

Tej regulacji nie chcą bankowcy. Przeciw niej są też kredytobiorcy. Senatorowie będą głosować dziś nad ustawą o restrukturyzacji kredytów hipotecznych w obcych walutach.
Sprawa kredytów walutowych wzbudza emocje zarówno wśród przedstawicieli instytucji finansowych, jak i zadłużonych. Regulacja kształcie uchwalonym przez Sejm zakłada, że 90 procent kosztów związanych z przewalutowaniem zobowiązania poniosłyby instytucje finansowe. Zmiana waluty nastąpiłaby po kursie z dnia poprzedzającego złożenie wniosku. Senacka komisja budżetu i finansów zarekomendowała, że koszty te były rozłożone po połowie.
W trakcie wczorajszej dyskusji w Senacie senator Grzegorz Bierecki polemizował z tezą, że przyjęcie ustawy w wersji uchwalonej przez Sejm zachwieje całym sektorem bankowym. "Problem dotyczy pięciu banków i to te banki poniosą ewentualne konsekwencje wprowadzenia sprawiedliwych rozwiązań" - powiedział, dodając, iż chodzi o: Getin, BZ WBK, Millennium, mBank i PKO BP. To one, dodał, posiadają 77 proc. portfela kredytów frankowych.
Zgłosił poprawki w imieniu mniejszości komisji - przede wszystkim skreślające zastosowanie ustawy tylko do posiadaczy mieszkań o określonej powierzchni, z kredytem o określonym LtV i tych, którzy nie posiadają innego lokalu. Zdaniem grupy senatorów PiS ustawą powinni być objęci wszyscy frankowicze, bo inne rozwiązania mogą być niekonstytucyjne.
Podobnej treści opinię przygotowało Biuro Legislacyjne Senatu. W opinii tej zawarto stwierdzenia, że ustawa może naruszać konstytucyjne zasady równego traktowania, sprawiedliwości społecznej i zasadę ochrony własności.Senatorowie PiS zaproponowali także poprawkę, jednoznacznie przesądzającą, że nawet wejście w życie ustawy nie będzie zamykało drogi do dochodzenia swoich praw od banków na drodze cywilnej.
Więcej informacji o wczorajszej dyskusji w Senacie.
Przewodniczący Komitetu Stabilności Finansowej (szefowie NBP, KNF, BFG i ministerstwa finansów) i minister finansów, Mateusz Szczurek podkreślił, że koszt przewalutowania poniosą wszyscy. Mniejsze wpływy z podatku dochodowego od banków (CIT) szacowane są na około 3,5 miliarda złotych. Do tego dochodzi jeszcze utracona dywidenda dla skarbu państwa (czyli podział zysków w państwowych bankach). KSF ocenia, że banki mogą też ograniczyć udzielanie kredytów. To przełoży się na spowolnienie całej gospodarki i może oznaczać destabilizację sektora bankowego. Według komitetu działania pomocowe powinny być kierowane do najuboższych, którzy potrzebują wsparcia. Według KSF przewalutowanie spowoduje osłabienie złotówki i zaszkodzi tym, którzy nie będą objęci ewentualną ustawą, na przykład firmom. Nierówne traktowanie kredytobiorców, w zależności od tego w jakiej walucie się zadłużyli może budzić też wątpliwości konstytucyjne.
Dorota Pękalska, ze stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu podkreśla, że jej organizacja jest przeciw tej regulacji. Jej zdaniem ustawa już w tytule zawiera błędy. Jej zdaniem nie są to kredyty walutowe, ponieważ kredytobiorcy nigdy nie widzieli franków. Poza tym, według rozmówczyni IAR, problem z tym produktami bankowymi nie wynikł w styczniu w związku ze wzrostem kursu szwajcarskiej waluty. Pierwsze pozwy wobec banków zostały złożone około 3 lat temu.
Negatywnie o propozycji przewalutowania wypowiada się także prezes Narodowego Banku Polskiego, Marek Belka. Podczas konferencji prasowej po ostatnim posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej szef banku centralnego powiedział, że wprowadzenie tej regulacji mogłoby osłabić złotówkę i podnieść koszty obsługi pozostałych kredytów walutowych. Jego zdaniem ustawa zagraża stabilności sektora finansowego, w którym Polacy ulokowali około 850 miliardów złotych.
Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że większe problemy ze spłatą zobowiązań mają ci, którzy zadłużyli się w złotówkach, a nie w walucie obcej. Prezes Biura Informacji Kredytowej, Mariusz Cholewa podkreśla, że kredyty i pożyczki hipoteczne są dobrze spłacane. Rozmówca IAR powiedział, że przeterminowane zobowiązania (powyżej 90 dni) stanowią 1,7 procent wszystkich kredytów. Problem ze spłatą ma 2 procent tych, którzy zadłużyli się w złotówkach, 1,4 procent tych, którzy zaciągnęli kredyt we frankach szwajcarskich oraz 0,7 procent tych, którzy zadłużyli się w innej walucie.
Szacunki Biura Informacji Kredytowej wskazują, że ponad 930 tysięcy osób ma obecnie ponad 550 tysięcy kredytów we frankach szwajcarskich. Głosowanie w izbie wyższej parlamentu odbędą się na zakończenie posiedzenia. Senat rozpoczyna pracę o godzinie 9.
































































