Po 103-punktowej zwyżce średnia przemysłowa Dow Jones wyznaczyła nowy rekord wszech czasów. Poniżej historycznych maksimów wtorkową sesję zakończyły Nasdaq i S&P500. Po poniedziałkowym odbiciu na rynki surowcowe powróciły spadki.


Dow Jones zyskał 0,58% (103 punkty) i zakończył wtorkową sesję na wysokości 1.879,55 punktów. To nowy rekord wszech czasów. Osiągnięcia tego nie skopiowały pozostałe amerykańskie indeksy. S&P500 zyskał 0,66%, Nasdaq 0,61%, Russell2000 1,08%, a indeks szerokiego rynku NYSE 0,48%.

Poprawiła się za to „głębokość” rynku. Stosunek spółek zwyżkujących do zniżkujących na NYSE sięgnął niemal 2 do 1, a na Nasdaqu 2,1 do 1. Nowe 52-tygodniowe maksima wyznaczyło 79 spółek notowanych na NYSE i 97 na giełdzie Nasdaq. Walorów osiągających roczne minimum było odpowiednio 5 i 81.
Pretekstem do kontynuacji hossy na Wall Street były z reguły pomijane przez rynek dane o wydatkach na inwestycje budowlane. Wskaźnik ten wzrósł w październiku o 1,1% mdm, czyli niemal dwa razy mocniej niż się spodziewali ekonomiści. Wśród zarządzających i analityków ze świecą można szukać osób, które nie oczekiwałyby kolejnego dobrego roku w gospodarce USA.
W tym kontekście nieco konfunduje zachowanie rynków surowcowych, gdzie po dynamicznym poniedziałkowym odbiciu powróciły spadki. Ropa Brent potaniała o 2,6%, do 70,92 dolarów za baryłkę, zaś amerykański surowiec typu Crude stracił niemal 3%, osiągając cenę 67,27 USD/bbl. Mocno potaniły także gaz ziemny (o niemal 4%), olej sojowy (-3,5%), benzyna, kawa i aluminium. Ale notowania głównych metali przemysłowych (miedź, aluminium) oraz szlachetnych (złoto, srebro) utrzymały się powyżej tegorocznych dołków.































































