REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dronowa rewolucja na polskich torach

2014-12-26 06:00
publikacja
2014-12-26 06:00

Zagraniczne spółki kolejowe coraz chętniej sięgają po drony i prześcigają się w wymyślaniu nowych zastosowań dla tych urządzeń. W Polsce idea ta zaistniała dopiero niedawno za sprawą PKP Cargo, jednak - patrząc na przebiegłość rodzimych złomiarzy i usypywaczy - zastosowanie dronów na polskich torach może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Dronowa rewolucja na polskich torach
Dronowa rewolucja na polskich torach
/ PKP

Wielowirnikowce mogą sprawnie zabezpieczać niewielki teren, np. okolicę przejazdu kolejowego. (PKP)

Na świecie drony towarzyszą firmom kolejowym w wielu krajach. Głównym zastosowaniem bezzałogowców jest czuwanie nad majątkiem spółki. W Jerozolimie drony monitorują sieć tramwajową, polując na wandali, w Niemczech z kolei urządzenia te mają chronić pociągi Deutsche Bahn przed graficiarzami, którzy rok w rok narażają spółkę na straty przekraczające 7,5 mln euro.

Drony jednak nie tylko chronią przed złodziejami czy wandalami, ale także pomagają rozwiązywać problemy bliżej powiązane z technologią. W Holandii wyposażone w kamery na podczerwień bezzałogowce monitorują temperaturę infrastruktury, z kolei w USA podobne urządzenia nadzorują stan techniczny torów.

Historia dronów w pigułce

Drony towarzyszą człowiekowi od dziesiątek lat. Początkowo historia tych urządzeń nierozerwalnie powiązana była z wojskiem. Od podjętych podczas I wojny światowej prób strącania niemieckich zeppelinów przez sterowane radiowo brytyjskie samoloty, poprzez czasy międzywojnia, kiedy to drony stosowano w celach szkoleniowych jako ruchome tarcze dla artylerii, aż po bojowe Predatory atakujące oddziały Muammara Kadafiego, drony przede wszystkim służyły celom militarnym, a wszelkie międzynarodowe konflikty były impulsami, które napędzały rozwój tej technologii.

W ostatnich latach drony coraz śmielej stosowane są jednak w sferze cywilnej. Jak grzyby po deszczu wyrastają sklepy i firmy zajmujące się tymi urządzeniami, przybywa także pasjonatów, którzy traktują bezzałogowe samoloty i helikoptery jako hobby. Drony do przesyłania paczek chce stosować Amazon, Google za pomocą tych urządzeń chce dostarczać internet do najbiedniejszych części Afryki, a Rosjanie wykorzystują je do dostarczania pizzy. Bezzałogowe samoloty „zrewolucjonizowały” nawet popkulturę, ponieważ to od zdjęcia z dronem zaczęła się kariera Marilyn Monroe. Ostatnio szeroko komentowany był również incydent z meczu Serbia-Albania, kiedy to dron z doczepioną flagą Kosowa wywołał zamieszki i doprowadził do przerwania meczu.


Cargo prekursorem dronów na polskich torach

Rewolucja póki co omijała Polskę, jednak pod koniec listopada bieżącego roku PKP Cargo wydało komunikat, w którym poinformowało, iż drony mają pomóc przewoźnikowi w walce ze złodziejami węgla. Straty, jakie z powodu rabusiów pierwsze dziesięć miesięcy bieżącego roku poniosła spółka, przekroczyły 4 mln zł. Złożyło się na nie niemal 900 incydentów, podczas których zniknęło 8 tysięcy ton węgla.

Kradzieży dokonują zorganizowane grupy, które usypują węgiel podczas postoju bądź nawet wolniejszej jazdy pociągu. Częstą praktyką jest również ustawianie na torach przeszkód, które mają zmusić obsługę do zatrzymania składu. Drony miałyby tutaj dwa pola działania. Po pierwsze odstraszenie potencjalnego złodzieja, a po drugie nagranie ewentualnej kradzieży. Póki co pomysł jest jednak jeszcze w mocno początkowym stadium.

Wakacje na giełdzie

- Na obecnym etapie jesteśmy w trakcie przeprowadzania szczegółowych testów tego typu urządzeń. Sprawdzamy między innymi ich możliwości w różnych warunkach. Testy dotyczą nie tylko miejsc, w których urządzenia muszą działać, ale także pory dnia, warunków atmosferycznych oraz ich mobilności – zdradza Bankierowi Maciej Borecki, dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Audytu w PKP Cargo.


