We włoskim miasteczku Bisaccia domy za 1 euro – ciekawa odmiana w porównaniu z cenami nieruchomości na polskim rynku. Posiadłości na Półwyspie Apenińskim trzeba jednak wyremontować, zanim będzie można się wprowadzić.
Włoskie miasteczka walczą z odpływem mieszkańców. Sprzedają opuszczone i wymagające remontu posiadłości za 1 euro. W Bisacci na nowych właścicieli czeka 90 domów. Symboliczna kwota wiązała się przeważnie z dodatkowymi warunkami jak w przypadku Sambuce - remont kosztował minimum 15 tys. euro.
W przeciwieństwie do sycylijskich domów władze miasteczka Bisaccia nie oczekują remontu posiadłości w określonym czasie. Potencjalni nabywcy nieruchomości nie muszą przedstawiać planu jej zagospodarowanie oraz wpłacać kaucji jak w Sambuca di Sicilia ani dokonywać remontu za określoną kwotę.
Bisaccia położona jest dwie godziny drogi od Pompejów na zachód oraz mniej niż 120 minut od Bari położonego na wschodnim wybrzeżu Włoch. Podobnie jak Ollolai boryka się z odpływem ludności. Domy na sprzedaż w Bisacci znajdują się w najstarszej części miasta, położone są wzdłuż jednej ulicy.
Zamiast sprzedawać domy za 1 euro, władze Cammarata przyjęły inną strategię. Burmistrz sycylijskiego miasteczka oddawał posiadłości za darmo. Właściciel musiał w ciągu trzech lat wyremontować nieruchomość, przedstawić plan budowy oraz wpłacić 5 tys. euro kaucji.
DF

































































