Publikacje dotyczące amerykańskiej gospodarki budzą mieszane uczucia. Z jednej strony można mówić o poprawie sytuacji na rynku pracy, gdyż liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych ustabilizowała się w okolicach 420 tys. Zgodnie z oczekiwaniami podobnie ma wypaść jutrzejszy raport.
Mimo poprawy sytuacji zatrudnieniowej indeks nastrojów konsumentów kompletnie rozczarował. Grudniowy wskaźnik opracowywany przez Conference Board spadł do 52,5 p. z poziomu 54,3 p. w poprzednim miesiącu. Analitycy spodziewali się rezultatu w okolicach 56 p. Jednocześnie grudzień był rekordowy pod ilości pieniędzy przeznaczonych przez Amerykanów na przedświąteczne zakupy, które zgodnie z raportem SpendingPulse wzrosły o 5,5 proc. Większa skłonność do wydawania pieniędzy nie współgra z pogorszeniem nastrojów konsumentów.
Amerykański rynek nieruchomości pozostaje w kryzysie. Październikowy indeks S&P/Case-Shiller obrazujący zmiany cen domów w 20 największych metropoliach Stanów Zjednoczonych obniżył się o 0,8 proc. Był to największy spadek od w ujęciu rocznym od grudnia 2009 roku. Analitycy spodziewali się wzrostu o 0,1 proc.
Euro tanieje za sprawą informacji, że Europejski Bank Centralny nie zdołał wycofać z rynku dodatkowej płynności dostarczonej w ramach programu skupu obligacji. Agencja Bloomberg informuje, że EBC był w stanie wycofać jedynie 61,78 mld euro, czyli o niemal 13 mld euro mniej, niż zamierzone 73,5 mld euro.
Przed 9.30 euro umacniało się wobec amerykańskiej waluty o ponad 0,2 proc. i kosztowało 1,3136 dolara. Jen zyskiwał ponad 0,1 proc. do euro oraz niemal 0,4 proc. do dolara. Frank szwajcarski tracił 0,2 proc. wobec euro i niemal 0,1 proc. do dolara.
P.L.






























































