANIE ROZWIĄZAŃ

Dyrektor Ośrodka Badań nad Migracjami wskazał, że słabymi stronami projektu są jego ogólnikowość i termin, w jakim się pojawił.

„W nazwie dokumentu zawarto sformułowanie, że są to kierunki działania na lata 2021-22, natomiast poza zdefiniowaniem pewnych aspektów funkcjonowania imigrantów w Polsce i Polaków za granicą, w dokumencie brakuje zdefiniowania podstawowych zasad polityki migracyjnej i priorytetów. Nie wiemy, co jest traktowane jako ważne lub mniej ważne, brak też jakichkolwiek propozycji szczegółowych rozwiązań” – powiedział Paweł Kaczmarczyk.

Zdaniem naukowca dokument został przygotowany zbyt późno. Jak wskazał, dokument dotyczy działań na lata 2021-2022 i według planu ma zostać przyjęty w III kw. bieżącego roku. W opinii Pawła Kaczmarczyka oznacza to, że jego realizacja będzie dotyczyła tylko przyszłego roku.

„Co gorsza, w niektórych miejscach pojawiają się sformułowania w stylu ‘należy przeanalizować’, ‘należy poddać pod dyskusję’. Wydaje mi się, że tego typu sformułowania mają swoją funkcję na etapie wstępnych dokumentów, ale nie powinny znajdować się w dokumentach o takiej wadze i randze. Zwłaszcza, że od wielu lat nie dysponujemy dokumentem o charakterze strategicznym dotyczącym migracji” – powiedział.

„W wielu miejscach stawia się pewne kwestie, tak jakby nasza wiedza w tym obszarze była bliska zeru. Sugerowałoby to, że wiele aspektów wciąż wymaga namysłu i analizy. Jeżeli tak, to nie wiem, na jakiej podstawie mielibyśmy założyć, że konieczne rozwiązania legislacyjne pojawią się w perspektywie 2022 r., skoro mamy już II połowę 2021 r.” – dodał.

Zdaniem Andrzeja Kubisiaka, dokument nie porusza kwestii imigracji obywateli pozostałych państw członkowskich Unii Europejskiej.

„To, czego mi zabrakło w tym dokumencie, to określenie polityki migracyjnej wobec krajów w ramach Unii Europejskiej. W tym obszarze nie ma wielu barier, jeżeli chodzi o napływ cudzoziemców z innych krajów UE. Wspólny rynek daje swobodę poruszania się, a umożliwienie cudzoziemcom z państw Unii odnalezienia się na polskim rynku pracy wydaje się bardzo istotne” – powiedział Kubisiak.

Łukasz Olender (PAP Biznes)

luk/ tj/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki