Dużo, więcej, najwięcej. Tyle zarobiły najbogatsze kluby piłkarskie świata. Królewscy wrócili na szczyt

Marcin Kaźmierczak2024-02-06 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2024-02-06 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Średnio 527 mln euro – tyle wyniosły przychody dwudziestu najbogatszych klubów Europy w sezonie 2022/2023 – wynika z raportu „Deloitte Football Money League 2024”. Dla porównania, największe kobiece drużyny mogły pochwalić się 142-krotnie niższymi przychodami.

Dużo, więcej, najwięcej. Tyle zarobiły najbogatsze kluby piłkarskie świata. Królewscy wrócili na szczyt
Dużo, więcej, najwięcej. Tyle zarobiły najbogatsze kluby piłkarskie świata. Królewscy wrócili na szczyt
fot. Mikolaj Barbanell / / Shutterstock

Największe wpływy klubom piłkarskim zapewniały umowy sponsorskie, które generowały przychody na średnim poziomie 222 mln euro. Było to o 16,8 proc. więcej od rekordowego dotychczas sezonu 2021/2022.

Niemal tyle samo na klubowe konta wpływało z tytułu praw telewizyjnych – średnio 213 mln euro. Było to o blisko 5 proc. więcej niż rok wcześniej, jednak o 6 proc. mniej niż w najlepszym pod tym względem sezonie 2020/2021. Warto jednak przypomnieć, że był to pandemiczny sezon, w którym widownia niemal w całości przeniosła się ze stadionów przed ekrany telewizorów.

Wzrosły także wpływy uzyskiwane w tzw. dniu meczowym. W sezonie 2022/2023 było to średnio 93 mln euro – o 37 proc. więcej niż przed rokiem oraz o 24 proc. więcej niż w rekordowym sezonie 2018/2019.

Pękło 10 mld euro

Łącznie dwadzieścia najbogatszych klubów piłkarskich Europy wygenerowało w sezonie 2022/2023 ok. 10,5 mld euro przychodów. To wynik o 14 proc., a nominalnie o 1,3 mld euro wyższy niż rok wcześniej.

Po pięciu latach palma pierwszeństwa przypadła Realowi Madryt, który w sezonie 2022/2023 wygenerował 831,4 mln euro wpływów – o 16,5 proc., a nominalnie o 118 mln euro więcej niż rok wcześniej.

Na drugie miejsce z pierwszego spadł ubiegłoroczny triumfator Ligi Mistrzów i angielskiej Premier League – Manchester City (825,9 mln euro). Anglikom na pocieszenie pozostaje także fakt, że ubiegłoroczne wpływy były o 13 proc., a nominalnie o blisko 95 mln euro wyższe niż rok wcześniej. Podium uzupełniło Paris Saint-Germain z 801,8 mln euro przychodu.

Wśród dziesięciu klubów o najwyższych wpływach zabrakło włoskich drużyn. Jedynie Juventus Turyn przekroczył 400 mln euro. Lepiej spisujące się na europejskich boiskach: Inter Mediolan i AC Milan, oprócz awansu odpowiednio do finału i półfinału Ligi Mistrzów mogły cieszyć się także ze wzrostu przychodów z tytułu transmisji o 22 i 30 proc. w ujęciu rocznym.

Z grona dwudziestu najbogatszych klubów Europy spadły trzy angielskie drużyny: Leicester City, Leeds United oraz Everton. Ich miejsce zajęły: niemiecki Eintracht Frankfurt, włoskie Napoli oraz francuski Olympique Marsylia.

W czołowej dwudziestce panowało jednak spore rozwarstwienie. Przychody zamykającego listę klubu z Marsylii (258,4 mln euro) były ponad trzykrotnie niższe niż w przypadku czołowej szóstki.

Deloitte

Przystawka czy wisienka na torcie?