Testy dronów w PKP Cargo trwają od września. Spółka póki co nie ma wyznaczonego terminu ich zakończenia, jednak Borecki podkreśla, że już w przyszłym roku przewoźnik chce mieć gotową i wypracowaną szczegółową koncepcję ich wykorzystania.

PKP Cargo nie chce póki co zdradzać bardziej szczegółowych informacji. Dowiedzieliśmy się jedynie, że testowane są różne rodzaje dronów, które spółce prezentują i dostarczają firmy zewnętrzne.

Drony mogą być skutecznym lekiem na kolejowe graffiti (EastNews)

Psychologiczny efekt napędza przewoźnika

Eksperci jednak już na tym etapie chwalą pomysł przewoźnika. Witold Załęski, prezes spółki Drony, części Bielskiego Parku Technologicznego Lotnictwa, zauważa, że drony już pomagają PKP Cargo.

- Pamiętajmy, że zastosowanie dronów do ochrony czegokolwiek ma znaczenie nie tylko praktyczne, ale również psychologiczne. Myślę, że powielana w mediach informacja o dronach chroniących pociągi już daje piękny efekt. Niektórzy złodzieje będą się od teraz zastanawiali, czy aby na pewno żaden dron nad nimi nie lata, nie fotografuje, nie zrzuca czegoś. Efekt psychologiczny jest moim zdaniem główną motywacją PKP Cargo – twierdzi Załęski.

Według Załęskiego fakt, iż drony są dopiero w fazie testów, sprawia, że spółce należą się tym większe gratulacje. Omawiany efekt został osiągnięty bowiem bez większych nakładów finansowych.

To się opłaci, a może być jeszcze lepiej

Jeżeli jednak PKP Cargo zdecyduje się zgodnie z zapowiedziami zaangażować drony do monitorowania składów, to koszty niewątpliwie się pojawią - Dron stosowany w wielu krajach do podobnych prac, potrafiący utrzymać się w powietrzu przez 2 godziny i przelecieć około 100 km w automatycznym locie, kosztuje od 30 do 40 tys. euro – komentuje Załęski. - Koszt jego eksploatacji, ogranicza się tak naprawdę do kosztu załogi, która będzie, go programowała i obsługiwała.

Zakładając więc, że dron obsługuje jedna osoba zarabiająca średnią krajową, a lata on bez większych napraw przez 10 lat, każde urządzenie kosztowałby blisko 60 tys. zł rocznie. Oznacza to, że aby zarobić na siebie, każda jednostka powinna zapobiegać co setnej kradzieży. Wydaje się to prawdopodobne, szczególnie jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, iż większość incydentów koncentruje się w kilku newralgicznych miejscach znajdujących się na Śląsku.

CZYTAJ DALEJ: PLK ma podobny problem, złomiarze generują milionowe straty

Drony oczywiście mają swoje wady, przykładowo są wrażliwe na warunki atmosferyczne, mają ograniczoną prędkość maksymalną (często do 50 km/h) oraz mogą zostać zestrzelone. Dobry dron, a tylko w takie z punktu widzenia PKP Cargo opłaca się inwestować, powinien jednak rozwiązać znaczącą część problemów.

Dron na odpowiednim pułapie jest cięzki do spostrzeżenia (EastNews)

Problem mogą mieć szczególnie złodzieje chcący upolować monitorującego ich bezzałogowca, ponieważ odpowiedni dron, o ile osiągnie odpowiedni pułap, potrafi zarejestrować twarze napastników pozostając niemal niewidocznym.

Złomiarze problemem PLK, generują milionowe straty

Eksperci wskazują jednak na to, że zarówno koszty, jak i korzyści, płynące z wdrożenia dronów na polskiej kolei mogłyby być jeszcze lepiej zbilansowane. Potrzebna jest jednak współpraca pomiędzy różnymi spółkami z grupy PKP. Drony, które chronią pociągi PKP Cargo, mogłyby równie dobrze służyć PKP PLK i monitorować elementy infrastruktury, które padają łupem złomiarzy. Najczęściej polują oni na sieć trakcyjną, ciężarki naprężające, łączniki szynowe oraz same szyny. W zeszłym roku straty PKP PLK związane z podobnymi incydentami wyniosły niemal 24 mln zł.

- Regionami, gdzie występuje największa liczba, kradzieży są Górny i Dolny Śląsk – zaznacza Maciej Dutkiewicz z PKP Polskie Linie Kolejowe. - Mamy tam do czynienia ze zorganizowanymi grupami złodziei. Statystyki wskazują jednak, że liczba kradzieży spada.