Zdecydowanie wyraźniejsze rozwarstwienie można dostrzec pomiędzy przychodami męskich klubów piłkarskich i ich żeńskich odpowiedników. Zgodnie z raportem Deloitte 15 najbogatszych kobiecych klubów w sezonie 2022/2023 wygenerowało średnio 4,3 mln euro przychodu. I choć to aż o 61 proc. (nominalnie o 1,7 mln euro) więcej niż rok wcześniej, to w porównaniu z czołową piętnastką męskiego futbolu było to aż 142 razy mniej.

Najwyższymi przychodami mogła cieszyć się FC Barcelona. Na zakończenie sezonu 2022/2023 opiewały one na 13,4 mln euro i były o 74 proc. wyższe niż rok wcześniej. Na podium znalazł się jeszcze żeński Manchester United (8 mln euro) oraz Real Madryt (7,4 mln euro), w przypadku którego przychody w ujęciu rocznym wzrosły aż o 416 proc.

Największe różnice widać w przypadku praw telewizyjnych. Te zawarte przez żeński odpowiednik FC Barcelony przyniosły klubowi 2 mln euro. Na konta Manchesteru United, Manchesteru City i Realu Madryt wpłynęło z tego tytułu z kolei od 800 do 900 tys. euro.

Dla porównania, wśród męskich klubów najwięcej – 344 mln euro – za prawa do transmisji meczów otrzymał Manchester City.

W przypadku umów sponsorskich również najwięcej – 8,5 mln euro zarobiła żeńska FC Barcelona. Dla porównania, do kasy klubu Roberta Lewandowskiego wpłynęło z kolei 412 mln euro.

Wpływy FC Barcelony z tytułu dnia meczowego wyniosły odpowiednio 2,9 mln euro (drużyna kobieca) i 166 mln euro (drużyna mężczyzn).

Źródło:
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Redaktor Bankier.pl. Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Tel. 539 672 383.

Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (7)

dodaj komentarz
and00
Kto ogląda zmagania piłkarkiń (albo pilkarzań)???
Rodziny i narzeczeni?
A i to pewnie nie każdy
Jak by nie poprawność polityczna to ich przychody były by jeszcze mniejsze
hfjdj
A jak ja bym miał bogatych rodziców to bym był bogaty. A gdyby babka miała jajka to byłby dziadek. A gdyby nie słońce to by nas nie było... i tak dalej. Gadanie z kretynem.
inwestor.pl
Przychód to nie zysk. Większość topowych klubów jest pozadłużana na setki, a nawet miliardy dolarów. Real Madryt rok temu miał 1,6 miliarda euro długu, a Barcelona 2,5 miliarda. Manchester United wisi różnym instytucjom miliard funtów, a Chelsea 1,5 miliarda. :-)
mantykora
chciałem napisać to samo. ;-)
szlawi
bzdura, Real Madryt i Bayern Monachium to jedyne kluby z tego zestawienia ktore miały dodatni dochod.
dexpl odpowiada szlawi
Bayern tak - oni nie mają długów. Natomiast Real - tam jest dziwnie. Z jednej strony mają ok 300mln euro przyszykowane "w gotówce", z drugiej - ok 1.5mld euro długo, rollowanego.

To, że w ZESZŁYM ROKU mieli saldo dodatnie - niewiele znaczy. Dług mają duży, rollują go. Są na plus (łącznie z kosztami obsługi długu),
Bayern tak - oni nie mają długów. Natomiast Real - tam jest dziwnie. Z jednej strony mają ok 300mln euro przyszykowane "w gotówce", z drugiej - ok 1.5mld euro długo, rollowanego.

To, że w ZESZŁYM ROKU mieli saldo dodatnie - niewiele znaczy. Dług mają duży, rollują go. Są na plus (łącznie z kosztami obsługi długu), ale dług istnieje.
hfjdj
Gołodupiec nigdy nie zrozumie że dobrze zarządzana firma nie ma zysku netto bo od zysku netto trzeba zapłacić podatek. Natomiast od kredytu nie płaci się podatku i jeszcze go można wrzucać w koszta.

Powiązane: Sport i pieniądze

Ważne linki