Jakie straty notuje PKP PLK w związku z kradzieżami poszczególnych części?

Rok 2013 Rok 2014 (do 30.09.14)
Tory, osprzęt torowy 10 752 076,86 zł 9 215 416,84 zł
Elementy automatyki 6 925 606,36 zł 4 183 476,30 zł
Elementy sieci trakcyjnej* 6 105 277,00 zł 2 383 770,00 zł
Łącznie 23 782 960,22 zł 15 782 663,14 zł
Źródło: PKP PLK
*Dane w 2014 roku za okres 01.01.14-31.08.14

PKP PLK pilnie przygląda się testom towarowego giganta - Obecnie PKP Cargo S.A. testuje drony. Oczywiście Straż Ochrony Kolei będzie się temu przyglądać i brać udział w różnego typu działaniach związanych z zapobieganiem kradzieżom. Jeżeli drony się sprawdzą to na pewno będziemy rozważać taki zakup, aby przeciwdziałać również kradzieżom infrastruktury kolejowej - mówi Dutkiewicz. Przedstawiciel PKP PLK zaznaczył także, że spółka korzysta już z podobnego rozwiązania, tyle że naziemnego.

- Stosujemy mobilne centra monitoringu, czyli samochody wyposażone w 12 kamer. Kamery są przystosowane do działania w dzień i w nocy i mogą obejmować swoim zasięgiem teren o promieniu kilku kilometrów – mówi Dutkiewicz.

Oprócz tego w arsenale PLK znajdują się stacjonarne urządzenia, takie jak fotopułapki – kamery aktywowane ruchem, przesyłające powiadomienia MMS – oraz kamery przytwierdzane do słupów. Spółka stale współpracuje także ze skupami złomu.

Współpraca niewykluczona

Jednoznacznie do ewentualnej „dronowej” współpracy z PLK nie chcą się odnieść również przedstawiciele PKP Cargo. Ich wypowiedzi sugerują jednak, że taki układ jest możliwy.

- Biuro Bezpieczeństwa i Audytu PKP Cargo rozważa możliwość wspólnego programu wykorzystania dronów z innymi spółkami z Grupy PKP. O założeniach ewentualnej współpracy będziemy mogli jednak rozmawiać po zebraniu własnych doświadczeń w tym zakresie – zdradza Borecki.

Jedno jest jednak pewne. Drony są niewątpliwie ciekawą opcją dla spółek kolejowych, która oprócz tego, iż może być skuteczna, jest również ciekawa i owiana pewną nutą zagadkowości. Latające oko wielkiego brata jest bowiem dla przeciętnego Kowalskiego czymś zupełnie innym niż zwykły monitoring. Jeżeli drony pozytywnie przejdą testy w PKP Cargo, to być może rozpocznie się rewolucja, która wyeliminuje z polskich torów złomiarzy i usypywaczy. Potrzeba jednak międzyspółkowej współpracy, a o nią, jak już wielokrotnie mogliśmy się przekonać, na polskich torach jest niezwykle ciężko.

Adam Torchała

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (28)

dodaj komentarz
~działkowiczka
Słyszałam, że niektóre bogate ogrody działkowe już wykorzystują małe drony i łapią złodziei emeryckich altanek.
~retro
bedzie do czego z wiatrówki postrzelać :))))
~xxxxxd
i tak to sie rozwali tak jak PENDOLINO
~asdzxc
Mieszkamy w Polsce - nie ma sie co oszukiwac, za niedługo przeczytamy o tym jak chronic drony przed kradzieżą :)
~rr33
Według mnie wystarczy zabezpieczyć wagon łańcuchem tak aby przypadkowa osoba nie mogła otworzyć komory i wysypać węgla na tory ale co ja tam wiem.. drony z kamerami są lepsze..
~indiana
Pomysł dobry i ochroni kolej przed wandalami,złodziejami.To będzie skuteczne...ale może się znaleźć taki złodziej co znajdzie sposób by drona wykryć,za nim ten dron wykryje złodzieja czy kogoś innego co będzie chciał na terenie kolejowym kraść.
~uwaga
Jeżeli wiedzą, w których miejscach się kradnie, to wystarczy zwykły, tani monitoring - za jednego drona można byłoby kupić ze 200-300 dobrej jakości kamer ....
~satyryk
Brednie jak UFO-nie da sie upilnowac torów.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki